Program Artemis – ważny krok w kierunku Księżyca

0

Program Artemis, NASA, Chiny i Księżyc – już niebawem?

Autorem artykułu jest Pan Michał Solnica – serdecznie dziękujemy!

Pierwszego kwietnia 2026 roku (czasu w USA), w blasku bijącym od pełni Księżyca (Full Moon on April Fool’s) ludzkość ponownie, po przeszło półwieczu posuchy, wyruszyła w stronę Srebrnego Globu. Ponownie. Nie mające odzwierciedlenia w faktach, ani potwierdzenia w świecie nauki wypociny zwolenników tzw. “moon hoax” dostały swoistego pstryczka w nos. Początek drugiego rozdziału tej wielkiej przygody człowieka ma miejsce w Prima Aprilis. Swoją drogą twórcy tej teorii spiskowej najpewniej sami w nią nie wierzyli, natomiast zarobili krocie. Bazując na niewiedzy przeciętnego człowieka, stosując manipulację i socjotechniczne sztuczki pisali prawdziwe baśnie… tworzyli (pseudo)dokumentalne filmy, odnośnie rzekomego wielkiego oszustwa – nie ma sensu szerzej o tym pisać.

Wschód Ziemi zza Księżyca – misja Artemis II / Credits – NASA
Wschód Ziemi zza Księżyca – misja Artemis II / Credits – NASA

W XX wieku ludzie latali na Księżyc w latach 1968-1972. Amerykański, narodowy program kosmiczny Apollo (a także dwa poprzednie: pionierski Mercury i pomostowy Gemini) realizowany przez NASA doprowadził do dziewięciu wypraw ludzi w rejon Srebrnego Globu, z czego sześć zakończyło się lądowaniem na jego powierzchni. Odciski butów w lunarnym regolicie pozostawiło po sobie dwunastu ludzi, z których obecnie żyje już tylko czworo.

Lądownik księżycowy z misji Apollo 17 (1972) / Credits - NASA
Lądownik księżycowy z misji Apollo 17 (1972) / Credits – NASA

Kosztowny program zamknięto po misji Apollo 17 z końca 1972 roku – jedynej, w której brał udział naukowiec, geolog. Tym samym anulowano te z numerami 18-20. Ludzie (czytaj: podatnicy) stracili zainteresowanie Księżycem. Nie widzieli sensu, skoro Związek Radziecki, który permanentnie wyprzedzał Stany Zjednoczone, począwszy od 4 października 1957 roku (pierwszy sztuczny satelita, Sputnik 1) poprzez m.in. 12 kwietnia 1961 roku (Wostok z Jurijem Gagarinem) – został ostatecznie pokonany na polu „podboju” kosmosu przez misje Apollo 8 z grudnia 1968, a przede wszystkim Apollo 11 z lipca kolejnego roku. Plany takie, jak baza księżycowa czy załogowe loty w kierunku Wenus i Marsa pozostały na papierze. Jedyne, co przetrwało to program Space Shuttle, w ramach którego pięć wahadłowców wykonało aż 135 misji na niską orbitę okołoziemską w latach 1981-2011.

Prom Atlantis zbliża się do ISS - misja STS-135 / Credits - NASA
Prom Atlantis zbliża się do ISS – misja STS-135 / Credits – NASA

Promy STS były niezwykłymi pojazdami. Wynosiły poza Ziemię nie tylko wieloosobowe załogi, ale także moduły laboratoryjne, kosmiczne teleskopy i sondy międzyplanetarne, satelity oraz elementy stacji ISS. Dwa z nich uległy katastrofom, w których poległo czternastu astronautów obojga płci. Potrzebna była nowa wizja.

Nie ma sensu przytaczać ich wszystkich. Takie pojawiły się już za kadencji George’a H.W. Busha i dotyczyły lotu załogowego na Marsa. Jego syn George W. Bush zainicjował po katastrofie promu Columbia w lutym 2003 roku Program Constellation, który zakładał powrót na Księżyc, po uprzednim ukończeniu budowy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, a ostatecznie lot na Marsa. Narzędziami misji na Srebrny Glob miały być rakiety Ares I i V, statek kosmiczny Orion oraz lądownik lunarny, Altair.

Ostatnia konfiguracja programu Constellation: kapsuła Orion i lądownik Altair / Credits - NASA
Ostatnia konfiguracja programu Constellation: kapsuła Orion i lądownik Altair / Credits – NASA

Niestety projekt nie otrzymał odpowiedniego finansowania i został anulowany przez administrację Barracka Obamy. Na szczęście udało się ocalić drugi z wyżej wymienionych elementów skasowanego programu, czyli załogową kapsułę oraz (w pewnym) sensie środek do jej wynoszenia. Aresa zastąpił projekt Space Launch System, czyli SLS.

Rakieta SLS do misji Artemis II na wyrzutni LC-39B - zdjęcie z 10 lutego 2026 / Credits - NASA/Ben Smegelsky
Rakieta SLS do misji Artemis II na wyrzutni LC-39B – zdjęcie z 10 lutego 2026 / Credits – NASA/Ben Smegelsky

Następnie pojawiały się różne koncepcje misji i planów zastosowania tego sprzętu, jak na przykład lot do asteroidy, którą uprzednio miano sprowadzić na orbitę Księżyca. Ostatecznie w 2017 roku pierwsza administracja prezydenta Donalda Trumpa powołała do życia Program Artemis. Zakładał powrót człowieka na Srebrny Glob, w celu ustanowienia tam stałej placówki badawczej w obszarach podbiegunowych – konkretnie chodzi o południowe rejony, w pobliżu krateru Shackleton.

Dlaczego właśnie tam? Otóż jeszcze w latach 90-tych XX wieku sondy pokroju Lunar Prospector dostarczyły danych, sugerujących możliwość występowania w wiecznie zacienionych miejscach złóż lodu wodnego. Woda to nie tylko źródło picia dla astronautów ale także paliwa rakietowego. Dla dalszych ekspedycji w głęboką przestrzeń kosmiczną, jak np. na Marsa, czy orbitę Wenus.

Na powierzchni naszego jedynego naturalnego satelity odkryto również złoża helu 3, który mógłby przyczynić się do rozwoju, jako źródło energii. Załogi bazy lunarnej mogłyby uczyć się, zdobywać cenne doświadczenie, jak przetrwać w tak skrajnie zabójczych i ekstremalnych warunkach. Taka praktyka byłaby bardzo przydatna w przyszłości przy planowaniu ekspansji homo sapiens w Układzie Słonecznym. No i szansa na budowę radioteleskopów, które nie byłyby „zagłuszane” jak te na Ziemi. Księżyc ma spory potencjał! I doskonale rozumieją to również Chiny, które wysyłają prawdziwą flotyllę próbników na Srebrny Glob, automatycznie sprowadzają próbki regolitu do badań w laboratoriach i konstruują pojazd załogowy Menzhou wraz z lądownikiem Lanyue. Państwo Środka również planuje budowę bazy powierzchniowej.

Program Artemis przetrwał zmianę głównego lokatora Białego Domu i został zaakceptowany również przez administrację Joe Bidena, a obecnie jest kontynuowany w czasie drugiej kadencji Trumpa. I nawet został lepiej dofinansowany, choć niestety kosztem innych ciekawych projektów.

Po wielu zmianach, obsuwach, problemach technicznych i kiepskim zarządzaniu, pojawił się on. Jared Isaacman, obecny administrator NASA, weteran dwóch prywatnych misji załogowych na pokładzie statków kosmicznych Crew Dragon ze smoczej stajni SpaceX Elona Muska (to właśnie takim pojazdem poleciał Sławosz Uznański-Wiśniewski na ISS w ramach misji Axiom-4 w zeszłym roku), w tym pierwszego „prywatnego” spaceru kosmicznego. Ten człowiek wniósł powiew świeżości do narodowej agencji kosmicznej USA.

Nie wdając się w szczegóły napiszę tylko, że w przyszłym roku na orbitę okołoziemską uda się misja Artemis III, która przetestuje współpracę z jednym lub dwoma lądownikami, jakie obecnie przygotowują SpaceX oraz Blue Origin Jeffa Bezosa. Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z planem to na początku 2028 astronauci wylądują na Księżycu w ramach Artemis IV, a być może pod koniec tego samego roku powtórka z rozrywki w misji Artemis V. Jednocześnie powstaną elementy bazy księżycowej, której budowa ma potrwać siedem lat. Kto pierwszy postawi stopę na Srebrnym Globie w XXI wieku? Amerykanin, czy Chińczyk? Czas pokaże.

Trzy fazy podboju Księżyca wg programu Artemis (grafika z maja 2026) / Credits - NASA
Trzy fazy podboju Księżyca wg programu Artemis (grafika z maja 2026) / Credits – NASA

(MS)

Leave A Reply