Niesprawny Proton do lotu z satelitą Echostar-21

0

Na 28 grudnia wyznaczony był start rakiety Proton-M. Jednak sześć dni wcześniej start został odwołany. Pojawiają się sugestie, że rakieta była niesprawna.

Rakieta Proton-M z satelitą telekomunikacyjnym Echostar-21 miała wystartować 28 grudnia o godzinie 17:02 CET z kosmodromu Bajkonur. Lot przygotowywano w ramach usługi komercyjnej firmy International Launch Services (ILS), która od lat oferuje rakiety Proton do wynoszenia satelitów telekomunikacyjnych na orbitę geostacjonarną (GEO).

Start 22 grudnia został jednak odwołany. Aktualnie wyniesienie satelity planuje się na styczeń w 2017 roku, aczkolwiek data startu nie jest jeszcze znana. Różne nieoficjalne źródła podały, że ten egzemplarz Protona-M jest niesprawny. Miałby on zostać rozłożony, a jeden ze stopni tej rakiety ma wrócić do producenta. Firma ILS informuje jedynie, że start został opóźniony ze „względów logistycznych”.

Zwykle rakiety Proton wykonują corocznie wiele lotów. W 2015 roku odbyło się osiem startów Protonów, w tym jeden nieudany. W tym roku odbyły się jednak tylko trzy starty, z czego jeden dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w ramach misji ExoMars. Co do tamtego lotu też pojawiły się wątpliwości, czy rakieta (w szczególności górny stopień) wykonała prawidłową pracę.

Jeśli rzeczywiście Proton-M jest niesprawny, wówczas kolejny lot rakiety mógłby zakończyć się niepowodzeniem. W ostatnich latach rosyjski sektor kosmiczny znalazł się w głębokim kryzysie i często dochodzi do awarii sprzętu. Przykładowo cztery tygodnie temu, 1 grudnia, wskutek nieprawidłowej pracy rakiety Sojuz-U utracony został bezzałogowy pojazd zaopatrzeniowy Progress MS-04 z ważnym ładunkiem dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).

Jednym z wyników tego kryzysu jest spadająca łączna liczba startów rosyjskich rakiet. W 2016 roku po raz pierwszy w historii zarówno Amerykanie jak i Chińczycy przeprowadzili więcej lotów swoich rakiet. Rosyjski sektor kosmiczny jest źle zarządzany oraz zmaga się z brakiem doświadczenia kadry pracowniczej. Najbardziej doświadczeni inżynierowie, którzy pracowali jeszcze za czasów Związku Radzieckiego, odchodzą na emeryturę, zaś najzdolniejsi następcy nie są szczególnie zainteresowani pracować za niskie stawki wynagrodzenia. Jest prawdopodobne, że w kolejnych latach ta tendencja będzie się pogłębiać.

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.