Powrót do lotów rakiet SpaceX i plany na 4 tysiące satelitów

6

Amerykańska firma SpaceX złożyła w zeszłym tygodniu do Federalnej Komisji Łączności wniosek z planami wyniesienia 4425 satelitów mających zapewniać globalny dostęp do Internetu.

Według oficjalnych baz danych obecnie wokół Ziemi znajduje się około 1400 czynnych satelitów. Około 2600 kolejnych jednostek jest nieczynnych lub uszkodzonych. Oznacza to, że amerykańska firma Space Exploration Technologies (SpaceX), prowadzona przez Elona Muska, zamierza wybudować i wynieść poza Ziemię więcej satelitów niż łącznie ich się tam teraz znajduje.

Warto oczywiście mieć na uwadze, że SpaceX nie zakłada budowy konstelacji dużych satelitów telekomunikacyjnych, posiadających niejako zwyczajowo masę kilku ton i rozmiary samochodów. Zgodnie z informacjami z wniosku dla Federalnej Komisji Łączności (ang. FCC), której zgoda jest potrzebna na rozpoczęcie testów z nadawaniem transmisji danych przez satelity z orbity, jednostki te będą miały masę po 386 kilogramów i rozmiary bardzo małego samochodu.

Postawienie takiej kilkutysięcznej konstelacji zajęłoby kilka lat i około 10 mld dolarów, jednak jak zapewnia Elon Musk – model biznesowy tego systemu jest wiarygodny i o zwrot kosztów nie należy się zbędnie martwić. W odróżnieniu od krążących na orbitach geostacjonarnych (35 tys. km nad Ziemią) dużych satelitów telekomunikacyjnych, jednostki z fabryki SpaceX będą poruszać się na niskich orbitach o wysokości od 1150 do 1275 km.

Schemat pokrycia terenu przez satelity konstelacji SpaceX / Źródło: SpaceX

Schemat pokrycia terenu przez satelity konstelacji SpaceX / Źródło: SpaceX

Z takiego pułapu operacyjnego satelity telekomunikacyjne SpaceX będą obejmowały zasięgiem obszar o promieniu 1060 kilometrów. Odbiorcą tych usług ma być cały szereg różnych użytkowników, zaczynając przede wszystkim od osób indywidualnych, przez firmy i instytucje, aż po agencje rządowe.

Początkowo SpaceX zamierza wynieść 1600 satelitów, które trafią na tę samą wysokość nad Ziemię. Potem miałoby zostać wyniesionych 2825 kolejnych satelitów, rozmieszczonych na czterech różnych wysokościach i płaszczyznach.

Po osiągnięciu pełnego rozlokowania satelitów użytkownik będzie mógł uzyskać w każdym miejscu na Ziemi dostęp do łącza telekomunikacyjnego o przepustowości na poziomie 1 Gb/s (gigabita na sekundę). Zgodnie z raportem Akamai „State of the Internet” pod koniec 2015 roku globalny zasięg Internetu pozwalał użytkownikom na transfer danych z prędkością 5,1 Mb/s (megabita na sekundę).

Elon Musk zapowiadał, że konstelacja satelitów telekomunikacyjnych SpaceX będzie uzupełniała jedynie w około 10% dostęp do Internetu w wymiarze lokalnym dla użytkowników prywatnych i biznesowych. Pozostałe 90% dostępu wciąż będzie realizowane za pomocą dotychczasowych łączy naziemnych. SpaceX zamierza jednak w ponad 50% obsługiwać zapewnianie dostępu do Internetu na dużych dystansach, czyli jak łatwo zrozumieć – dla obszarów równikowych czy położonych na wysokich szerokościach geograficznych.

Zgodnie z informacjami z zeszłego roku, opublikowanymi w The Washington Post, to właśnie projekt satelitów zapewniających globalny dostęp do Internetu miał przyciągnąć zainteresowanie oraz późniejszą inwestycję 1 mld dolarów przez Google i Fidelity w firmę Elona Muska.

Można więc założyć, że jeśli projekt wejdzie w fazę realizacji, to właśnie Google i Fidelity będą miały nad nim pośrednią kontrolę. Co interesujące, spółka matka stojąca za Google, Alphabet, także prowadzi własne działania nad technologią dostarczania Internetu przy wykorzystaniu satelitów, platform stratosferycznych oraz dronów.

Przypomnijmy, że powyższe informacje pojawiają się w niecałe trzy miesiące po eksplozji rakiety Falcon 9 firmy SpaceX w czasie testów przed jej startem. Miała ona wynieść na orbitę wartego 200 milionów dolarów satelitę AMOS-6, za pomocą którego Facebook zamierzał udostępniać darmowy dostęp do Internetu dla niektórych obszarów Afryki.

Powrót do lotów rakiet Falcon 9

W chwili obecnej trwają przygotowania do powrotu do lotów rakiet Falcon 9, które mogą się zakończyć w przyszłym miesiącu. SpaceX dostarczył elementy rakiety na swoje miejsce startu na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, czyli do bazy Vandenberg w Kalifornii. Jednocześnie trwa wciąż postępowanie wyjaśniające przyczyny wybuchu rakiety Falcon 9 w czasie testów przedstartowych 1 września. Przedstawiciele firmy informują, że zrozumienie przyczyn tego wypadku jest już wysokie. W ośrodku testowym McGregor firmy SpaceX w Teksasie udało się odtworzyć warunki i efekty zniszczenia komponentów rakiety Falcon 9 w drodze analizy sytuacji.

Eksplodujący Falcon 9 - 01.09.2016 / Credits - USLaunchReport

Eksplodujący Falcon 9 – 01.09.2016 / Credits – USLaunchReport

Od ostatecznego rezultatu postępowania wyjaśniającego zależeć będzie uzyskanie zielonego światła na powrót do regularnych lotów. W tworzenie finalnego raportu odnośnie katastrofy zaangażowani są między innymi eksperci amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (ang. FAA), agencji NASA czy Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych (ang. US Air Force).

Potencjalnie pierwszym lotem rakiety Falcon 9 po wymuszonej katastrofą przerwie w realizacji regularnych misji, będzie grudniowy lot z bazy Vandenberg z pierwszą serią (10 jednostek) satelitów telekomunikacyjnych konstelacji Iridium NEXT. Jednocześnie trwają przygotowania do pierwszego lotu rakiety Falcon 9 z historycznej platformy LC-39A na Florydzie, z której jeszcze kilka lat temu rozpoczynały swoje misje amerykańskie promy kosmiczne. Pierwszy lot z LC-39A jest planowany aktualnie na początek stycznia 2017. SpaceX wynajęło platformę LC-39A na 20 lat.

Platforma LC-39A ma potencjał przejąć realizację operacji lotów rakiet SpaceX ze wschodniego wybrzeża USA. Uszkodzona we wrześniu platforma SLC-40, również na Przylądku Canaveral na Florydzie, powinna zostać naprawiona do końca przyszłego roku – na czas, aby wesprzeć realizację mocno napiętego kalendarza lotów w 2017 roku. Przypomnijmy, że również w przyszłym roku można spodziewać się inauguracyjnego lotu ciężkiej rakiety Falcon Heavy z bazy Vandenberg w Kalifornii.

Jednocześnie renoma firmy na skutek ostatniego wydarzenia zdaje się, że nie została zachwiana mocno – w ostatnich dniach NASA poinformowała o wyborze rakiety Falcon 9 firmy SpaceX na realizację wyniesienia misji naukowej SWOT (Surface Water and Ocean Topography). Wystrzelenie tej sondy osadzone zostało w manifeście lotów na 2021 rok. Ten wybór oczywiście może w krytycznej sytuacji ulec zmianie, jednak na tę chwilę stanowi akt zaufania w SpaceX – być może bardzo potrzebny w celu sprawnego powrotu do realizacji lotów przez tę firmę.

(SpaceX, BI, NSF)

Przekaż dalej

6 komentarzy

  1. Wystrzeliwanie satelitów + dostawy na ISS są głównym źródłem dochodu SpaceX i jak wspomniał Simon dobrym poligonem technologicznym. A plan kolonizacji Marsa, mimo że mam prywatnie wiele zastrzeżeń do niego na pewno skorzysta z tego. Zarówno finansowanie jak i reputacja firmy która przyciągnie inwestorów. Nie marnowanie okazji było zawsze znakiem rozpoznawczym SpaceX. Próby odzyskiwania I stopni były przeprowadzane po tym jak ładunek użyteczny był na bezpiecznej orbicie – zarobek i rozwój technologiczny za jednym zamachem.
    Nowa konstelacja będzie wystrzeliwana partiami. Jeśli zaczną używać do tego Falcona Heavy jak tylko przejdzie pomyślnie testy zapewni duży margines zysku w stosunku to F9.

  2. Nie śmiałbym się. Mimo, że jestem urodzonym sceptykiem, Internet jest nośnikiem informacji takiej jak głos i obraz. Ceny abonamentów odbiorników satelitarnych są bardzo drogie. Jestem podobnie jak on przekonany o sukcesie tego przedsięwzięcia. Elon jest wizjonerem, ale nazywając go szaleńcem, obrazilibyśmy Edisona i wielu innych, na widok których przechodzono na drugą stronę ulicy. Zazdroszczę, mu że sukces osiągnął w tak młodym wieku.

  3. Te miliony to mu na drzewach rosną? Jak on chce zrobić to i jeszcze zakrojoną na wielką skalę misję kolonizacyjną Marsa?

    • Widocznie natrafili na jakieś problemy i opóźnienia przy projekcie Mars więc skupiają się na trzepaniu kasy z satelitów i szlifowaniu formy w tworzeniu i wystrzeliwaniu rakiet na LEO

Odpowiedz