Początek budowy bazy antyrakietowej w Polsce

3

Rozpoczęła się budowa bazy antyrakietowej w Redzikowie w województwie Pomorskim.

Baza w Redzikowie wejdzie w skład systemu antyrakietowego o nazwie Aegis Ballistic Missile Defense System (ABDM). Budowa rozpoczęła się w maju, a koniec prac tego elementu ochrony antyrakietowej zaplanowano na 2018 rok. Baza zostanie wyposażona w rakiety RIM-161 Standard Missile 3 (SM-3) Block IIA. Te rakiety są zdolne do niszczenia rakiet balistycznych o różnych zasięgach, aż do międzykontynentalnego. Zasięg tych pocisków nie jest znany, ale jest to przynajmniej kilkaset kilometrów. Pułap lotu to ponad 150 km – są to zatem rakiety, które są zdolne przekroczyć umowną granicę pomiędzy atmosferą a przestrzenią kosmiczną (tzw. linia Kármána).

Baza pozostanie polską jednostką wojskową. Na jej terenie będzie pracować około 300 osób z USA. Ponadto, na miejscu znajdzie się batalion ochrony w sile 250 żołnierzy.

Głównym wykonawcą SM-3 jest amerykańska firma Raytheon. Ta firma od pewnego czasu inicjuje kontakty w Polsce, m.in. z Politechniką Warszawską, Wojskową Akademią Techniczną oraz Polską Grupą Zbrojeniową. Z tym ostatnim podmiotem Raytheon niedawno poszerzył współpracę, m.in. w technologiach systemów antyrakietowych.

Rozwój militarnych technologii rakietowych jest bardzo ważnym aspektem podnoszenia zdolności Wojska Polskiego. Te systemy rakietowe mocno różnią się w porównaniu z rakietami orbitalnymi, ale mają pewne cechy podobne do rakiet badawczych (sondujących). Tymi cechami są: stosunkowo niewielkie rozmiary, duże przyśpieszenie startowe, różny profil lotu oraz mała przestrzeń na ładunek użyteczny. Z tego powodu warto w Polsce rozwijać technologie rakietowe, które byłyby przydatne dla małych rakiet, zarówno o charakterze wojskowym jak i badawczym.

(T, MON)

Przekaż dalej

3 komentarze

  1. A jak się dobrze przyjrzeć to porozumienie ABM z którego USA wycofało się jako pierwsze po upadku ZSRR zakazywało umieszczania baz antyrakietowych zbyt blisko granic sygnatariuszy. Logika była poprawna choć pokrętna. Jeśli USA umieszcza bazę antyrakietową na samej granicy Rosjii to jest to z punktu widzenia analityków przymiarka do bezkarnego ataku jądrowego na Rosję bo ogranicza ich możliwośći odwetu. Tak rozumieją to Rosjanie. Czyli w jednym z nielicznych przypadków w ich argumentach jest ziarno prawdy.
    Drugim powodem traktatu ABM była następujące rozumowanie: jeśli układy antyrakietowe zostaną umieszczone zbyt blisko danego państwa to zamiast użyć minimum głowic potrzebnych do ataku wystrzelą wszystkie dostępne aby przesycić obronę antyrakietową. I mamy Fallout.
    A że pierwszym celem ataku będzie Polska? Cóż, to tylko Polska… 🙁

  2. Czyje terytorium chronić będzie ten obiekt? W wypadku realnego konfliktu zbrojnego czas istnienia tej bazy to najwyżej kilka minut.
    Pod czyimi rozkazami będą ludzie w tej bazie? “Baza pozostanie polską jednostką wojskową. ” Nawet tego nie brońcie bo was wyśmieję.

    • Obiekt będzie odbierał rozkazy wysyłane z Pentagonu. To głównie elektronika, a ludzie będą tam raczej dla pilnowania i serwisu.
      Wiadomo, że jak coś się będzie działo to zanim ta baza wystrzeli (na razie nieistotne co i gdzie) to cała okolica zamieni się w radioaktywny żużel. Istotne jest to, że wcześniej nie było mowy o tym, że to będzie… Polska baza. Czyli na rozkaz z Pentagonu Polska zaatakuje jakiś cel. No genialny interes… Współczuję ludziom, którzy tam mieszkają. Amerykanie świetnie się asekurują, bo jak ktoś zdmuchnie bazę, to nie będą musieli wychodzić z tej sytuacji, bo to nie ich baza.