Coraz więcej kontrowersji nad programami PARP i NCBiR

1

Czy polskie finansowanie projektów B+R wymaga natychmiastowej reorganizacji?

Od kilku tygodni trwa ożywiona dyskusja nad systemowymi problemami przy ubieganiu się i realizacji projektów nadzorowanych przez PAPR i NCBiR.

Część strukturalnych funduszy z Unii Europejskiej jest wydatkowana na (do/współ)finansowane projekty badawczo-rozwojowe (B+R) nadzorowane przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). Przykładami są bardzo popularne programy Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG) czy “Szybka Ścieżka”. Przez lata te programy gromadziły setki zgłoszeń. W 2019 roku został zorganizowany także specjalny nabór na konkurs pt “Technologie Kosmiczne” w ramach NCBiR.

Jednakże, wokół działań NCBiR i PARP z każdym rokiem piętrzyło się coraz więcej kontrowersji oraz obaw związanych zarówno z wnioskowaniem, wyborem, jak i prowadzeniem projektów. Do tego należy dodać także duże wątpliwości związane z wyborem projektów, które z prawdopodobnie nie miały na celu prace B+R, a raczej mogły być próbami wyłudzenia funduszy. Co więcej, te wyłudzenia miały mieć związek z koneksjami politycznymi.

Niniejszy artykuł nie ma na celu przytoczenia żadnego z konkretnych przykładów, a bardziej skupia się na często przywoływanych sytuacjach, które mogą być powszechne zarówno w NCBiR, jak i w PARP. Jeden bardzo bulwersujący przykład jest jednak podany.

Od kilkunastu miesięcy obserwujemy rosnące niezadowolenie wśród polskich podmiotów, które albo starały się o uzyskanie projektu albo też realizowały projekty. Zarówno w konkursach organizowanych przez NCBiR jak i PARP jest kilka podobnych cech, które znacznie utrudniają aplikowanie oraz przygotowanie do projektu. Są to m.in.:

  • Duże zarzuty co do jakości ocen wniosków przez ekspertów,
  • Duże zarzuty co do ogólnych kompetencji ekspertów – często powtarza się nieznajomość podstawowych pojęć, takich jak skala TRL,
  • Niejasne zasady w przypadku odwołań – często prezentowane uzasadnienia odwołań są bardzo kontrowersyjne,
  • Duża ilość formalnych wymogów, przez które wiele wartościowych wniosków jest odrzucanych,
  • Bardzo długi proces oceny wniosków, liczony nawet przez kilkanaście miesięcy,
  • Skomplikowane i niejasne zasady klasyfikacji różnych etapów projektów, w tym ich poziomów dofinansowań,
  • Brak świadomości w obu instytucjach co do wcześniejszego zaakceptowania podobnego projektu – co jest równoznaczne z dużym ryzykiem niespełnienia jednego czy kilku z zakładanych wskaźników we wniosku projektowym.

Podobnie realizacja i zamykanie projektów napotyka wiele problemów, m.in.:

  • Bardzo skomplikowane umowy z beneficjentami, w ocenie wielu zawierające zapisy abuzywne,
  • Trudny proces komunikacji z opiekunami projektów, zwykle prowadzący do opóźnień w pracach (w przypadku wnioskowania o zmiany),
  • “Zero-jedynkowa” ocena wyników projektów, co może prowadzić do uznania projektu za niezrealizowany pomimo wyraźnych osiągnięć,
  • Bardzo trudny proces odwoławczy, w którym beneficjent ma obowiązek szybkiego dostarczenia szczegółowych odpowiedzi – zaś strona instytucji finansującej może przez lata przygotowywać swoje analizy czy odpowiedzi,
  • Duże ryzyko potrzeby wielokrotnych poprawek raportów czy sprawozdań finansowych, często z uwagi na bardzo niewielkie niedociągnięcia czy niejasności (w tym słynne “szukanie 1 grosza”),
  • Bardzo skomplikowane oraz przedłużające się procesy raportowania i weryfikacji dokumentacji z poszczególnych etapów projektów.

Często pojawiają się opinie, że z uwagi na trudne warunki organizacji i realizacji projektów finansowania z PARP czy NCBiR nie są przeznaczone dla najmniejszych, małych czy nawet i średniej wielkości spółek technologicznych. Ryzyko opóźnień, braku akceptacji finansowania czy odrzucenia raportów dla tych spółek może się równać zakończeniu działalności. Pojawiają się także opinie, że finansowania z PARP czy NCBiR są bardziej przydatne, gdy spółka opracowała już daną technologię i poszukuje sposobów na refinansowanie wcześniejszych wydatków.

W ostatnich tygodniach szeroko pojęta polską społeczność technologiczną bardzo zasmuciło podejrzenie nieuprawnionego i bezmyślnego skorzystania z jednego z popularnych narzędzi opartych o algorytmy sztucznej inteligencji. W efekcie polska firma z branży kosmicznej nie otrzymała dofinansowania w wysokości 17 M PLN do przeprowadzenia prac badawczo-rozwojowych. Tej polskiej firmie z sektora kosmicznego szybko udało się ustalić, że zapisy eksperta z uzasadnienia są błędne, opierają się o bardzo kontrowersyjne źródła danych, a nawet zostały zwyczajnie “zmyślone” przez algorytmy sztucznej inteligencji. Sytuacja jest bulwersująca także dlatego, że “karmiąc” danymi te algorytmy sztucznej inteligencji udostępnia się także know-how wnioskującej firmy – poza Polskę.

Jak można poprawić obecną sytuację?

Przede wszystkim trzeba – pilnie, być może stosując drastyczne metody. Doświadczenia kilku ostatnich lat wyraźnie wskazują, że nie powinno się opierać o dotychczasowe mechanizmy. Doświadczenia ostatnich lat także wskazują, że utrzymanie obecnego systemu może oznaczać upadek polskiej myśli techn

Pojawiają się także głosy, że jedną z najlepszych metod rozwiązania sytuacji jest całkowite zamknięcie NCBiR i PARP. Oczywiście, wiąże się to z ryzykiem przynajmniej wielomiesięcznego zatrzymania dużej części finansowania krajowych projektów. Jednocześnie nie ma pewności, że jakiekolwiek podmioty czy mechanizmy, które zastąpią NCBiR i PARP będą funkcjonować wyraźnie lepiej.

Ważnym krokiem ku poprawie obecnej sytuacji jest uproszczenie i przyśpieszenie procesów, zasad i formalizmów. Jako wzór można uznać działania w programie Horyzont Europa: wprowadzono i dalej upraszczano zasady prowadzenia projektów. Różnica programu Horyzont Europa z choćby FP7 z poprzedniej dekady jest wyraźna. Efekty tego programu są już mocno zauważalne, w szczególności w tak skomplikowanych dziedzinach jak medycyna, sektor kosmiczny czy technologie kwantowe.

Świat nam ucieka, nikt tego nie widzi?

W całym tym zamieszaniu z NCBiR i PARP traci Polska. Pomimo naprawdę dużych funduszy strukturalnych “wpompowanych” w nasz kraj od 2004 roku nadal jesteśmy na szarym końcu innowacyjności w Europie. Dystans do liderów wcale nie zmalał, można nawet uważać, że w niektórych przypadkach wzrósł. Zdania z “branży”, że w tej chwili jest “ostatni dzwonek” by sytuację zmienić słychać coraz częściej.

Innowacyjność poszczególnych państw Unii na podstawie European Innovation Scoreboard 2025 – za Polską w UE są tylko Rumunia, Bułgaria, Łotwa i Słowacja / Credits – Komisja Europejska

Sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna jeśli pominiemy miasto stołeczne Warszawa. Wszystkie inne regiony Polski, w tym stosunkowo silne obszary miejskie takie jak Kraków, Wrocław czy Trójmiasto, wypadają bardzo źle na tle innych europejskich regionów. Warto tu dla porównania dodać, że miasto Praga jest już uznawane za “silnego innowatora”, co wyraźnie wskazuje, że na przestrzeni kilkunastu lat można osiągnąć dobre rezultaty.

Regional innovation scoreboard dla polskich regionów – raport z 2025 roku. Najlepszy polski region jest dopiero 135 w Europie (miasto Warszawa), zaś najmniej innowacyjny (region Mazowiecki, z wyłączeniem Warszawy) jest 232 – na 241 regionów Unii / Credits – Komisja Europejska

Powyżej zaprezentowane rezultaty jednoznacznie wskazują, że długoterminowy wynik działań NCBiR i PARP jest niewystarczający. Powyżej zaprezentowane wyniki wyraźnie wskazują, że potrzeba natychmiastowych zmian.

(K)

Jeden komentarz

  1. Bez nachalności, bez moralizowania – po prostu dobrze.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. To podejście do tematu było rzadko spotykane – i dobrze. Warto mieć taki blog pod ręką, kiedy ma się przesyt informacji, a szuka się czegoś bardziej osobistego ale i konkretnego.