Częściowa dekompresja podczas powrotu Sojuza MS-02

6

Podczas kwietniowego powrotu kapsuły Sojuz MS-02 doszło do częściowej dekompresji kabiny. Incydent nie miał wpływu na bezpieczeństwo kosmonautów.

Misja Sojuza MS-02 rozpoczęła się 19 października 2016 roku. Na pokładzie znalazło się trzech kosmonautów: dwóch Rosjan (Siergiej Ryżykow i Andriej Borisienko) oraz jeden Amerykanin (Robert Shane Kimbrough). Lot rakiety Sojuz-FG przebiegł prawidłowo i “dość pechowa” kapsuła Sojuz MS-02 znalazła się na odpowiedniej orbicie wstępnej. Dwa dni później Sojuz MS-02 dotarł do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Cumowanie do Stacji również nastąpiło bez problemów i kosmonauci weszli w skład 49. i 50. Ekspedycji na ISS. Robert Kimbrough stał się dowódcą 50. Ekspedycji i wykonał cztery spacery kosmiczne: EVA-38 i EVA-39 w styczniu oraz EVA-40 i EVA-41 pod koniec marca 2017.

Część załogi Sojuza MS-02 na Ziemi / Credits - NASA TV

Część załogi Sojuza MS-02 na Ziemi / Credits – NASA TV

Koniec misji kapsuły Sojuz MS-02 nastąpił 10 kwietnia. O godzinie 09:57 CEST Sojuz MS-02 odłączył się od ISS. Manewr zejścia z orbity nastąpił o 12:27 CEST. Lądowanie na stepach Kazachstanu nastąpiło o godzinie 13:20 CEST. Lądowanie przebiegło prawidłowo, zaś mniej niż 15 minut po lądowaniu kosmonauci byli już poza kapsułą i pod opieką obsługi naziemnej.

Częściowa dekompresja kabiny

Przez kolejne miesiące zarówno NASA jak i rosyjski Roskosmos analizowały przebieg lotu . Część wyników zostało upublicznionych w październiku. Okazuje się, że podczas lądowania Sojuza MS-02 doszło do częściowej dekompresji kabiny. Ten “incydent” nastąpił gdy doszło do uwolnienia głównego spadochronu kapsuły, na wysokości około 8 kilometrów nad Ziemią. Podczas uwalniania tego spadochronu jedna z klamer uderzyła w spaw kapsuły. W konsekwencji doszło do częściowej dekompresji – część powietrza zdołała się wydostać przez szczelinę w uszkodzonym spawie.

Incydent nie miał wpływu na bezpieczeństwo załogi, gdyż przez cały powrót z orbity kosmonauci na pokładzie Sojuza są ubrani w kombinezony. Jest to zabezpieczenie, które pozwoliłoby na powrót załogi nawet w przypadku całkowitej dekompresji kabiny Sojuza.

Tego typu incydent nigdy wcześniej nie miał miejsca. Oczywiście, dekompresja kabiny przywołuje tragiczny koniec misji Sojuz 11 pod koniec czerwca 1971 roku, jednak incydent pod koniec misji Sojuz MS-02 ma inny charakter. Niemniej jednak pojawia się pytanie o ogólne bezpieczeństwo lotów kapsuł Sojuz – czy nie jest ono obecnie niższe niż kilka lub kilkanaście lat temu?

(SN, NASA)

Share.

6 komentarzy

  1. Wiem że to z pozoru może się wydawać absurdalne, ale uderzenie tej klamry to nie jest jakiś tam mikrometeoryt. Wyobraź sobie siły jakie działają na spadająca kapsułę i przyjmij do wiadomości fakt, że spadochron musi je zrównoważyć. W momencie jego uwolnienia, gdy kapsuła była pod niewłaściwym kątem, zostanie ona natychmiast obrócona, przez co klamra, która jest częścią dźwigni jaką tworzy spadochron z kapsułą może mieć na prawdę dość dużą energię uderzenia.

    • Ależ ja sobie w pełni zdaję z tego sprawę, dlatego napisałem w moim pierwszym poście:
      “Zachodzi pytanie, jaka jest wytrzymałość strukturalna samej kapsuły, skoro “uderzenie klamry o spaw” może tenże uszkodzić i doprowadzić do dekompresji… Jakie jest ryzyko “uderzenia klamry o spaw” i czy to z misji MS-02 było w jakiś sposób inne niż ew. dotychczasowe?”

      Bo skoro jest ryzyko, że może nastąpić taki kontakt elementów konstrukcyjnych kapsuły, to projektujesz je z odpowiednim zapasem wytrzymałościowym… Poza tym, no przepraszam, ale mikrometeoryt poruszający sie z prędkością orbitalną, będzie miał wiele większą energię niż taka klamra… jeśli ona faktycznie uderza z bardzo dużą siłą o kapsułę, no to może warto byłoby się temu przyjrzeć?
      Inaczej to tak, jakbyś powiedział, że zwykły (nie żaden wyjątkowo duży, ale zwykły) grad uszkodził (w sensie przebił) poszycie samolotu… Pewnie da się określić prawdopodobieństwo, gdzie nastąpi jakiś wyjątkowo nieszczęśliwy zbieg okolicznosci (np. wcześniejsze osłabienia konstrukcji w tym miejscu, kumulacja naprężeń etc.) no ale

    • Zapewne jakiś system pokładowy czuwa nad ciśnieniem wewnątrz kapsuły, więc pewnie dostali informację + alarm o spadku ciśnienia + pewnie podbicie ciśnienia w skafandrach, żeby wyrównać niedobory w kapsule. Natomiast skoro przyczyną utraty ciśnienia był “spaw” (jakkolwiek absurdalnie to brzmi), to samo ciśnienie spadło stosunkowo wolno (podobna sytuacja jak w samolotach pasażerskich układ hermetyzacji nie nadąża ze zwiększaniem ciśnienia w czasie wznoszenia i automatycznie wypadają maski, choć pozornie “nic” się nie dzieje). Załoga leciała w skafandrach, więc pewnie poza alarmem na pulpicie nie odczuli specjalnie różnicy…
      Skoro to faktycznie był spaw, to zawiniła kontrola jakości w zakładach produkujących sojuzy, bo powinni wychwycić wadę spoiny podczas badań defektoskopowych w fabryce…

  2. “Podczas uwalniania tego spadochronu jedna z klamer uderzyła w spaw kapsuły. W konsekwencji doszło do częściowej dekompresji – część powietrza zdołała się wydostać przez szczelinę w uszkodzonym spawie.”

    ?!? Dość absurdalne… Zachodzi pytanie, jaka jest wytrzymałość strukturalna samej kapsuły, skoro “uderzenie klamry o spaw” może tenże uszkodzić i doprowadzić do dekompresji… Jakie jest ryzyko “uderzenia klamry o spaw” i czy to z misji MS-02 było w jakiś sposób inne niż ew. dotychczasowe?
    A co by było, gdyby w tenże spaw uderzył mikrometeoryt na orbicie, powodując dekompresję w sytuacji kiedy załoga jest bez skafandrów? Powtórka z Sojuza 11?