Szesnastego stycznia doszło do eksplozji górnego stopnia Briz-M rakiety Proton. Ten stopień został wykorzystany do wyniesienia satelity Kosmos-2513 w grudniu 2015 roku.
Trzynastego grudnia 2015 roku rakieta Proton z górnym stopniem Briz-M wyniosła na orbitę geostacjonarną rosyjskiego satelitę wojskowego Kosmos-2513. Jest to satelita serii Garpun, służący do przesyłu danych pomiędzy satelitami na niskiej orbicie wokółziemskiej a rządowymi i wojskowymi użytkownikami w Rosji. Pierwszy Garpun (Kosmos-2473) znalazł się na orbicie we wrześniu 2011 roku. Kosmos-2513 jest drugim satelitą tej serii.Start przebiegł prawidłowo i Kosmos-2513 znalazł się na docelowej orbicie. Po umieszczeniu tego satelity na zakładanej trajektorii nad Ziemią górny stopień Briz-M zaczął powoli zmieniać swoje położenie. Według niektórych zachodnich komentarzy te zmiany orbity nie mogły być wynikiem jedynie naturalnych czynników, takich jak efekty grawitacyjne czy promieniowanie słoneczne. W związku z tym pojawiły się spekulacje, czy przeciek gazu lub paliwa mógł doprowadzić do zaobserwowanej zmiany orbity.
Szesnastego stycznia 2016 roku około godziny 04:50 CET doszło do eksplozji stopnia Briz-M. W momencie wybuchu ten stopień przebywał na orbicie o wysokości 33 301 na 35 909 km. Z dostępnych informacji wynika, że doszło do fragmentacji tego członu na przynajmniej 10 odłamków.
Szczątki na tak dużej wysokości mogą być stałym zagrożeniem dla satelitów przez kolejne dekady. O ile w tej chwili nie ma bezpośredniego zagrożenia dla jakiegokolwiek satelity, o tyle ta eksplozja podnosi ogólny poziom ryzyka kolizji.
Briz-M ma za sobą niechlubną historię eksplozji na orbicie. W październiku 2012 roku doszło do wybuchu tego komponentu rakiety na niższej eliptycznej orbicie (ok. 265 na 5 000 km). Wówczas Briz-M był prawie pełny, mając na pokładzie ponad 10 ton paliwa. We wcześniejszych latach (np. w 2006 i w 2008 roku) także dochodziło do eksplozji Briz-M wypełnionych paliwem. Każda z tych eksplozji utworzyła kilkaset odłamków, które również podnoszą ryzyko kolizji z działającymi satelitami.
Problem “śmieci kosmicznych” jest coraz poważniejszy. Jak na razie badane i opracowywane metody eliminacji dotyczą głównie dużych satelitów (np. Envisat) lub całych górnych stopni rakiet. W przypadku mniejszych odłamków problem jest większy – szczególnie, że nie wszystkie z nich są poprawnie monitorowane.
Z drugiej strony – rośnie także świadomość niebezpieczeństwa powodowanego przez “kosmiczne śmieci”. Przykładowo Chiny, wykonawcy niechlubnego testu broni antysatelitarnej z 2007 roku, przeprowadzają obecnie testy, które nie tworzą żadnych nowych populacji szczątków.
(NORAD)

2 komentarze
ten test za to byl chlubny: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/tak-zestrzelono-satelite,49760.html
bałaganiarze…