Krater po EDM w kolorze

2

NASA opublikowała kolorowe zdjęcie krateru powstałego po uderzeniu lądownika EDM Schiaparelli w powierzchnię Marsa.

Dziewiętnastego października na powierzchni Marsa, kilkanaście minut przed godziną 17:00 CEST, miał osiąść europejski lądownik EDM Schiaparelli. Pojazd ten odłączył się od orbitera Trace Gas Orbiter (TGO) trzy dni wcześniej.

EDM Schiaparelli wszedł w atmosferę Marsa tak jak planowano i pierwsza część lotu już po otwarciu spadochronu hamującego przebiegała zgodnie z planem. Jednak na około 50 sekund przed przyziemieniem łączność została przerwana. Wykonane wkrótce potem zdjęcia z Mars Reconnaissance Orbiter (MRO) – sondy NASA krążącej na orbicie Czerwonej Planety – wykryły nowy krater w rejonie lądowania. Wykorzystując dogodną orbitę MRO sfotografował po raz drugi rejon lądowania 25 października w wysokiej rozdzielczości. Mniej więcej tydzień później MRO sfotografował nowy krater po raz trzeci – miało to miejsce 1 listopada. NASA opublikowała zdjęcie trzy dni później – 3 listopada – tym razem już w wersji kolorowej.

W porównaniu z pierwszym zdjęciem w wysokiej rozdzielczości (z 25 października), na nowym zdjęciu widać nieco więcej szczegółów otoczenia krateru. Teraz raczej nie ma już wątpliwości, że jasne elementy wokół krateru to elementy lądownika. Ponadto, została odkryta druga ciemna smuga, prowadząca od krateru. Aktualnie uważa się, że smugi pochodzą od naruszonego materiału powierzchni Marsa. Naruszenie powstało prawdopodobnie wskutek eksplozji lub gwałtownej dekompresji zbiorników zainstalowanych na pokładzie lądownika.

Drobne zmiany w ułożeniu spadochronu EDM / Credits - NASA/JPL-Caltech/University of Arizona

Drobne zmiany w ułożeniu spadochronu EDM / Credits – NASA/JPL-Caltech/University of Arizona

Około 900 metrów od krateru znajduje się tylna osłona lądownika oraz spadochron. Co ciekawe, na zdjęciu z 1 listopada wyraźnie można zauważyć pewne przesunięcie spadochronu wskutek oddziaływania wiatrów występujących na powierzchni Marsa. Podobny ruch spadochronu po lądowaniu zauważono także przy poprzednich misjach marsjańskich.

Za około dwa tygodnie MRO wykona czwarte zdjęcie obszaru lądowania EDM Schiaparelli. Możliwe, że wówczas zostaną dostrzeżone kolejne drobne różnice względem aktualnie dostępnych zdjęć, np. w potencjalnym przemieszczeniu się jasnych obiektów wokół krateru. Już teraz jednak jest wydaje się wysoce prawdopodobne, że lądownik rozbił się o powierzchnię Marsa.

(PFA, ESA)

Przekaż dalej

2 komentarze

  1. Ale kto miałby to sabotować? Rosjanie? Ja stawiam na błąd ludzki. Zdarza się. Rzadko kiedy zdarza się żeby kosztował w dziesiątkach milionów euro. Może dlatego na pierwszy rzut oka sabotaż wygląda bardziej prawdopodobnie.