Nowości z firmy SpaceX (kwiecień 2017)

6

Na początku kwietnia odbyła się konferencja w USA, na której przedstawiciele SpaceX przekazali kilka ciekawych informacji o swojej firmie.

W dniach 3-6 kwietnia w USA w Kolorado odbyła się konferencja o nazwie „Space Symposium”. Z roku na rok jest to coraz większa konferencja, głównie związana z amerykańskim sektorem kosmicznym. Na tej konferencji pojawiają się najważniejsze firmy, wśród których jest także SpaceX.

Termin tegorocznej konferencji zbiegł się z udanym lotem rakiety Falcon 9R z satelitą SES-10. W trakcie tego startu wykorzystano użyty wcześniej pierwszy stopień rakiety Falcon 9R. Start zakończył się całkowitym sukcesem: SES-10 znalazł się na prawidłowej wstępnej orbicie, a pierwszy stopień wylądował na platformie morskiej. Ponadto, udało się poprawnie odzyskać przynajmniej jedną z dwóch owiewek aerodynamicznych.

Ile osób pracuje w SpaceX?

Na Space Symposium przedstawiciele SpaceX przedstawili kilka ciekawych informacji na temat obecnego stanu tej firmy. Aktualnie w SpaceX pracuje około sześć tysięcy osób. Ta wartość jest znacznie większa od szacunków z zeszłego roku i z 2015 roku, co jednoznacznie wskazuje, że SpaceX szybko się rozwija. W 2016 roku zatrudnienie w SpaceX szacowano na 4 – 5 tysięcy osób. Rok wcześniej było to około 3500 pracowników. Dla porównania – United Launch Alliance (ULA) w 2016 roku zatrudniał około 3400 pracowników. Te liczby wyraźnie sugerują, że SpaceX jest dziś dużą firmą, większą od wielu „tradycyjnych” graczy.

Czy warto odzyskiwać elementy Falconów 9R?

Ponadto, podano kilka informacji na temat opłacalności ekonomicznej ponownego użycia pierwszego stopnia rakiety Falcon 9R. Aktualnie koszt przygotowania do startu wyniósł „znacznie mniej niż połowę” kosztu budowy nowego stopnia. Oczywiście, warto tutaj pamiętać, że w przyszłości, w miarę kolejnych lotów i ich spodziewanej większej częstotliwości ten koszt jeszcze bardziej spadnie. Warto tu dodać, że pod koniec 2013 roku przedstawiciel SpaceX mówił, że docelowym kosztem lotu odzyskanego pierwszego stopnia Falcona 9R powinien być zakres pomiędzy 5 a 7 milionów dolarów.

Powrót pierwszego stopnia Falcona 9R po wyniesieniu SES-10 / Credits – Jeff Seibert

Jednocześnie pojawiło się nieco więcej informacji na temat owiewek aerodynamicznych wykorzystywanych do lotów rakiet Falcon 9R. Firma SpaceX produkuje je sama i koszt pary owiewek jest oceniany na około 5 milionów dolarów. Możliwość ponownego odzyskania owiewek i ich przystosowania do kolejnego lotu z pewnością jeszcze dalej obniży całkowity koszt lotu Falcona 9R.

Kolejne cele dla SpaceX

Grafika z 2012 roku - zmodyfikowany drugi stopień Falcona 9R wchodzi w atmosferę / Credits - SpaceX

Grafika z 2012 roku – zmodyfikowany drugi stopień Falcona 9R wchodzi w atmosferę / Credits – SpaceX

Kolejne cele dla SpaceX to odzyskanie drugiego stopnia rakiety Falcon 9R oraz ponowny lot tego samego pierwszego stopnia w ciągu 24 godzin. Odzyskanie drugiego stopnia to bardzo trudne zadanie, gdyż ten stopień ma już wystarczającą prędkość, by pozostać na orbicie. Powrót na Ziemię oznaczałby wzmocnienie konstrukcji. Już w 2012 roku pojawiały się pierwsze grafiki ukazujące zmodyfikowany drugi stopień Falcona 9R, wyposażony w osłonę termiczną „z przodu” tego stopnia. W przypadku próby odzyskania tego stopnia należy się spodziewać takiej modyfikacji.

W ciągu zaledwie dekady SpaceX zamienił się z „małej startującej” firmy w potężny podmiot, który zmienił kształt sektora kosmicznego. Dzięki SpaceX kolejne podmioty proponują budowę przynajmniej częściowo odzyskiwalnych rakiet i muszą same ewoluować, by być w stanie konkurować ze SpaceX. Ta zmiana z pewnością wpływa pozytywnie na cały sektor kosmiczny, także w ujęciu globalnym.

(Tw, SX)

Share.

6 komentarzy

  1. W kwestii sprowadzania II-go stopnia rakiety na Ziemię. Ciekawy jestem czy rozważano ewentualność wykorzystania tych stopni jako pojazdy transferowe między LEO a GEO. Służyłyby do przemieszczania satelitów i ich serwisowania na miejscu lub sprowadzania do np. ISS celem dokonania naprawy. Nie mówiąc już o możliwości utylizowania (ponownego wykorzystania) kosmicznych śmieci. System wymagałby zainstalowania na orbicie bazy paliwowej gdzie pojazdy te mogłyby automatycznie tankować lub pozostawać w pobliżu w oczekiwaniu na zlecenie.
    Podobnie rzecz się ma z osłonami aerodynamicznymi. Po co je sprowadzać z powrotem podczas gdy można byłoby wykorzystać je jako surowiec do budowania wielkogabarytowych pomieszczeń gdzie po podłączeniu do atmosfery ISS mogłyby służyć np. jako hangary gdzie bez skafandrów załoga ISS mogłaby naprawiać uszkodzone satelity.

    • Bardzo sensowne – były już plany wykorzystywania pustych zbiorników paliwa promu do różnych celów. Drugi człon Falcona zachowywałby możliwości manewrowe więc tym lepiej.

    • Ejl– Bardzo ciekawa koncepcja z tymi osłonami ( owiewki ) ,ja nawet wymyśliłem modyfikację konstrukcyjną w taki sposób że po uwolnieniu od Rakiety ,a w ten sposób pozwoleniu się uwolnić Ładunkowi ( Satelita ) ta owiewka nie dzieliła się na dwie części ( połówki ) ,a zostawała razem . Do tego celu w szpicy Owiewki trzeba by wbudować zaczep taki jak ma Satelita doczepiony do Adaptera Drugiego Stopnia Falkona . W tedy ,obie połówki Osłony byłyby na zawiasach zamocowane do tych zaczepów do adaptera ,a ten Zaczep byłby osłonięty takim stożkiem jaki obecnie osłania Dok w Dragonie do ISS. Działanie ,: drugi stopień po wyniesieniu Satelity odczepia od siebie osłonę i otwiera się Osłona na obie strony i silniczkami korekcyjnymi Osłona oddala się od niego na odpowiednią odległość , Satelita odczepia się od adaptera 2-go stopnia i leci na Transferową ,a osłona w tym czasie odczepia stożek co osłaniał zaczepy ,z powrotem osłona się zamyka ,silniczkami korekcyjnymi się obraca 180 % do adaptera 2-go Stopnia i zaczepia się do niego na miejsce Satelity. 2-gi stopień tankuje paliwo i dolatuje z Osłoną zamkniętą do ISS . Żeby teraz osłona była doczepiona do ISS ,to trzeba by zamontować do niej Adapter taki jaki ma 2-gi człon zamocowanie do Osłony i mozna było by wtedy doczepić tą osłonę do ISS a 2-gi człon odczepił by się od niego i poleciał by do Satelity któremu skończyło się paliwo i do tankował go.

    • ACES od ULA będzie miał takie możliwości o jakich piszesz.
      Owiewki nie są wynoszone na orbitę, spadają na ziemię.

      • Owiewki spadają, ale czy muszą? Kosztem dodatkowego paliwa mamy na orbicie konstrukcję sporych rozmiarów do wykorzystania jako element strukturalny do rozbudowy stacji kosmicznej lub po przetopieniu jako surowiec do innych celów. A tak mamy opakowanie jednorazowe za 5 mln dolarów, które tracimy bezpowrotnie.
        Niedługo Elon Musk zwiększy częstotliwość startów swoich rakiet, więc samych owiewek będzie tak dużo, że będzie można z nich zbudować całą stację kosmiczną czy hotele z grawitacją. A to już tylko krok do realizacji samowystarczalnych energetycznie i żywieniowo miast Ciołkowskiego w przestrzeni kosmicznej.

  2. Fajnie że Kosmonauta.net co jakiś czas robi krótką analizę tej firmy. W przestrzeni medialnej pojawia się dużo niesprawdzonych informacji dotyczących Space X…

Leave A Reply