Koniec projektu MSR?

1

Czy nadchodzi koniec projektu misji Mars Sample Return?

Propozycja budżetu dla NASA na rok 2026 nie przewiduje środków na prace związane z programem Mars Sample Return. Oznacza to zakończenie prac nad misją.

“Istniejące działania NASA i Europejskiej Agencji Kosmicznej mające na celu utworzenie programu sprowadzenia próbek z Marsa mają zostać zakończone” – to słowa zawarte w ustawie o środkach na handel, wymiar sprawiedliwości, naukę i powiązane agencje, czyli w pakiecie legislacyjnym uchwalonym przez Izbę Reprezentantów USA 8 stycznia 2026 roku. Ostateczną decyzję podejmie Senat USA.

Łazik marsjański Perseverance, który po wylądowaniu w kraterze Jezero w lutym 2021 roku zbiera próbki, umieszczając je w specjalnych cylindrach w celu późniejszego wysłania ich na Ziemię w ramach misji MSR. Przypisano mu również zadanie bezpośredniego zwrotu próbek do lądownika Sample Return, biorąc pod uwagę potencjalną długoterminowość misji.

Wg propozycji ustawy, możliwości technologiczne rozwijane w ramach programu MSR „mają kluczowe znaczenie nie tylko dla sukcesu przyszłych misji naukowych, ale także dla załogowej eksploracji Księżyca i Marsa ”.

MEPAG (Mars Exploration Program Analysis Group), która stanowi społecznościowe, interdyscyplinarne forum do badań i analiz wspierających cele NASA w zakresie eksploracji Marsa sprzeciwiła się zaprzestaniu prac nad tą misją. Przewodnicząca tej grupy – Victoria Hamilton mocno zaakcentowała ważność misji MSR, w szczególności fakt, że możemy być “o krok od ostatecznego ustalenia, czy na starożytnym Marsie istniało życie”. MEPAG jest również zaniepokojony tym, co anulowanie MSR oznacza dla przyszłości łazika marsjańskiego Perseverance.

Mimo to Kongres nie zlikwidował programu całkowicie, przeznaczając 110 milionów dolarów na program „Mars Future Missions”, mający na celu kontynuację rozwoju technologii opracowywanych przez MSR, w tym systemów lądowania statków kosmicznych w rzadkiej atmosferze Marsa. Fundusze te potencjalnie mogłyby umożliwić NASA ponowne uruchomienie programu w przyszłości.

Zaniechanie projektu MSR może otworzyć drogę do finansowania projektów planetarnych, które utknęły w martwym punkcie w NASA, takich jak dwie wybrane już misje na Wenus i rozwój sondy Urana.
Naukowe projekty NASA otrzymały w ustawie budżetowej 7,25 miliarda dolarów – mniej o 1% w porównaniu z rokiem poprzednim, ale znacznie więcej niż propozycja Białego Domu, która zakładała obcięcie budżetu naukowego agencji o połowę.

Misja ESA „Earth Return Orbiter”, która miała dostarczyć skały z powrotem na naszą planetę zostanie prawdopodobnie przekształcona w samodzielną misję geologiczną Marsa. Mogłoby to potencjalnie zwiększyć koszt MSR, gdyby misja została ostatecznie wznowiona, a orbiter ESA nie był już dostępny.

Przed rokiem rozwój misji MSR dawał nadzieję na jej rozwój. 7 stycznia 2025 roku NASA ogłosiła, że ​​przeprowadzi badania dwóch architektur w ramach misji Mars Sample Return, które umożliwią sprowadzenie próbek na Ziemię w 2035 roku. Jedno z nich miało wykorzystywać technologie stosowane w poprzednich misjach na Marsa, a drugie związane było z użyciem nowych pojazdów komercyjnych.

Główną różnicą między tymi dwiema opcjami byłby sposób dostarczenia przeprojektowanego lądownika do pobierania próbek na powierzchnię Marsa, który zabrałby próbki z sondy Perseverance i wystrzelił je na orbitę rakietą Mars Ascent Vehicle (MAV). Próbki zostałyby następnie odebrane przez europejski statek kosmiczny Earth Return Orbiter i przewiezione z powrotem na Ziemię.

Pierwsza opcja, której koszt, według administratora NASA Billa Nelsona, wyniósłby od 6,6 do 7,7 miliarda dolarów, zakładałaby wykorzystanie technologii „sky crane” opracowanej wcześniej przez Jet Propulsion Laboratory do lądowania łazików Perseverance i Curiosity. Druga opcja, z przewidywanym kosztem od 5,8 do 7,1 miliarda dolarów, zakładałaby wykorzystanie komercyjnego „ciężkiego lądownika”.

Pierwsza opcja przypomina tę, którą JPL zaproponowało NASA w zeszłym roku. JPL stwierdziło, że możliwe byłoby wykorzystanie technologii sky crane do lądowania pomniejszonego lądownika do pobierania próbek za pomocą mniejszego statku kosmicznego (MAV), szacując, że zmniejszyłoby to o połowę szacunki NASA, wynoszące 11 miliardów dolarów na przeprowadzenie MSR. NASA nie ujawniła szczegółów dotyczących tego, jakie komercyjne lądowniki zostaną wykorzystane w ramach drugiej opcji – ale wiadome jest, że główną różnicą jest sposób lądowania na Czerwonej Planecie.

Oba systemy miałyby dostarczyć przeprojektowaną platformę lądowania do pobierania próbek. Do zasilania wykorzystywałaby ona radioizotopowy generator termoelektryczny (RTG). System miałby również wykorzystywać mniejszy MAV, chociaż NASA nie ujawniła szczegółów dotyczących zmian w konstrukcji rakiety, która była jednym z celów kontraktów badawczych przyznanych w czerwcu ubiegłego roku.

Lądownik miałby przeprojektowany system załadunku próbek, który umożliwi przenoszenie probówek z Perseverance do lądownika w sposób zapewniający ochronę planetarną przed zanieczyszczeniem z zewnątrz probówek. Ma to na celu uproszczenie opracowanego przez NASA systemu przechwytywania i przechowywania próbek na pokładzie sondy Earth Return Orbiter ESA, którego opracowanie również stanowiło wyzwanie. NASA miała pracować mniej więcej do połowy 2026 roku nad udoskonaleniem obu architektur.

Zmienione plany miały umożliwić wystrzelenie orbitera ESA w 2030 roku, a następnie lądownika pobierającego próbki nawet w 2031 roku, dzięki czemu próbki mogłyby zostać zwrócone nie wcześniej niż w 2035 roku, ale potencjalnie najpóźniej w 2039 roku.

Poprzedni administrator NASA, Bill Nelson powiedział, że szybkość, z jaką próbki zostaną sprowadzone, będzie zależeć od tego, ile Kongres będzie skłonny teraz przeznaczyć funduszy. Bill Nelson sugerował kwotę 300 milionów USD na prace nad MSR.

Zmienione plany sprawiły, że coraz bardziej prawdopodobne staje się, że pierwsze próbki zostaną przywiezione z Marsa przez Chińczyków, którzy mogą już wystrzelić misję w 2028 roku.

Nelson skrytykował jednak chiński plan „zabierz i idź”, który zakładał pobranie próbek dostępnych tylko w miejscu lądowania, zamiast opartego na badaniach naukowych przedsięwzięcia NASA, którego celem było zebranie próbek dostarczających informacji na temat możliwości obecności życia na wczesnym etapie historii planety.

Przemawiając na forum AIAA SciTech Forum 6 stycznia 2025 roku, Laurie Leshin, dyrektor JPL, podkreśliła potencjał naukowy, jaki mogą zapewnić próbki zbierane przez Perseverance. Przytoczyła przykład jednej z próbek, która – jak stwierdziła – zawierała cechy, które na Ziemi uznano by za starożytne biosygnatury.

Do tej pory łazik Perseverance zebrał kilkadziesiąt rdzeni skalnych w oczekiwaniu na to, by przyszła misja wystrzeliła je w kierunku Ziemi.
W 2024 roku łazik odkrył to, co wielu badaczy uważa za najlepszy potencjalny dowód na istnienie życia na tej planecie w przeszłości.

Niedawno oszacowano, że Perseverance może działać na Marsie do 2031 roku. W obecnym roku powinien osiągnąć rekordowy dystans po powierzchni Czerwonej Planety. Otwartym pozostaje pytanie co NASA zrobi z pozostałym czasem misji Perseverance.

[S, Science, SN, abc]

Jeden komentarz

  1. Wygląda to tak, jakby powrót próbek na ziemię miał nastąpić kilka lat po założeniu tam kolonii przez SpaceX. Może to jest powód, że Amerykanie nie chcą wydawać miliardów?