Misja Prisma startuje w przyszłym tygodniu

0

W przyszłym tygodniu wystrzelona zostanie para satelitów stworzonych przez Swedish Space Corp. Misja nazwana Prisma będzie polegać na przetestowaniu szeregu nowych technologi, które mają zostać wykorzystane w przyszłych satelitach europejskich. Oba satelity naszpikowane są ładunkami z wielu europejskich krajów, w tym technologią autonomicznego podejścia ze Szwecji, systemem GPS z Niemiec, sensorami radiowymi z Francji czy nawigacyjnymi sensorami wizualnymi z Danii.

Przez około 10 miesięcy kolejne technologie będą sprawdzane i poddawane eksperymentom, jednak priorytetem jest zademonstrowanie autonomicznego lotu satelitów w formacji. W tym eksperymencie oba satelity mają utrzymywać stałą odległość od siebie i zachowywać się jak “jeden obiekt”, automatycznie, bez stałej kontroli naziemnej. Na takie testy zdecydowano się głownie dlatego, iż nikt wcześniej nie przeprowadzał prób lotów w formacji z taka precyzją.

Satelity misji Prisma zajmują dolną część ładunkową rakiety Dniepr jako ładunek dodatkowy. Ładunkiem głównym tej rakiety będzie francuski satelita Picard, który zajmie się badaniami słońca. Koszt obu satelitów wyniósł Szwedów około 50 milionów dolarów, nie wliczając urządzeń stworzonych przez inne europejskie kraje. Grupa inżynierów szwedzkich skończyła w zeszłym tygodniu przygotowania ładunku do wystrzelenia i w tej chwili wszystko jest gotowe do startu.

Rakieta Dniepr zostanie wystrzelona o 16:42 czasu CEST 15. czerwca z podziemnego silosu bazy wojskowej niedaleko Yasny w Rosji. Satelity Prisma nazwane Mango i Tango, oddzielą się wkrótce po starcie. Oba mają kształt kostek o wadze odpowiednio około 150kg i 40kg.

Głowna misja rozpocznie się po kilku tygodniach testów i sprawdzania stanu wszystkich urządzeń. Prisma najpierw przetestuje lot w formacji oraz dalekie zbliżenia z użyciem szwedzkich i niemieckich systemów GPS. Następnie zostaną uruchomione francuskie sensory radiowe z CNES które mają utrzymać oba satelity w formacji. Przy okazji sprawdzony zostanie dokładny zasięg tych sensorów, który na chwile obecną oceniany jest na 10-30km.

Pod koniec misji testowanie skupi się na optycznych sensorach z Danii, które są przerobionymi “szukaczami gwiazd”, urządzeniami stosowanymi do określania pozycji satelitów w kosmosie na podstawie obserwacji gwiazd. Tu także będzie określany dokładny zasięg tych sensorów. Ten test jest odłożony na koniec misji ze względu na największy stopień skomplikowania. W czasie prób sensorów Mango i Tango zbliżą się na odległość do 1 metra od siebie. Wszystkie zbliżenia zostaną zarejestrowane przez włoskie kamery i wg zapowiedzi będą udostępnione publicznie.

Mango także posłuży do testu dwóch eksperymentalnych silników spalających “zielone” paliwo: dinitroamid amonowy (ADN). W przyszłości paliwo to może zastąpić używaną obecnie hydrazynę, która jest paliwem toksycznym. Technologia ta została opracowana przez Szwedów.

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już niedługo rozpocznie się “orbitalny taniec”.

Źródło: spaceflightnow.com

Share.

Comments are closed.