Europa: jak wykryć życie?

2

Jak wykryć życie na lodowym księżycu Jowisza – Europie?

Księżyc Jowisza – Europa od czasów misji Voyager jest interesującym obiektem dla naukowców. W całości pokryty lodem, wydaje się skrywać ocean wody po tą skorupą. A gdzie jest woda w stanie ciekłym – tam może być życie. Dzięki misji Galileo (1995 – 2003 – w szczególności późniejsza analiza danych) oraz dalszym obserwacjom (m.in. z teleskopu Hubble) wykazano, że lodowa skorupa Europy nie jest “szczelna” – mogą występować wyrzuty materii (w tym pary wodnej). Aktualnie naukowcy spierają się o kwestię występowania wyrzutów pary wodnej z Europy – tę zagadkę prawdopodobnie rozwiąże dopiero kolejna misja, która zbliży się do tego księżyca.

Obserwacje przeprowadzone za pomocą Teleskopu Hubble'a pozwoliły na odkrycie prawdopodobnych obłoków pary wodnej, wyrzuconej z powierzchni Europy, jednego z ksieżyców Jowisza (NASA/ESA/W. Sparks (STScI)/USGS Astrogeology Science Center)
Obserwacje przeprowadzone za pomocą Teleskopu Hubble’a pozwoliły na odkrycie prawdopodobnych obłoków pary wodnej, wyrzuconej z powierzchni Europy, jednego z ksieżyców Jowisza (NASA/ESA/W. Sparks (STScI)/USGS Astrogeology Science Center)

Gdzie poszukiwać życia na Europie? Czy w jego przestrzeniach? A może na dnie europejskiego (wszech)oceanu? Czy są inne miejsca, gdzie potencjalnie życie lub ślady życia mogą być widoczne? Jak je wykryć? Poniższe nagranie-webinarium prezentuje obecny stan wiedzy na temat możliwości takich poszukiwań. Ciekawym punktem odniesienia są realizowane poszukiwania na Antarktydzie – w szczególności w pobliżu “podlodowych” zbiorników ciekłej wody.

Europa – jak wykryć życie na tym księżycu? / Credits – SETI Institute

Warto tu dodać, że w połowie lat 20. XXI wieku w kierunku Jowisza i Europy zostanie wysłana bardzo skomplikowana misja o nazwie Europa Clipper. W sierpniu 2019 prace w misji Europa Clipper dotarły do etapu Fazy C projektu. Instrumenty do Europa Clipper wykonają m.in. Arizona State University, Jet Propulsion Laboratory, Johns Hopkins University Applied Physics Laboratory, Southwest Research Institute, University of Texas, University of Michigan oraz University of Colorado Boulder. Z (ziemskiej!) Europy będą pochodzić panele słoneczne. Koszt misji przekroczył już 4 miliardy dolarów.

Naukowcy są przekonani, że lodowych globów – podobnych do Europy – jest dużo we Wszechświecie. W naszym Układzie Słonecznym jest wiele lodowych globów o różnej strukturze wewnętrznej. Niektórzy uważają, że przynajmniej częściową odpowiedzią na “paradoks Fermiego” jest lód – zaawansowane życie częściej może skrywać się pod lodem a nie na planetach podobnych do Ziemi.

(SETI)

2 komentarze

  1. Istnieją tańsze i bardziej realistyczne technicznie podejścia. Analiza materii wyrzucanej w przestrzeń z takich kriogejzerów. Powinny zawierać złożony materiał organiczny, jeśli “tam na dole” jest życie. Istnieje na papierze konkretny projekt misji na Enceladusa (nie pamiętam nazwy, ale łatwe do odnalezienia), który ma bardzo dobrze potwierdzoną tego typu aktywność. Materiał byłby zbierany podczas wielokrotnych przelotów, a głównym przyrządem naukowym czuły spektrometr masowy o dużej rozdzielczości, połączony z odpowiednim kolektorem cząstek łapanych na torze przelotu.
    Wymagana jest tylko orbita wokół Saturna w tym przypadku, bez wejścia na orbitę księzyca, co ułatwia misję, Wyzwaniem jest efektywne łapanie cząstek o złożonym składzie chemicznym z pióropuszy emisyjnych przy dużej prędkości względnej kolektora.
    W przypadku Europy podobna misja też miałaby sens, o ile jej aktywność kriowulkaniczna byłaby na odpowiednim poziomie.

  2. Na piśmie to banalnie proste: wysyłamy lądownik na krateru Tyre Macula albo Pwyll gdzie lodowa skorupa była przebita a ocean wylał się na powierzchnię, tu zgarniamy sypki materiał powierzchniowy dając go do spektromertu masowego oraz na biochipy do identyfikacji cząstek biologicznych. Potem odwiert w lodzie na np. 1 m. i podjęcie rdzenia, który roztapiamy w środku lądownika i analizujemy na biochipach oraz bardziej tradycyjnymi metodami rodem z Vikingów ich aktywnośc biologiczną , można część próbki wybarwić różnymi preparatami – odsączyć i zanalizować to co zostanie na sączku pod jakimś mikroskopem.
    Tak to ładnie wygląda w teorii – samo lądowanie w chaotycznym terenie centralnym tych kraterów to wyzwanie mordercze, wiercenie w lodzie Europy to właściwie s-f (patrz kłopoty InSight w dużo “łatwiejszym” terenie). Koszt: taki JWST pomnożony przez 3. Oczywiście pozna budować zamiast tego sondę która przetopi się przez skorupę Europy i dotrze bezpośrednio do lodowego oceanu – łatwizna wystarczy tyko zabezpieczyć dodatkowy bilion (nie, nie miliard) USD i poczekać (dodatkowo) ze 20 lat.