KSC stawiło czoła huraganowi Matthew

1

Pod koniec zeszłego tygodnia nad ośrodkiem NASA przeszedł potężny huragan. Na szczęście zniszczenia okazały się być niewielkie.

Dwudziestego drugiego września na zachód od Afryki uformował się ośrodek burzowy, który mógł przeistoczyć się w kolejny huragan na zachodnim Atlantyku. Pięć dni później, i po przebyciu kilkuset kilometrów, ośrodek miał już znamiona sztormu tropikalnego, a prędkość wiatru wynosiła ponad 65 km/h. Dwa dni później stał się huraganem pierwszego stopnia, otrzymując imię Matthew. Trzydziestego września ośrodek wykształcił oko w centrum, i w ciągu zaledwie 24 godzin stał się potężnym huraganem piątego stopnia. Wówczas Matthew przebywał już w ciepłych wodach Morza Karaibskiego, w warunkach które zazwyczaj sprzyjają podtrzymaniu dużych ośrodków burzowych.

Drugiego października huragan zakręcił na północ i skierował się ku Dominikanie oraz Kubie. Przejście nad tymi wyspami wywołało ogromne szkody. Piątego października Matthew był już na północ od Kuby i zmierzał ku wybrzeżom Florydy. Symulacje komputerowe sugerowały, że huragan będzie poruszać się wzdłuż wschodniego wybrzeża Florydy. Taki ruch mógł potencjalnie wyrządzić potężne zniszczenia w infrastrukturze znajdującej się blisko brzegu Atlantyku. Meteorolodzy wskazywali dwa szczególnie narażone rejony: okolice Miami, gdzie wysokie wieżowce znajdują się tuż obok oceanu oraz rejon Kennedy Space Center (KSC), gdzie znajdują się budynki NASA, SpaceX, wojskowe oraz wyrzutnie rakiet.

Okolice VAB po przejściu huraganu Matthew / NASA

Okolice VAB po przejściu huraganu Matthew / NASA

Przejście oka huraganu Matthew obok wysp, na których znajduje się KSC oraz wyrzutnie rakiet nastąpiło w piątek 7 października około godziny 15:00 CEST. Kilka godzin później nastąpiło wstępne oszacowanie strat, które trwało do końca weekendu. Ponieważ w momencie przejścia Matthew miał czwarty stopień w skali huraganów, przewidywano poważne lub nawet całkowite zniszczenia w rejonie KSC.

Z pierwszych informacji wynika, że budynki NASA i wyrzutnie rakiet na szczęście doznały uszkodzeń jedynie w małym lub średnim stopniu. Jest to duże zaskoczenie, gdyż wiele budynków NASA jest już stosunkowo starych i nie było zaprojektowanych na tak silne podmuchy wiatrów. Słynny budynek Vehicle Assembly Building (VAB) na najnowszych zdjęciach wygląda raczej na nieuszkodzony.


Nagranie ukazujące poziom zniszczeń w Kennedy Space Center

Z dostępnych informacji wynika jednak, że do poważnych uszkodzeń doszło na wyrzutni LC-40 oraz w budynku, który służy firmie SpaceX do przechowywania satelitów. Nastąpiły także poważne podtopienia w regionie kilku wyrzutni rakiet.

Region KSC jest bardzo podatny na żywioły atmosferyczne. Położenie blisko brzegu Atlantyku i zaledwie kilka metrów nad poziomem morza oznacza, że przy każdym poważniejszym kataklizmie naturalnym może dojść do uszkodzeń lub zniszczeń “kosmicznej infrastruktury”. Te zniszczenia mogą spowodować poważne opóźnienia w lotach rakiet, co z kolei może opóźnić realizację ambitnych celów eksploracji Układu Słonecznego.

Przekaż dalej

1 komentarz