Koniec Lunar Mission One?

5

Niestety wiele wskazówek sugeruje, że Lunar Mission One zakończy swoją działalność.

W listopadzie 2014 roku świat usłyszał o inicjatywie Lunar Mission One (LMO), po tym jak z sukcesem zakończyła się akcja na jednym z portali typu crowdfunding, w której zebrano ponad 670 tysięcy funtów. Projekt LMO realizowano za pomocą powołanej na ten cel firmy, która została zarejestrowana w Wielkiej Brytanii. W zespole oraz kadrze doradczej LMO znalazło się wielu uznanych specjalistów z sektora kosmicznego.

Celem LMO było zbudowanie międzynarodowej księżycowej misji robotycznej. Lądowanie proponowano na 2024 rok, po serii prac badawczo-rozwojowych i zabezpieczeniu finansowania z różnych kolejnych źródeł. Wiertło misji LMO miałoby zagłębić się w księżycowych skałach i lodzie na przynajmniej 20 metrów, a być może nawet na 100 metrów. W trakcie wiercenia miały być zbierane próbki, które następnie miały zostać przebadane przez instrumenty naukowe lądownika. Na pokładzie lądownika miała się znaleźć również kapsuła czasu, zawierająca „publiczne i prywatne archiwum” m.in. zebrane od wielu uczestników kampanii crowdfundingowej. Twórcy wyprawy LMO nazywają projekt „kapsułą czasu z XXI wieku”. Sama kapsuła docelowo miała się znaleźć na dnie odwiertu.

Przez cały 2015 rok trwały prace nad projektem. Oprócz prac badawczo-rozwojowych, nawiązano również bliższe kontakty m.in. z ONZ. Zespół LMO poszukiwał także form współpracy przy kolejnych etapach projektu, tych, w których koszty były znacznie wyższe.

Niestety, od ponad sześciu miesięcy brakuje nowych doniesień o pracach przy LMO. Co więcej, pojawiły się także informacje o wpłynięciu wniosku o rozwiązanie spółki (zaś miesiąc później o odwołanie tej procedury). Inne działania związane z LMO, czyli „klub członkowski” (rozwiązany w grudniu 2015) i komitet sterujący (wciąż zarejestrowany) nie zorganizowały żadnych spotkań w tym roku. Jak na razie brak dodatkowych informacji na temat statusu projektu, jednak część nieoficjalnych źródeł sugeruje, że inicjatywa zakończy się pod koniec tego roku.

Na początku tej dekady inna spółka – Golden Spike Company – próbowała zbudować załogowy komercyjny lądownik księżycowy. Niestety firmie również nie udało się rozwinąć technologii oraz pozyskać nowych źródeł finansowania. Podobne problemy – których wynikiem są wieloletnie opóźnienia – spotkały zespoły uczestniczące w konkursie Google Lunar XPrize. Czy tym samym można zasugerować stwierdzenie, że komercyjna lub pozarządowa eksploracja Księżyca to wciąż zbyt duże wyzwanie dla zdecydowanej większości sektora New Space?

(NSF, Tw)

Przekaż dalej

5 komentarzy

  1. Na razie dostarczenie łagodne z Ziemi na powierzchnię Księżyca 1-kg. jakiejś Masy kosztuje tyle ile 1-kg. Złota na Ziemi ,a żywej masy jeszcze więcej . Jak Rakiety i Lądowniki nie potanieją ( przez wielokrotność użycia ) ,to firmy prywatne nie mają żadnych szans. Żeby na Księżycu wybudować Stałą ,międzynarodową BAZĘ ,To musi być tani cały system – Rakiety wielorazowe co będą wynosić wszystko na LEO, tzw. Pchacze ,2-szt. co będą tylko krążyły bez ustanku pomiędzy LEO ,a orbitą Księżycową i to jeszcze na nich będą Tankować Paliwo i w locie zabierać Moduły wszelakie i Kontenery na tych Orbitach, oraz na Or. Księżycowej przekazywać Lądownikom. Jak 1-en będzie okrążał na LEO i zabierał Moduł ,to 2-gi będzie okrążał Księżyc i oddawał Moduł Lądownikowi Księżycowemu.Stały ,wielokrotny Lądownik Księżycowy musi być Konstrukcyjnie podobny do sprawdzonego Marsjańskiego Sky Crane , ale tylko ostatniej Fazy lądowania na silnikach ,bez osłony ablacyjnej ,bez Spadochronów ,ale za to z 4-ma Nogami Teleskopowymi ,a od spodu na miejscu kołowrotka z linami ,elektrycznego ,musi mieć 4-y Rygle w 4-ch rogach od spodu przy nogach. Wszystkie Kontenery Techniczne ,Moduły Bazy , oraz Moduł Hermetyczny Mobilny dla Załogi 4-ch muszą mieć w ich dachach 4-ry Zaczepy do tych Rygli pasujące ( na “zasadzie ” zamka domofonu w drzwiach do bloku ). Przykład Lądownik Ramowy Sky Crane z zaczepionym na Ryglach Magnetycznych od spodu Modułem Mobilnym ( taki co NASA testowała na pustyni z tymi 2-ma skafandrami z tyłu ) z Załogą 4-ch w środku siada w wyznaczonym miejscu na Księżycu na 4-nogach Teleskopowych. Silniki STOP i P. mobilny dalej wisi od spodu na zaczepach w dachu i na Ryglach w Lądowniku bo nogi są 15-20cm. wyższe niż ma P. Mobilny do jego KÓŁ. Załoga w pojeździe zwalnia pojazd z Rygli Magnetycznych i pojazd siada delikatnie na swoich własnych kołach ,uruchamia i wyjeżdża od razu na Rekonesans po Księżycu, albo podjeżdża i dokuje do Bazy .Po badaniach pojazd podjeżdża pod Lądownik ,bo jak wiemy jest wyższy o 15-20cm. ,Komputer pokładowy stwierdza zgodność Zaczepów w Dachu z Ryglami Lądownika od jego spodu i obniża Załoga Lądownik na Nogach Teleskopowych i Rygluje go na Stałe Razem w 1-ną Całość i jak jest Paliwo w nim ,to odlatuje parę km. Dalej jak dronem do ciekawszych rejonów Księżyca albo na Orbitę. Paliwo na Księżyc do Lądownika może on sam sobie przywieść z Orbity po uprzednim dostarczeniu Pchaczem z Ziemi w Kontenerze Cysternie ,albo używać zrobionego na Księżycu z Wody. Jak te wszystkie Moduły -kontenery Techniczne ,będą miały koła ,to idzie je do siebie przyholować pojazdami mobilnymi i Cumować razem ze sobą ,łącząc je i Rozbudowywać Bazę bez używania Dźwigów ,bo Dźwigiem-Dronem będzie Lądownik Ramowy Sky Crane dzięki tylko 4-m Nogom teleskopowym ,4-m Ryglom magnetycznym i 4-Zaczepom w wszystkich dachach Modułów .

  2. Ech, tak się kończy wiara w mrzonki. Było Mars One (co tam u tych cwaniaczków? :D), było Lunar Mission One, jest wiele innych pierdoletów powołanych w związku z X Prize lub inną możliwością wydybienia kasy…

    Co do tego projektu – polecam przejrzeć ich stronę internetową, z zapowiedziami jak to już formują się komitety naukowe, by widzieć, że to nie ma prawa się udać.

    Inna sprawa, że ich planem było (wbrew niektórym zapowiedziom) przytulenie się do jakiejś uznanej agencji kosmicznej, która by to finansowała. Nie zdziwię się, jeśli zostali wszędzie pogonieni, a 650 tys. funtów (doć poważna suma) to jednak w tym biznesie jest budzet na ołówki i szczątkowe godne zatrudnienie na rok – dwa lata. Za to ktoś złapał zabawną fuchę. 😀

    • Haha, dobrze przypomniałeś Mars One. Do dzisiaj pamiętam tych naiwniaków co ślepo wierzyli w sens tego projektu, niektórzy nawet w jakichś grupach werbunkowych brali udział, warunkiem był tylko malutki… sponsor 😀

  3. Byliśmy chociaż w czymś pierwsi. Nasze AmberGold działało podobnie chociaż ograniczyło się tylko do latania samolotami. Jednak trzeba przyznać że Yankesi mają większą wyobraźnię na sposoby naciągania 🙂

    • No i u nas “przedsięwzięcie” było wspierane przez najwyższe władze. W USA to jeszcze wciąż nie do osiągnięcia…