Wczoraj miał miejsce start rakiety Rokot/Briz-KM z wojskowym satelitą geodezyjnym Geo-IK-2 1. Start nie powiódł się i satelita wszedł na nieprawidłową orbitę. Nie ma też z nim łączności. ITAR-TASS podał, że w środę rano odebrano sygnały z satelity.
1 lutego o 14:00 z kosmodromu Plesieck wystartowała rakieta nośna Rokot/Briz-M z wojskowym satelitą geodezyjnym Geo-IK-2 1 (Kosmos-2471). Miał on trafić na kołową orbitę o wysokości 1000 km.
Szybko okazało się, że nastąpiła usterka członu ucieczkowego Briz-KM i statek trafił na złą orbitę (331 x 1080 km).
Po początkowym zamieszaniu informacyjnym, rosyjska armia przyznała, że satelita nie osiągnął orbity docelowej i nie może nawiązać z nim łączności. Tego samego dnia, we wtorek wieczorem zwołano nadzwyczajne posiedzenie połączonych sztabów wojska z rosyjską agencją kosmiczną Roskosmos, co wskazuje na powagę sytuacji.
Geo-IK-2 1 miał tworzyć dla wojska trójwymiarowe mapy globu ziemskiego.
Osoby zbliżone do Roskosmos przekazały agencji prasowej Interfax-AVN, że nie ma łączności ze statkiem i najpewniej zostanie on ogłoszony jako utracony.
Agencja prasowa ITAR-TASS podała, że w środę rano odebrano pierwsze sygnały z satelity. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie on mógł normalnie pracować, a przede wszystkim, jak nowa orbita wpłynie na żywotność misji.
Dwa miesiące temu Rosjanie stracili trzy satelity GLONASS, w wyniku błędów obliczeń przy tankowaniu rakiety Proton.
Źródło: Space Daily, Loty Kosmiczne, ITAR-TASS