Niebezpieczne manewry kosmiczne Rosji

6

Wczoraj, o godzinie 13:43 czasu polskiego astronauci z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zostali powiadomieni o tym, że Rosja przeprowadziła test systemu anty-satelitarnego ASAT. W wyniku testów został zniszczony stary radziecki satelita, a jego odłamki stanowiły poważne zagrożenie dla astronautów.

Testy ASAT przeprowadzane były już 13 i 14 listopada. ASAT wybrał sobie za cel starego radzieckiego satelitę Kosmos-1408 (według innych doniesień mowa jest o satelicie szpiegowskim Ikar 38). Szacuje się, że z satelity powstało ponad 1500 możliwych do wyśledzenia odłamków oraz tysiące innych, których nie można wyśledzić. Odłamki zbliżyły się do orbity Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Siedmiu przebywających na stacji astronautów musiało schronić się na statkach Crew Dragon Endurance i Sojuza MS-19 na wypadek, gdyby części satelity miały uderzyć w ISS.

Źródło: YouTube (Space.com)

Odłamki nie uszkodziły stacji, ale eksperci z NASA obserwujący sytuację odnotowali części satelity mijające ISS mniej więcej co dziewięćdziesiąt minut. Chociaż astronauta Mark Vande Hei (przebywający na stacji od kwietnia) chwalił szybkie działanie kontroli lotów w Johnson Space Center, administrator NASA Bill Nelson skrytykował działania rosyjskiej agencji Roskosmos.

Jestem oburzony tym nieodpowiedzialnym i destabilizującym działaniem. Ze swoją długą i bogatą historią ludzkich lotów kosmicznych, jest nie do pomyślenia, aby Rosja zagroziła nie tylko amerykańskim i międzynarodowym partnerom astronautów na ISS, ale także swoim własnym kosmonautom.

Nelson dodał również, że testy ASAT zagrażały również tajkonautom na chińskiej stacji kosmicznej Tiangong.

Nie jest to jednak pierwsza sytuacja tego typu. Jeszcze 10 listopada Chiny dokonały własnego testu systemu anty-satelitarnego i Międzynarodowa Stacja Kosmiczna musiała zostać pokierowana przez kontrolę lotu tak, aby uniknąć zderzenia z odłamkami. A jeszcze w 2020 roku Dowództwo Kosmiczne Stanów Zjednoczonych donosiło o trzech testach ASAT skierowanych przeciwko mniejszym satelitom na niskiej orbicie ziemskiej. Już wtedy generał James Dickinson stwierdził:

Nieustanne testowanie tych systemów przez Rosję pokazuje, że zagrożenia dla amerykańskich i sojuszniczych systemów kosmicznych szybko się rozwijają.

Poza zagrożeniem dla ludzkiego życia na stacjach kosmicznych, eksperci uważają, że odłamki mogą stanowić zagrożenie dla znajdujących się na orbicie okołoziemskiej satelitów. Z tego też powodu rosnącym problemem są tak zwane kosmiczne śmieci. Bill Nelson podsumował sytuację w taki sposób:

Wszystkie narody są odpowiedzialne za zapobieganie celowemu tworzeniu śmieci kosmicznych przez ASAT i wspieranie bezpiecznego, zrównoważonego środowiska kosmicznego. NASA będzie kontynuować monitorowanie śmieci w nadchodzących dniach i później, aby zapewnić bezpieczeństwo naszej załodze na orbicie.

6 komentarzy

  1. Świetnie oby podziurawiło tylko Sojuza a ratunkowy zaliczył balistyczną nad Chakasją i trzeba było prosić Muska na kolanach o ściągnięcie rosyjskiej załogi z ISS, chociaż znając ich podejście to wydłużą im misję o tyle ile będzie trzeba a jak to nie pomoże to pozwolą im zginąć niż poproszą o pomoc kogokolwiek.
    Co za kraj sobie samemu dokopie żeby tylko innych postraszyć.

    • To jest Twoje zdanie. Nie moje. Nie mniej jednak pomyśl. Jesteśmy na razie tylko na orbicie wokół ziemi i już pokazujemy swoje muskuły militarne. Myślisz, że w głębokim kosmosie będzie lepiej? Natura człowieka jest taka, że zawsze się znajdzie jakiś dyktator aby sobie siłą próbować podporządkować innych

  2. nie czarnowidz:) na antarktydzie mieszkają polarnicy różnych narodowości i jakoś nie ma tam dyktatury ani szantażu. więc może i na marsie będzie podobnie;)

  3. I ludzie chcą lecieć na Marsa. Po co? Aby tam zakorzenić nienawiść i się na wzajem unicestwić? Tam będzie dopiero dyktatura. Na ziemi jest szantaż gazem a na Marsie? Wszystkim. Prądem, wodą, tlenem, jedzeniem. Czy człowiek tam się porozumie? Może na początku a potem i tak będzie to samo co na ziemi.

Leave A Reply