Zbliża się decyzja co do polskich satelitów EO

10

W ciągu kilku najbliższych miesięcy zapadnie decyzja na szczeblu rządowym w sprawie pozyskania jednego lub dwóch satelitów obserwacji Ziemi. 

Równolegle z procesem wejścia Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) pojawiła się informacja, że nasz kraj potrzebuje satelity lub nawet kilku satelitów obserwacji Ziemi (EO). Polski sektor wojskowy od pewnego czasu bardzo mocno akcentuje potrzebę posiadania satelitów zdolnych do obserwacji z dużą (High Resolution, HR) lub nawet bardzo dużą rozdzielczością (Very High Resolution, VHR). Ta potrzeba ma m.in. związek z obecną sytuacją geopolityczną w Europie.

Na początku 2014 roku Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) ogłosiło konkurs na studium wykonalności systemu EO. NCBR wybrało konsorcjum koordynowane przez Wojskową Akademię Techniczną (WAT) do realizacji tego studium. Rok później, 19 marca 2015, WAT zaprezentował wstępne wyniki prac. W pracach była m.in. mowa o dwóch satelitach – jeden z nich byłby urządzeniem VHR, a drugi HR. Omówiono wówczas także możliwą formę współpracy z przemysłem oraz dostępu do danych dla celów cywilnych.

Ikonos - przykład satelity HR / Credits - Digital Globe

Ikonos – przykład satelity HR / Credits – Digital Globe

Z dostępnych informacji wynika, że w kolejnych miesiącach trwały dodatkowe prace, których wykonanie zażyczyło sobie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. W tej chwili nie wiadomo jeszcze, czy studium wykonalności zostało zakończone i w pełni zaakceptowane przez NCBR. Niemniej jednak toczą się już równoległe działania, zmierzające do pozyskania przez Polskę przynajmniej jednego z satelitów EO.

Najnowsze nieoficjalne informacje sugerują, że strona rządowa będzie skłonna zakupić pierwszego satelitę EO za granicą, pod warunkiem znacznego udziału polskich podmiotów przy planowanych pracach. Ten “offset” ma wynosić do kilkudziesięciu procent. Nie wiadomo jeszcze kiedy przetarg zostanie ogłoszony, choć możliwe, że nastąpi to do końca tego roku.

Pleiades - przykład obecnie europejskiego dostępnego satelity VHR / Credits: Airbus Group

Pleiades – przykład obecnie europejskiego dostępnego satelity VHR / Credits: Airbus Group

Kilka większych europejskich firm wyraziło zainteresowanie zbudowaniem satelitów EO dla Polski. Od kilku lat są to dwie największe europejskie firmy z tej branży oraz przynajmniej dwa mniejsze, inne przedsiębiorstwa. Konkurencja pomiędzy tymi firmami może się zaostrzyć w najbliższych miesiącach, każda z nich może zaoferować inną formę współpracy z polskimi podmiotami oraz produkcji komponentów. “Zwycięzca” prawdopodobnie mocniej osiądzie w Polsce, być może w formie większych inwestycji w istniejące już w kraju spółki zależne (jeśli takie już powstały). Natomiast “przegrani” mogą zredukować swój udział na terenie Polski lub zmodyfikować strategię współpracy.

Polska z pewnością potrzebuje własnych satelitów EO. Ważne jest jednak, by wraz z budową tych satelitów w Polsce powstały odpowiednie zasoby do prawidłowego, sprawnego i szybkiego (a nawet zautomatyzowanego) obrabiania danych, co może być dużym wyzwaniem dla krajowego przemysłu.

(inf.wł)

Przekaż dalej

10 komentarzy

  1. Trudno się zgodzić z tym, że Polskie wojsko potrzebuje jakiegokolwiek satelitę obserwacyjnego, przecież nie prowadzimy żadnych działań wojennych 🙂
    Poza tym co tu obserwować z góry jak cały kraj można w dniówkę przejechać w obie strony 🙂
    Powiadam Wam, skończy się to kosmiczną fregatą Gawron 🙂
    Owszem, uwielbiam satelitarne fotki, ale w naszym przypadku to kasa w błoto…

    • Jak już ta wojna wybuchnie, to nie wydaje Ci się, że na konstruowanie satelity wojskowego będzie trochę za późno?
      A co do prowadzenia działań wojennych, to przypominam ze WP cały czas jest gdzieś wysyłane Teraz mamy coś koło 150 ludzi w Afganistanie, niedawno była też misja do Rep.Środkowo Afrykańskiej. Problem jest tylko taki, że satelita ten zaglądać tam raczej nie będzie;)

      • No właśnie jak wybuchnie to i tak pierwsze co będzie do odstrzelenia/dezaktywacji to właśnie ten jedyny lub jeden z dwóch egzemplarzy…
        Jeśli chodzi o inne rejony, to po pierwsze miał to być satelita obserwacyjny, a nie łącznościowy, a po drugie to już by było przegięcie żeby powstał taki satelita, z którego nie mieliby korzyści podatnicy/sponsorzy, którzy za to płacą…

        • Jeśli te satelity są tak bezużyteczne, to po kiego ciula mają je Francuzi Amerykanie, Rosjanie, Angole? Jeżeli satelita byłby zamówiony dla wojska to ciężko żeby cywile z niego korzystali.
          Pisząc o misjach miałem a myśli możliwość robienia fotek terenu, lokalizacji obcych sił, czy oceny sytuacji, a nie o łączności.

          • Kto powiedział, że satelity są bezużyteczne?
            Dobrze, że piszesz o tych krajach: otóż mają te satelity, bo ich na to stać, poza tym mają armie, które z nich korzystają.
            Oprócz tego mają od groma cywilnych satelitów więc wybrałeś złe kraje do porównania…
            U nas to miałby być 1 lub 2 satelity – czyli po naszemu: 1 w cenie 2 🙂

        • No sorry, ale zawsze musi być ten pierwszy satelita, Angole też zaczynali od jednego, nie od konstelacji satelitów;)
          Nie stać nas? Pewien lepiej wydamy kasę na socjal. Kasa wydana na nowoczesne technologie, to pieniądze dobrze wydane.

    • w czasie pokoju satelita będzie potrzebny do jeszcze większej inwigilacji i podglądactwa własnych obywateli

      • Internet, telefonia komórkowa, monitoring miejski, płatności elektroniczne, tez mogą służyć do inwigilacji. Rozumiem, że też je zwalczasz.

        • Mogą i służą, nie czytasz wiadomości czy byłeś zahibernowany?
          Try dodał kolejny przykład dlaczego nie powinniśmy tego sponsorować…

          • To po co korzystasz z neta skoro boisz się inwigilacji? To są efekty uboczne postępu technicznego. Jeśli tak bardzo boisz się inwigilacji to schowaj się do jaskini, nikt podglądać Cienie będzie.