W tym tygodniu do sondy ExoMars znajdującej się w drodze do Czerwonej Planety wgrano polecenia, które pokierują procesem lądowania sondy Schiaparelli.

Sonda Trace Gas Orbiter (TGO), która wystartowała 14 marca, przewozi lądownik Schiaparelli, stanowiący europejski demonstrator wejścia w atmosferę i lądowania. Gdy 19 października TGO będzie wchodziła na orbitę Czerwonej Planety, Schiaparelli przetestuje technologie niezbędne do umieszczenia europejskiego łazika na Marsie w 2020 roku.

Ostatnie polecenia przesłał zespół kierujący orbiterem w centrum kontroli lotów ESA w Darmstadt. Było to kluczowe wydarzenie z punktu widzenia przygotowań do lądowania.

Operacje Schiaparelliego są kontrolowane przez polecenia, które zostaną przekazane we właściwym czasie. Zapewnią one, że lądownik wykona swoją misję nawet przy braku kontaktu z orbiterami marsjańskimi, które będą służyły jako przekaźniki danych.

Polecenia automatycznie wybudzą lądownik z trybu oszczędzania baterii, aby w odpowiednim momencie ustanowić połączenie komunikacyjne z orbiterami.

Więcej na polskich stronach ESA.

Przekaż dalej

7 komentarzy

  1. jeżeli uda mu się wylądować, nawiązać łączność i działać dłużej niż kilka minut- będzie to chyba pierwszy w historii europejski lądownik który dotarł na czerwoną planetę i nadal działał… i pierwszy nie amerykański lądownik – bo do tej pory jedynie amerykanie dokonali tej trudnej sztuki udanego lądowania na marsie…

  2. Gdyby w trakcie programu apollo, nasa testowała w kosmosie wszystkie nowe technologie to lądowanie na księżycu nastąpiłoby 50 lat później. Widać zły trend w rozwoju badań kosmicznych, gdzie na pierwszym miejscu nie jest stawiany rozwój tylko bezpieczeństwo.

    • Ryba psuje się od głowy. Administratorzy agencji kosmicznych drżą przed populistycznymi politykami którzy ‘chronią kufry’. Brak świadomości społecznej że nie rozwijając technologii kosmicznych skazujemy się na zagładę od uderzenia meteorytu lub w krótszej perspektywie stagnację ekonomiczna i w rezultacie wojny (poprawka – więcej wojen :P) pozwala na zaduszenie wszystkiego w zarodku – ciekawości, rozwoju technologicznego, edukacji.

  3. Wszyscy nowi poza NASA którzy chcą ulokować swojego Orbitera na Marsa ,czy lądownika umieścić miękko z Łazikiem na jego powierzchni ,marnują czas i pieniądze na swoje wymysły na nowo według siebie i powielają to samo co już dawno zrobiło NASA i wymyśliło. Można było przez ESA kupić Technologię od NASA i było by o wiele pewniej i taniej dokonać takiego umieszczenia na Marsie swojego Łazika. Nawiasem mówiąc czy w 2020r. ten Łazik umieszczony przez ESA na Marsie będzie Polski ,bo on jest Rewelacyjny i wygrywa już przez parę lat wszystkie konkursy organizowane na Świecie Łazików Marsjańskich? Jest gotowy ,przetestowany i Rewelacyjny -bezkonkurencyjny ,to poco ma znowu ESA na nowo budować coś co jest już zbudowane i Polska jest członkiem ESA.. Czy wreszcie ktoś wyśle na Marsa Łazika -Robota Autonomicznego ( Kombajn ) który poszuka tej wody ( wszyscy mówią tylko że jest jej na Marsie bardzo dużo a jeszcze nikt jej naocznie nie widział ) ,Stopi tego lodu tak w ilości 1t. , oczyści tą wodę na źródlaną ,przerobi ją w sobie tak na 300kg. ciekłego wodoru i 300kg.ciekłego Tlenu ( z mrożeniem tego niema problemu bo tam średnia -60 C.), zmagazynuje to tak na 1-rok i po roku sprawdzi ile czego zostało i w jakiej ilości. Uważam że to jest niezbędne do zrobienia ,przed lotem Osadników na Marsa w 2025r. Firmy Space X , a do tego czasu już wiele lotów niema na Marsa bo to co 2-lata ,a więc 4-ry. Bez zmagazynowania na Marsie odpowiedniej Ilości w t. wody źródlanej to niema co posyłać 100-kolonistów w jednym Lądowniku. Jest to ciekawe ,wszyscy mówią że wody na Marsie po pachy ,a nikt tego nie chce dokonać,

    • Czy dobrze rozumiem? na

      Chłopie zastanów się co piszesz, rozwiązania technologiczne to jedno a doświadczenie, przystosowanie techniczne (nie technologiczne) to drugie. ESA bardzo bezpiecznie podchodzi do sprawy, wysłała jedną misje tak by sprawdzić czy sprzęt działa ale czy i kontrola naziemna, systemy łączności oraz wiele innych pierdół spełnia swe zadanie, Są to sprawy całkowicie niezależne od patentów, NASA
      Inna sprawa to sam łazik jego właściwości, progi wytrzymałości, oszczędności pieniędzy paliwa-masy, oraz inne elementy wpływają na to co i jak powinno być rozwiązania. Ogólnie system lądowania jest znany a sposób wykonania to całkowicie inna bajka.
      Innymi słowy patenty NASA prawdopodobnie na nic by się im zdały.
      Co do polskiego łazika nie wiem.

    • Przecież te Polskie łaziki i ogólnie wszystkie inne w tych zawodach studenckich to zwykłe zabawki. To ładnie brzmi “Konkurs łazików marsjańskich”, ale tak naprawdę one maja niewiele wspólnego z łazikami rzeczywiście wysyłanymi w kosmos. To nie ta skala trudności 🙂