Studium europejskiego pojazdu załogowego

1

Jakie są wyniki dotyczące studium wykonalności dla europejskiego pojazdu załogowego?

Czy Europa powinna zbudować swój własny pojazd załogowy? Pod koniec czerwca pojawiły się interesujące wstępne informacje na ten temat.

Aktualnie Europa i Japonia to dwie “pierwszoligowe” potęgi w branży kosmicznej, które nie posiadają własnego pojazdu załogowego, a mają korpusy astronautów. W przypadku Europy trwa właśnie wieloetapowy proces wyboru kolejnych astronautów – nadesłano ponad 22 tysiące zgłoszeń, w tym wiele z Polski. Jest to kilkukrotnie większe zainteresowanie karierą astronauty niż w 2008 roku.

Program europejski, a gdzie europejski pojazd?

Nowy dyrektor generalny ESA podczas omawiania wyników pierwszego etapu naboru na astronautów zauważył, że Europa powinna się określić w sprawie załogowych pojazdów kosmicznych. “Czego chce Europa w kwestii eksploracji?” – to pytanie zadał już Josef Aschbacher i zamierza jeszcze raz zadać podczas najbliższych spotkań z decydentami państw członkowskich ESA. Jednocześnie Josef Aschbacher zaznaczył, że dla niego nie jest akceptowalne, że silny ekonomiczny i technologiczny gracz jak Europa o potencjale porównywalnym z USA czy Chinami nie jest w stanie dziś wysyłać za pomocą własnych rozwiązań astronautów w kosmos.

Co więcej, Josef Aschbacher zauważył, że Europa posiada kompetencje techniczne, by zbudować własny załogowy pojazd kosmiczny. W ciągu kilku dni po tej prezentacji pojawiły się szersze informacje odnośnie różnych studiów wykonalności, jakie zostały przeprowadzone przez agencje takie jak ESA czy CNES. Przykładowo, francuska agencja CNES wykonała studium pojazdu, który byłby wynoszony na orbitę za pomocą rakiety Ariane 6. Wg CNES rakieta Ariane 6 wydaje się być bardziej bezpieczna od Ariane 5.

Ponadto, CNES przeanalizował możliwości współpracy m.in. z Indiami oraz z amerykańską firmą Sierra Nevada.

Gdyby Europa się zdecydowała na własny system załogowy (stosunkowo prostą kapsułę), wówczas pierwszy lot bezzałogowy odbyłby się w 2028 roku a pierwszy załogowy – dwa lata później.

Czy europejski pojazd załogowy ma sens?

Od momentu ukazania się artykułów na temat możliwego europejskiego pojazdu załogowego pojawiło się dużo komentarzy w środowisku astronautycznym. Część komentatorów słusznie zauważa, że Europa częściowo posiada pojazd załogowy – a jest nim amerykański MPCV Orion z modułem serwisowym budowanym na “Starym Kontynencie”. W tej chwili trudno przewidywać, by Europa pozwoliła sobie na opuszczenie udziału w budowie MPCV Orion.

MPCV Orion w pobliżu Księżyca / Credits - ESA
MPCV Orion w pobliżu Księżyca / Credits – ESA

Po drugie, pojawia się wiele komentarzy, że cokolwiek ESA zaproponuje państwom członkowskim będzie już… przestarzałe. A ma to związek z faktem wdrożenia do służby pojazdów Dragon 2 (Crew Dragon), niebawem CST-100 a wkrótce… także prawdopodobnej dostępności pojazdu Starship. Z tymi pojazdami będzie niejako “konkurować” nowy europejski pojazd, który prawdopodobnie nie będzie przełomowo nowocześniejszy od nich.

Ponadto, wiele osób zauważa, że rakieta Ariane 6 – być może przestarzała już w momencie wejścia do służby. Tej rakiecie zarzuca się m.in. niepotrzebne korzystanie z paliwa stałego.

Wizualizacja rakiety Ariane 6 / ESA
Wizualizacja rakiety Ariane 6 / ESA

Możliwe, że bardziej rozsądne okaże się być dostarczanie różnych ważnych i krytycznych komponentów do pojazdów z innych państw. W ten sposób Europa byłaby ważnym graczem na arenie międzynarodowej i byłaby w stanie oferować kilka niezależnych rozwiązań dla różnych pojazdów. W ten sposób Europa mogłaby zyskać szerszy dostęp do kosmosu.

Warto także określić “dokąd” by mógł latać europejski pojazd załogowy w latach 30. XXI wieku. Projektowanie tego pojazdu pod Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) nie ma sensu, gdyż ten kompleks orbitalny wówczas będzie deorbitowany. Następcy ISS prawdopodobnie będą komercyjni – jeśli będzie ich kilku oraz pojawi się możliwość wykonywania lotów do chińskich czy indyjskich (mini)stacji – wówczas europejski system załogowy, w pewnym sensie “uniwersalny” może mieć sens. Warto tu zauważyć, że prawdopodobnie amerykańskie pojazdy nie będą mogły odwiedzać tych stacji ze względów politycznych.

Spojrzenie w przeszłość – Hermes

Europa niegdyś projektowała własny system załogowy, jednakże program został zatrzymany w 1992 roku. Był to mini-wahadłowiec Hermes a rakietą dla tego pojazdu była Ariane 5. Design tego pojazdu został zaakceptowany w 1985 roku, jednakże po katastrofie promu Challenger Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) zadecydowała o zmianie parametrów bezpieczeństwa. Efektem była redukcja ilości uczestników misji z sześciu do trzech oraz obniżeniu wielkości ładunku. W konsekwencji, Hermes stał się niezbyt atrakcyjnym sposobem dotarcia do orbity. Kilka lat później zakończyła się Zimna Wojna, co umożliwiło zachodnim Europejczykom na częstsze korzystanie z rosyjskich Sojuzów. Gdy wreszcie w latach 90. XX wieku Rosja i USA uzgodniły współpracę w programie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ESA postanowiła zakończyć program pojazdu Hermes.

Wizja artystyczna pojazdu Hermes / Credits – ESA

(SN, NSF)

Jeden komentarz

  1. Niezbyt kompetentny artykuł. Nie wspomina o ATV – statku, który miał mieć wersję załogową. Już 20 lat temu.

Leave A Reply