Grudniowy start wahadłowca coraz mniej realny

0

Niezliczona ilość osób pracuje w tej chwili nad wypracowaniem dokumentu, który zatwierdziłby start misji STS-133 wahadłowca Discovery za nieco ponad 2 tygodnie – 17 grudnia, kiedy to otwiera się ostatnie kilkudniowe okno startowe w 2010 roku. W chwili obecnej bardzo prawdopodobna staje się opcja odłożenia startu do końca lutego w przyszłym roku.

Głównymi czynnikami hamującymi przeprowadzenie misji są niewiadome związane ze stanem zbiornika ET-137 po wykonanych naprawach pęknięć elementów konstrukcyjnych.

W naszym ostatnim artykule pisaliśmy o okolicznościach i skutkach ewentualnego odłożenia ostatniego startu wahadłowca Discovery na przyszły rok. Można chyba bez ogródek przyznać, iż najstarszy statek z obecnej floty promów kosmicznych agencji NASA nie za bardzo ‘ma ochotę’ zostać skierowanym na emeryturę. W związku z bardzo długim pobytem Discovery na stanowisku startowym (od 21 września) oraz ciągłym brakiem znalezienia przyczyn pojawienia się pęknięć w okolicach podłużnic na elemencie zbiornika nazywanym Intertank, menadżerowie już bardzo poważnie zastanawiają się nad zarzuceniem próby startu w tym roku.

Podczas jutrzejszego spotkania panelu PRCB (Program Requirments Control Board) mogą zostać podjęte strategiczne decyzje odnośnie dalszego planu działania. Od niedługiego okresu czasu oficjalne są informacje o nakreśleniu planu na powrót wahadłowca do hali montażowej VAB oraz demontażu, co przełożyłoby się na możliwość przeprowadzenia dokładnych prześwietleń wszystkich newralgicznych miejsc zbiornika ET-137. Kompleksowe prześwietlenie (np. za pomocą promieni X), celem wykrycia kolejnych, nieznanych jeszcze naruszeń konstrukcji, nie mogło zostać przeprowadzone na stanowisku startowym, chociażby z uwagi na brak możliwości dosunięcia platform do zbiornika po przeciwnej stronie zamocowania wahadłowca. Inżynierowie będą mogli jutro wnioskować o przeprowadzenie dodatkowych napraw oraz inspekcji, a te miałyby mieć miejsce już w VAB, miejscu odległym o kilka kilometrów od stanowiska startowego LC-39A.

Brak zgłębienia przyczyny powstania pęknięć wiąże się jednocześnie z możliwością oddzielenia się od górnych części Intertank’u fragmentów pianki izolacyjnej. Przypuszczalny czas zajścia takiej sytuacji to niestety moment kiedy wahadłowiec doświadcza największych przeciążeń aerodynamicznych, co wiąże się z dużą energią kinetyczną fragmentów odpadającej pianki. W obecnej chwili nie wiadomo jak duże kawałki mogłyby się oderwać, ale sam fakt możliwości zajścia takiego scenariusza sprowadza inżynierów do rozwiązania wszelkich niejasności przed wydaniem pozwolenia na start. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że nawet małe fragmenty mogłyby spowodować krytyczne uszkodzenia poszycia wahadłowca.

Wciąż rozważane jest także próbne tankowanie. Wprawdzie istnieje spora pewność, iż z adapterem GUCP (Ground Umbilical Carrier Plate) nie będzie żadnych problemów, to jednak mimo wszystko rozważa się sprawdzenie jego szczelności, nie jako przy okazji zweryfikowania zachowania struktury zbiornika podczas tankowania bardzo zimnych paliw. W celu obserwacji zachowania adaptera GUCP podczas czynności przedstartowych zainstalowana w jego okolicach czujniki oraz wyznaczniki, które umożliwią zaobserwowanie pojawienia się jakichkolwiek problemów z koncentrycznością. Przede wszystkim ma być też obserwowany obszar kołnierza na skraju Intertank’u i zbiorników LOX/LH2. Menedżerowie są pewni, że jakiekolwiek anomalie na zbiorniku ET zostaną na pewno szybko wykryte.

 

(NASA, PFA)

Comments are closed.