Po przelocie Stardust obok komety Tempel 1

0

We wtorek, 15 lutego miał miejsce zaplanowany przelot amerykańskiej sondy Stardust w bliskiej odległości od komety Tempel 1. Na Ziemię przesłane zostało kilkadziesiąt zdjęć, z których niektóre wykonane zostały zaledwie 182 kilometrów od jądra tego ciała niebieskiego.

Podstawowa misja sondy Stardust zakończyła się 5 lat temu, w momencie gdy 15 stycznia na pustyni Utah w Stanach Zjednoczonych wylądowała kapsuła z próbkami, które zebrane zostały podczas przelotu sondy przez komę komety Wild 2 na początku stycznia w 2004 roku. Przedwczoraj, 12 lat po starcie sondy z Ziemi, wykonane zostały 72 zdjęcia, ukazujące zmiany jakie zaszły na komecie Tempel 1 od momentu kiedy była ona odwiedzona w 2005 roku przez inną amerykańską sondę – Deep Impact.

Sonda w ramach rozszerzonej misji – Stardust-NExT (Stardust – New Exploration of Tempel) przeleciała we wtorek o godzinie 05:38 CET w odległości 181 kilometrów od jądra Tempel 1, krótookresowej komety należącej do rodziny Jowisza i obiegającej Słońce w przeciągu 5,5 roku.

Inżynierowie wcześniej zaimplementowali program, dzięki któremu na Ziemię miało na samym początku trafić 5 zdjęć z momentu najbliższego przelotu. Niestety na skutek jeszcze nie wyjaśnionej anomalii zdjęcia ze sondy wysyłane były w kolejności, w jakiej były one wykonywane, począwszy od tych, które zostały wykonane jako pierwsze i przedstawiały niewielką jeszcze kometę.

Proces ściągania danych był zaplanowany na 12 godzin, więc na najlepsze ujęcia trzeba było poczekać 6 godzin. Wpłynęło to na czas rozpoczęcia konferencji podsumowującej przelot (flyby) w pobliżu komety Tempel 1. Z pierwszych zdjęć operatorzy byli jednak w stanie wywnioskować, że kometa znajduje się w centrum pola widzenia kamery nawigacyjnej i sonda Stardust poprawnie ustawiała się w czasie przelotu.

Misja sondy Stardust amerykańskiej agencji kosmicznej NASA rozpoczęła się w 1999 roku. 2 stycznia w 2004 roku statek przeleciał w bliskiej odległości od komety Wild 2, która była celem misji. Za pomocą innowacyjnego kolektora złapane zostały cząsteczki z komy – chmury odłamków otaczającej jądro komety. Dwa lata później kapsuła z ważnymi próbkami dostarczona została w pobliże Ziemi, po czym nastąpiła separacja, a następnie po kilku godzinach kapsuła na spadochronach bezpiecznie wylądowała na terenie Bazy Sił Powietrznych Utah Test and Training Range, na południe od Salt Lake City (USA). Misja kosztowała 300 mln $.

W tym samym czasie NASA przeprowadzała inną misję – Deep Impact, które celem była kometa Tempel 1, będąca niewielkim, nieregularnym ciałem o wymiarach 7,6 x 4,8 km. W czasie bliskiego przelotu w 2005 roku sonda Deep Impact wypuściła ważący 320 kg impaktor, który uderzył w powierzchnię komety, wzbijając obłoki pyłu i odłamków. W tym czasie sonda z bezpiecznej odległości przeprowadziła obserwacje za pomocą swoich kamer oraz pozostałych instrumentów. Ilość wznieconego materiału była jednak na tyle duża, iż niemożliwe było zaobserwowanie wybitego krateru.

Z uwagi na dobry stan sondy Stardust po zakończeniu misji do komety Wild 2, agencja NASA zatwierdziła rozszerzoną misję (wartą 29mln $), której celem stał się przelot w pobliżu komety Tempel 1 i stwierdzenie jakim zmianom podległa w czasie jednego obiegu wokół Słońca.

Wyniki z przelotu zaskoczyły naukowców zaangażowanych w projekt misji Stardust-NExT. Sonda Deep Impact w 2005 roku zmapowała jedną trzecią powierzchni komety. Teraz uzyskane zostały spektakularne zdjęcia nieznanych wcześniej obszarów, a zdjęcia z ‘frontu’ komety pomogą stwierdzić jaki wpływ na powierzchnię wywarło uderzenie impaktora. Geometria przelotu sondy Stardust dostarczyła dane stereo, w wyniku których wcześniejsze wzgórza w rzeczywistości okazały się obszarami depresyjnymi.

Zdjęcia ukazują dżety materii wyrzucanej z komety, ledwo widoczny krater wybity przez impaktor Deep Impact czy zmiany na powierzchni, jakie wystąpiły w przeciągu paru lat. Zapraszamy do galerii artykułu.

(NASA)

Share.

Comments are closed.