Opcja zero: nie ma ISS, nie ma następców

0

Czy za kilka lat tylko chiński Tiangong będzie na orbicie?

Misja Międzynarodowej Stacji Kosmicznej dobiega końca. Czy komercyjne podmioty zdążą zbudować następcę? Czy Gateway się utrzyma?

Piętnastego lipca 2025 roku zakończyła się misja Axiom-4. Był to pierwszy lot dla Polski, Węgier i Indii na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Każdy z astronautów uczestniczących w tej blisko trzytygodniowej misji spędził przynajmniej kilkadziesiąt godzin prac nad eksperymentami naukowymi i technologicznymi ze swoich państw. Jest to mocny dowód, że ISS – jako kosmiczne laboratorium – cieszy się dużą popularnością.

Od 1998 aż do dziś

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) to największy obiekt, jaki kiedykolwiek powstał na orbicie. Aktualna całkowita masa tego kompleksu przekracza 430 ton, zaś wymiary to około 110 na 75 metrów. Cała stacja składa się z kilkunastu modułów ciśnieniowych, podzielonych na dwie sekcje: rosyjską oraz amerykańską/międzynarodową. Większość modułów należy do Rosji i Ameryki za wyjątkiem japońskiego modułu Kibo oraz europejskiego Columbus. Pierwszy moduł ISS, rosyjska Zarja, został wyniesiony na orbitę w listopadzie 1998 roku.

Pierwsza załoga ISS – która otrzymała nazwę Expedition 1, weszła na pokład nowej stacji 2 listopada 2000 roku. Dwóch Rosjan, Sergiej Krikałow oraz Jurij Gidzenko wraz z dowódcą, Amerykaninem Williamem Shepherdem przybyło na ISS na pokładzie Sojuza TM-31. Wówczas w skład stacji wchodziły tylko trzy moduły: amerykański Unity oraz rosyjskie Zarja i Zwiezda. Od tego momentu stacja została znacznie rozbudowana i jest stale zamieszkała przez astronautów. Do ISS zawitały także i “nie-stałe” załogi, wykonujące prace przez kilkanaście dni. Przykładem jest niedawna misja Axiom-4, w której uczestniczył astronauta z Polski – Sławosz Uznański-Wiśniewski. Wreszcie, kilka razy na ISS zawitał “kosmiczny turysta”.

Czas ISS dobiega już końca, czego świetnym dowodem były tegoroczne problemy z modułem Zwiezda. W czerwcu 2024 NASA wybrała firmę SpaceX do opracowania pojazdu do deorbitacji ISS. Aktualnie podawana data deorbitacji to 2030 rok. Plan zakłada, że deorbitacja ISS nastąpi, gdy pierwszy komercyjny następca pojawi się na orbicie.

Następcy ISS – kiedy i jak?

Aktualnie realizowane są następujące projekty:

  • Orbital Reef firm Blue Origin i Sierra Space
  • Axiom Station firmy Axiom Space, którego pierwszy moduł ma znaleźć się na orbicie w 2028 roku
  • Starlab, wspólny projekt firm Nanoracks, Lockheed Martin oraz europejskiego koncernu Airbus
  • Haven firmy VAST

W połowie 2025 roku wydaje się, że najbliżej celu jest firma Axiom Space. Nowy plan budowy stacji Axiom Station, zaprezentowany przez firmę Axiom Space w grudniu 2024, zmienia kolejność umieszczania modułów na orbicie. Jako pierwszy ma się znaleźć AxPPTM. Następnie się znajdzie na orbicie moduł mieszkalny AxH1, po czym śluza do spacerów kosmicznych. W dalszej kolejności na orbicie ma się znaleźć drugi moduł AxH2 oraz moduł naukowy AxRMF.

Inne firmy mają podobny terminarz: przykładowo moduł Haven-1 obecnie jest planowany na 2026 rok, zaś Haven-2 na 2028 rok.

Czy dwa lata to dużo czy mało? Warto tu zauważyć, że Axiom Space początkowo planował umieścić pierwszy moduł już w 2026 roku. Tak z pewnością się nie stanie i margines czasu do deorbitacji ISS jest już znacznie mniejszy.

W przypadku dalszych opóźnień, które są możliwe, pojawia się ryzyko “przekroczenia” roku 2030. Co wówczas się stanie? Czy pobyt ISS na orbicie zostanie przedłużony? A może pojawi się “dziura” w obecności “zachodnich” stacji orbitalnych?

“Dziura” dla stacji kosmicznych?

Pojawiają się argumenty, że około 2030 roku w przestrzeni kosmicznej będzie już przebywać nowa stacja kosmiczna – Gateway, krążąca wokół Księżyca. Jednakże, ta stacja ma wielu przeciwników i w obliczu potencjalnych dużych zmian w budżecie NASA pojawia się ryzyko całkowitego skasowania tego programu. Oznacza to, że około 2030 roku program Gateway może być już przeszłością. Ponadto, Gateway nie ma być stale zamieszkana – obecność astronautów na pokładzie ma trwać nie więcej niż do kilku miesięcy, po czym stacja będzie funkcjonować w trybie automatycznym. Z tego powodu Gateway nie jest następcą ISS jako kosmicznego laboratorium.

Konfiguracja (już nieaktualna, ale prawdopodobnie najnowsza z dostępnych) stacji Gateway – stan na listopad 2022 / Credits – NASA

Rysuje się poważne ryzyko braku jakiejkolwiek “zachodniej” stacji orbitalnej, do której astronauci z Europy, USA, Kanady czy Japonii mogliby latać i wykonywać wielomiesięczne misje. Taka “dziura” w dostępności jest oczywiście dużym zagrożeniem dla wielu prac badawczo-rozwojowych, w tym coraz częstszych pierwszych prób prac przemysłowych w warunkach LEO.

Warto tu dodać, że pomiędzy ostatnią misją promu kosmicznego (STS-135, lipiec 2011) a pierwszą misją załogową Dragona (SpX-DM2, maj-sierpień 2020) minęło dziewięć lat “dziury”. Ówczesna “dziura” w amerykańskich lotach była mocno krytykowana jako przykład opóźnień z uwagi na napotkane wyzwania techniczne, problemów administracyjnych j

Co ciekawe, w przypadku wystąpienia “dziury” w obecności “zachodnich” stacji przynajmniej jedna stacja będzie na orbicie. Jest i będzie nią chińska stacja Tiangong. Co więcej, Indie zapowiadają budowę stacji “Bharatiya Antariksh Station” (BAS) od 2028 roku. Czy w przypadku “dziury” pojawi się propozycja by amerykański pojazd załogowy poleciał do indyjskiej stacji?

(PFA)

Comments are closed.