Joe Biden wygrywa – konsekwencje dla sektora kosmicznego

1

Siódmego listopada poznaliśmy nowego prezydenta USA – został nim Joe Biden. Jaki może być wpływ tej prezydentury na sektor kosmiczny?

W wyborach na prezydenta USA łącznie stanęło kilkunastu kandydatów z różnych partii i środowisk politycznych, jednak od samego początku liczyło się tylko dwoje: Joe Biden z partii Demokratycznej i Donald Trump, urzędujący prezydent USA, wspierany przez partię Republikańską. W trakcie bardzo agresywnej kampanii dość niewiele mówiło się o sektorze kosmicznym. Główne tematy dyskusji dotyczyły obecnej pandemii COVID-19, niepokojów społecznych, problemów oraz osiągnięć ekonomicznych USA oraz sytuacji międzynarodowej.

Wybory odbyły się 3 listopada, jednakże w kilku stanach przez kolejne dni trwało liczenie głosów – w szczególności tych nadesłanych pocztą. Dopiero 7 listopada stało się pewne, że wybory wygrał Joe Biden.

Jaki wpływ może mieć wybór Joe Bidena dla sektora kosmicznego? Już teraz można wymienić kilka potencjalnych elementów, które mogą się zmienić w najbliższych latach, także w perspektywie międzynarodowej.

1. Nowy administrator NASA?

Jest bardzo prawdopodobne, że obecny administrator NASA – Jim Bridenstine – nie zyska uznania u Joe Bidena. Bridenstine wywodzi się z Republikanów i jeszcze przed objęciem przez niego najwyższego stanowiska w NASA pojawiało się dużo głosów sprzeciwu. Niemniej jednak generalnie Jim Bridenstine uzyskał pozytywne opinie co do swojej pracy – przede wszystkim przy próbach znacznego podniesienia budżetu NASA by sprostać ambitnym celom programu Artemis.

Jim Bridenstine / Corey Lack Pictures
Jim Bridenstine / Corey Lack Pictures

W tej chwili nie ma jeszcze żadnych oficjalnych kandydatur, aczkolwiek pojawiły się już pierwsze spekulacje.

2. Artemis tak, Księżyc później?

Sztandarowym programem NASA jest obecnie Artemis – program powrotu człowieka na Księżyc. Ten program został ogłoszony w marcu 2019 roku.

Jeszcze przed końcem maja 2019 NASA zaprezentowała bardzo wstępny plan programu Artemis do 2024 i 2028 roku. Z planu wynika, że misja Artemis-3 (wcześniej EM-3) będzie pierwszym załogowym lotem na powierzchnię Księżyca. Wcześniejsze planowane misje, Artemis-1 (EM-1) to bezzałogowy test kapsuły MPCV Orion, zaś Artemis-2 (EM-2) to pierwszy załogowy lot tej kapsuły. Loty kapsuł MPCV Orion mają odbywać się dzięki rakiecie SLS. Sprzęt do misji Artemis-1 jest obecnie integrowany i testowany. Następują także ważne testy strukturalne elementów rakiety SLS. Niestety, już wiadomo, że misja Artemis-1 odbędzie się w 2021 roku.

Jest to oczywiście bardzo ambitny cel. Coraz częściej pojawiają się głosy, że zrealizowanie lądowanie człowieka przed końcem 2024 jest mało prawdopodobne. Te głosy pochodzą także ze środowisk politycznych – już w styczniu tego roku pojawiła się data 2028. Jest dość prawdopodobne, że NASA przed lutym 2021 przekaże informację nowemu prezydentowi USA co do wykonalności programu Artemis oraz zasugeruje daty.

3. Kosmiczne ocieplenie pomiędzy USA a Europą?

Kadencja Donalda Trumpa to okres wyraźnego ochłodzenia stosunków pomiędzy Europą a USA. Teraz można się spodziewać ocieplenia, które z pewnością przełożą się na większe zaufanie przy współpracy w branży kosmicznej. Oczywiście, pewne elementy sporne będą obecne w tym ociepleniu (m.in. rola Galileo względem GPS czy amerykańskich centrów danych), jednak jest prawdopodobne, że kolejne dyskusje pomiędzy Unią Europejską a USA doprowadzą do wspólnych deklaracji a być może i nowych mechanizmów współpracy (np. w ramach programu Horyzont Europa).

Pewnym “przegranym” może być Wielka Brytania, która wyszła z Unii Europejskiej na w nocy z 31 grudnia 2019 na 1 stycznia 2020 roku. Pozycja tego państwa może ulec osłabieniu, gdyż prawdopodobnie Joe Biden bardziej będzie cenić dialog z Europą niż “tylko” z Wielką Brytanią.

4. Więcej monitoringu Ziemi

Z pewnością agencja National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) nie miała dużych notowań u ustępującego prezydenta USA. Biały Dom proponował m.in. cięcia budżetu jak i znaczne obcięcie wydatków na działania satelitarne NOAA. W tle trwała także “polityzacja” stanowisk NOAA – Biały Dom proponował wysokie stanowiska w tej agencji jedynie osobom, które głośno wygłaszały sprzeciw co do wpływu człowieka na zmiany klimatyczne Ziemi. W przypadku Joe Bidena z pewnością można się spodziewać innej postawy.

Również NASA może otrzymać dyspozycje by zintensyfikować projekty związane z monitoringiem Ziemi. Może to oznaczać zarówno współpracę międzynarodową jak i pozyskiwanie danych od podmiotów komercyjnych.

5. Dalsze wsparcie dla działań komercyjnych

Kwestia wspierania działań komercyjnych – takich jak dostarczanie ładunku czy astronautów na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), jej komercyjne wykorzystanie czy też komercyjne wsparcie działań wokół Księżyca – z pewnością nie zostaną zredukowane. Wiele z tych inicjatyw było w fazie zaawansowanego rozwoju jeszcze przed 2016 rokiem i już za czasów prezydentury Baracka Obamy były uznawane za kierunek rozwoju NASA. (Warto tu dodać, ze Joe Biden był wiceprezydentem przy Baracku Obamie).

Jest dość prawdopodobne, że pomiedzy 2021 a 2024 rokiem rozpocznie się dyskusja o zakończeniu programu ISS. Aktualnie wydaje się prawdopodobne, że zakończenie obecności Stacji na orbicie nastąpi po 2028 rokiem. Jest jednak oczywiste, ze deorbitacja tak dużego kompleksu będzie wymagać kilku lat przygotowań. Kto to wykona? Czy NASA odważy się zaproponować kontrakt komercyjny?

6. Mark Kelly senatorem

Równolegle z wyborami prezydenckimi trwały cząstkowe wybory do Izby Reprezentantów i Senatu USA. Na senatora z Arizony z ramienia Demokratów wybrano byłego astronautę Marka Kelly. Bracia Kelly (Mark i Scott) byli astronautami NASA, uczestniczącymi w wyprawach promów kosmicznych oraz rosyjskich pojazdów Sojuz. Mark Kelly z pewnością będzie ważnym zwolennikiem większego zaangażowania NASA w programy kosmiczne. Głos Marka Kelly z dużym prawdopodobieństwem będzie brany pod uwagę w Białym Domu.

Mark Kelly  w trakcie misji STS-134 / Credits - NASA
Mark Kelly w trakcie misji STS-134 / Credits – NASA

Ważne: artykuł chroniony prawem autorskim, co oznacza że wszelkie prawa, w tym Autorów i Wydawcy są zastrzeżone. Zabronione jest dalsze rozpowszechnianie tego artykułu w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody ze strony właściciela serwisu Kosmonauta.net – firmy Blue Dot Solutions. Napisz do nas wiadomość z prośbą o wykorzystanie. Niniejsze ograniczenia dotyczą także współpracujących z nami serwisów.

(C, WH, PFA)

1 komentarz

  1. Jak to jakie konsekwencje? Standard – kasacja Artemis a zamiast niej jakaś “Sexsible Path” to Moon (to jeszcze by było ok) albo nowhere. Dla Space X pewnie żadne, biznes sobie poradzi a i żadna administracja tego nie uwali, bo byłoby to “niemedialne”. Wzrosną pewnie wydatki na teledetekcję i badania ziemskiego klimatu zgnębione przez Trumpa (może kosztem Artemis). Co do Układu Słonecznego i astronomii mam nadzieję że przyłoży większą kasę bo żadna inna pigułka nie osłodzi zgnojenia narodowej (nie mylić z prywatną, której i tak nie ma) eksploracji załogowej BEO.