Wyzwania kolonii na Marsie na przykładzie Twardowsky Project

2

Coraz częściej mówi się o podboju Marsa i wygląda na to, że jesteśmy już blisko czasów, w których rozpoczniemy kolonizację Czerwonej Planety. Swoje wstępne plany w tym zakresie mają już Amerykanie, Rosjanie i Chińczycy. Polacy również mają w tym względzie swój wkład. Jakie jednak wyzwania czekają na nas na Marsie?

Pomysł na to, aby skolonizować Czerwoną Planetę nie jest nowy – zarówno twórcy science-fiction, jak i naukowcy (tacy jak Carl Sagan) upatrywali w Marsie jedną z pierwszych planet (jeśli nie pierwszą planetę), którą ludzkość zdobędzie i terraformuje. Pod wieloma względami podbój Marsa wiąże się z nowym początkiem.

W 2019 roku The Mars Society zorganizowało konkurs Mars Colony Prize, w którym celem było zaprojektowanie osiedla na Czerwonej Planecie. W konkursie brały udział zespoły z różnych krajów, w tym – Amerykanie, Rosjanie, Francuzi oraz Szwedzi.

Jednymi z uczestników konkursu była grupa Space is More – studenci z Politechniki Wrocławskiej, których Twardowsky Project zajął drugie miejsce (ustępując jedynie projektowi MIT Star City). W ubiegły czwartek architekt Twardowsky’ego, Leszek Orzechowski, brał udział w webinarze organizowanym przez Centrum Nauki Kopernik i opowiadał o projekcie.

Powoli, powoli ku Czerwonej Planecie

Nawet biorąc pod uwagę potencjalne nowe technologie, które powstałyby na przestrzeni kolejnych dekad, podbój Marsa następowałby raczej stopniowo.

W założeniu projekty na konkurs Mars Colony Prize nie ograniczały się tylko i wyłącznie do kwestii architektonicznej czy inżynieryjnej – osiedle miało za zadanie pomieścić tysiąc osób, wytwarzać produkty eksportowe, jedzenie, energię i materiały budowlane, które posłużyłyby do dalszego rozwoju kolonii. Jednocześnie trzeba było wziąć poprawki na niską żyzność marsjańskiej gleby, wahania temperatur, poziom radiacji oraz brak tlenu.

Kolonie projektu Twardowsky musiałyby powstać w miejscu, w którym ludzkość miałaby najdogodniejszą możliwość rozwoju – byłby tam dostęp do minerałów z wiązaniami wodnymi, oliwinów (minerałów krzemowych zawierających glin, chrom, tytan, a także wapna), piroksenów (mieszanki wapnia, żelaza, glinu, sodu, litu i magnezu, i występujące w skałach magmowych i metamorficznych) oraz tlenków żelaza. Krater Jezero (na którym niedawno wylądował łazik Perserverance) jest bogaty w te złoża, tak więc to właśnie tam stanęłoby osiedle zaprojektowane przez Polaków. Znajduje się on w bardzo zróżnicowanym geograficznie terenie – regionie Isidis – a to zwiększałoby szansę kolonistów na znalezienie przydatnych surowców.

Pierwsi koloniści pojawiliby się na Marsie około roku 2040 i liczyliby zaledwie 20 osób. Te dwadzieścia osób zaczęłoby budować w kraterze infrastrukturę, która z każdą dekadą byłaby coraz większa i bardziej samowystarczalna. W 2050 byłoby już 100 ludzi mieszkających w pierwszej jednostce mieszkalnej (biomie), w 2060 ludzi byłoby już 200, a i biomów powstawałoby więcej. W 2065 liczba kolonistów wynosiłaby 500, aż w końcu w 2070 byłoby ich już ponad 1000. Osiedle byłoby ukryte przed promieniowaniem, ale  za pomocą luster na zboczu krateru do biomów i struktury administracyjnej dostawałoby się światło, potrzebne zarówno ludziom, jak i roślinom do życia.

Samowystarczalność przede wszystkim

W tym momencie (i przynajmniej przez kilkadziesiąt następnych lat się to nie zmieni), żeby móc w miarę szybko dostać się z Ziemi na Marsa, musimy czekać na pojawiające się co dwa lata „okienko” – okres, w którym odległość między Planetami Błękitną i Czerwoną jest mała. Zazwyczaj na „okienka” trzeba czekać co dwa lata (obrót Marsa wokół słońca wynosi 687 dni, a w przeliczeniu na nasze jednostki miarowe liczy rok, 320 dni i 18,2 godziny), co oznacza, że jakiekolwiek dostawy surowców, pomocy humanitarnej czy specjalistów z Ziemi na Marsa mogą być mocno ograniczone. W tej sytuacji koloniści musieliby jak najszybciej stać się samowystarczalni.

Grafika przedstawiająca hodowlę roślin w osiedlu Twardowsky (Autor: Wojciech Fikus ze Space is More)

Aby uniezależnić się od dostaw z Ziemi, koloniści w Twardowsky Project z czasem utworzyliby własne źródło energii (reaktor na fluorek toru, który to pierwiastek jest powszechny na Czerwonej Planecie i który służyłby również do wytwarzania leków czy paliwa rakietowego), wytwarzaliby tlenową atmosferę i wodę, rozwijali przemysł kopalniany, a także hodowali rośliny i mięso z in vitro na żywność.

Marsjańska demokracja?

Założyciel i prezes The Mars Society, Robert Zubrin, tak jak wielu zwolenników kolonizacji Marsa, upatruje w Czerwonej Planecie nowy początek. Zubrin głosi, na przykład, że wolni od starych, ziemskich rządów koloniści będą mogli stworzyć nowe ustroje polityczne.

Oczywiście zachodzi tu też kwestia prawa międzynarodowego i kosmicznego oraz to jak przekładałoby się ono na prawodawstwo na innej planecie; a także kwestia tego jak bardzo w kolonizację zaangażowane byłyby poszczególne kraje oraz czy byłyby one w stanie narzucić pewne ustawy na mieszkańców Marsa. Pierwsi ludzie na Czerwonej Planecie musieliby wypracować jakiś system administracyjny i prawny.

Podział na gildie zaproponowany przez Space is More.

Członkowie Space is More założyli, że ponieważ ci pierwsi marsjańscy koloniści byliby grupą specjalistów zajmujących się ustanawianiem infrastruktury na Marsie, do osiedla najlepiej pasowałby ustrój, w którym członkowie byliby podzieleni na gildie: naukową, logistyczną, administracyjną, systemu podtrzymywania życia i opieki zdrowotnej oraz inżynieryjną. Kiedy narastałby problem wewnątrz kolonii dotyczący jednej z tych dziedzin, członkowie zajmującej się tą dziedziną gildii mieliby większą moc sprawczą od reszty (Leszek Orzechowski określił to jako technokrację rozumianą jako rządy specjalistów).

Ten ustrój ma swoje niebezpieczeństwa – bardzo łatwo mogłoby dojść w nim do nadużyć (na przykład, pewne rozwiązanie byłyby lobbowane bardziej, niezależnie od ich skuteczności), a być może nawet po jakimś czasie powstałoby coś na kształt kastowości (potomkowie członków jednej gildii mieliby problem, aby dostać się do innej, nawet jeśli mieliby odpowiednie kwalifikacje). Istnieje też niebezpieczeństwo, że pomimo najlepszych chęci, w kolonii wytworzą się strefy wpływu i władzę przejmie jedna osoba mająca najlepszy autorytet, ale rządząca żelazną ręką.

Oczywiście to też nie jest pewne, biorąc pod uwagę złożoność ludzkiej natury. W gruncie rzeczy nie wiemy jeszcze jak warunki marsjańskie będą wpływać na nasze zachowanie i jakie struktury społeczne się na nim wytworzą. Tak, istnieją na Ziemi marsjańskie habitaty analogowe, które w przybliżeniu pozwalają zbadać wpływ izolacji na Marsie na naszą psychikę, ale tak naprawę o tym, jak sobie poradziliśmy, będziemy mogli się przekonać dopiero jak pierwsi koloniści wrócą z Marsa.

Jeśli więc zamierzamy podbijać Czerwoną Planetę, będą na nas czekać liczne wyzwania – nie tylko związane z klimatem, technologią czy infrastrukturą, lecz także z socjologią.

(SiM, TP)

2 komentarze

  1. Tych 20 osób w 2040r, zaczęło by budować dla siebie Bazę i rozbudowywać ją do 100-osób w 2050r. W tym oto roku 2050r tych 100 ludzi musiało by budować Kopułę 1 Osiedla Hermetycznego w kształcie i wielkości Stadionu narodowego w którym to na noc kopuła szklana była by przykrywana aby izolować ciepło nagrzane podczas dnia ,bo otoczenie w nocy się oziębia do -150 C. W środku takiego osiedla na miejscu Trybun jest wybudowanych 5 pięter mieszkań z tarasami do wewnątrz osiedla tak na minimum 100-Rodzin. Na zewnątrz mieszkań okna są zastąpione Wyświetlaczami dużymi z Krajobrazami ziemskimi ,aby psychicznie działać na Mieszkańców pozytywnie. Okna te właściwe są do środka Osiedla gdzie na miejscu murawy na środku są parki i strefa rekreacji i wypoczynku z wszelaką zielenią.Pod murawą Parków strefa usług dla mieszkańców. Zamawianie żywności w Internecie,a dostawa towarów do mieszkań tzw. Pocztą Pneumatyczną ,a i też pozbywanie się śmieci tą pocztą.Drobne naprawy sprzętu domowego wykonują sobie sami mieszkańcy ,a części zapasowe produkują w Drukarkach 3-D. Poruszanie się w środku Osiedla to : wrotki,deski,rowery ,a dla starszych melexy. Na zewnątrz Roboty wykonują wszelkie prace ,coś w rodzaju Kombajnów Autonomicznych doglądanych z Osiedla zdalnie. Taki kombajn sam sobie nabiera np. Lodu ,stapia go na wodę ,oczyszcza do źródlanej i rurociągiem przesyła do Osiedla. Może też w sobie tą wodę przerobić na ciekły Tlen i wodór i przesłać też do Osiedla.Komunikacja między takimi Osiedlami to w podziemnych Hyperllopach. Pod mieszkaniami cała infrastruktura do podtrzymania życia w całym Osiedlu kopuły.Rządy sprawuje zgromadzenie mieszkańców ,a życie toczy się tak jak obecnie na Stacji ISS, 1 Język na całym Marsie ( jak na nową obcą Planetę może być to dla Marsjan język który nie obowiązuje w żadnym ziemskim Państwie ,a więc ESPERANTO. ) Społeczność Marsjan bez żadnej Religii,Waluty i Rządów ,Usługa za usługę i wszystko ma jedną Wartość 0-rową . Jedyną powszechną religią na Marsie powinna być NAUKA.Tak żyje w zgodzie już 21 lat międzynarodowa Społeczność Astronautów i Kosmonautów na stacji ISS i jakoś się nie pozabijali i żyją w zgodzie ,a regularnie się co pół roku zmieniają. W prowadzenie na Marsie do Osadników Waluty i Religi ,doprowadzi do ich zagłady w krótkim czasie.

Leave A Reply