Misja chińskiego łazika marsjańskiego nabiera kształtów

2

Coraz więcej informacji pojawia się na temat zaplanowanej na 2020 rok chińskiej misji marsjańskiej, w której skład wejdą orbiter, lądownik oraz łazik.

Chiński program badania Marsa rozpoczął się falstartem. Pierwszym orbiterem miał być satelita YingHuo-1 (Świetlik 1), który w kierunku Czerwonej Planety miał udać się w 2011 roku. Niestety podczas startu zawiodła rakieta Proton i utracone zostały dwa główne ładunki, europejsko-rosyjski Phobos Grunt oraz YingHuo-1. W kolejnym podejściu Chiny będą próbowały wystrzelić misję własnymi siłami.

Wizualizacja chińskiego łazika marsjańskiego / CNSA

Do tego celu wykorzystana zostanie nowa, ciężka rakieta nośna Długi Marsz 5, której debiutancki lot odbył się pod koniec 2016 roku. W 2020 wyniesie w kierunku Marsa trzy obiekty: orbiter, lądownik oraz łazik o łącznej masie około pięciu ton. Misja będzie miała cały szereg zadań: badanie topografii, gleby, atmosfery, środowiska i poszukiwanie śladów wody oraz życia. Instrumenty pokładowe orbitera będą wyposażone w detektory metanu, którego obecność może wskazywać na zachodzenie procesów biologicznych. Łazik będzie zaś wyposażony m.in w radar, którym będzie wykonywał podpowierzchniowe skany gruntu.


Animacja przedstawiająca przebieg misji / Credits: CGTN

Chińska Agencja Kosmiczna (CNSA) zakończyła również pierwszy etap zbierania propozycji na nazwę i loga misji. Przesłano 35 tysięcy propozycji na nazwę misji oraz 7 tysięcy logotypów. Większość logotypów bazuje na znaku 火 (czyt. huo) oznaczającym ogień i wchodzący w skład chińskiego imienia planety Mars (火星, Huoxing, Ognista Gwiazda). Zaproponowane nazwy to: Fenghuang (Feniks), Tianwen (Badanie niebios), Huoxing (Mars), Tenglong (Lecący smok), Qilin (mityczna hybryda zwana czasem chińskim jednorożcem), Zhuque (mityczny ptak), Zhuimeng (Sen) and Fengxiang (Lecący feniks). Finalną nazwę nowej misji poznamy dopiero 24 kwietnia.

(GBTimes)

Share.

2 komentarze

    • nie ma i nie będzie. chińczycy ciągle są na etapie małpowania “osiągnięć” ESA i NASA. na razie to szczyt ich możliwosci i to im wystarcza. tyle w temacie.