Cztery projekty w budżecie NASA, koniec ARM?

23

Trwają prace nad nowym budżetem NASA. Amerykańscy politycy proponują rozpoczęcie prac nad czterema ambitnymi projektami, w tym helikopterem marsjańskim.

Początek tej dekady to trudne czasy dla Amerykańskiej Agencji Kosmicznej NASA. W ostatnich latach z reguły agencja otrzymywała mniejsze finanse od tych, które były wymagane. W szczególności widać to było w programie komercyjnych załogowych pojazdów, co doprowadziło do wyraźnych opóźnień. Pewna zmiana nastąpiła w roku fiskalnym 2016, kiedy to wskutek kilku ustaw NASA ostatecznie otrzymała 19,3 miliarda dolarów – łącznie o około 1-2 miliardy więcej niż w poprzednich latach. Warto przypomnieć, że w USA rok fiskalny zaczyna się 1 października roku poprzedniego i trwa do 30 września.

Od początku lutego każdego roku rozpoczyna się cykl dyskusji i negocjacji budżetów różnych amerykańskich biur i agencji, w tym NASA. Ten cykl tradycyjnie zaczyna administracja prezydenta USA. Tegoroczna propozycja Białego Domu na nowy budżet NASA zakładała 19 miliardów dolarów dla NASA, co ogólnie jest wartością nieco powyżej spodziewanej. Następnie propozycja budżetu trafiła do amerykańskiego Kongresu, a ściśle do odpowiednich komisji naukowych. Całość negocjacji powinna się zakończyć przed 1 października.

Sonda ARM z fragmentem asteroidy / Credit: NASA

Sonda ARM z fragmentem asteroidy / Credit: NASA

Amerykańscy politycy proponują kilka istotnych zmian w kształcie budżetu. Przede wszystkim propozycją jest zakaz finansowania przez NASA misji do planetoidy (Asteroid Redirect Mission, ARM). Zamiast tego proponuje się rozpoczęcie czterech ambitnych projektów:

  • mały helikopter marsjański, zdolny do lotu przez 2-3 minuty dziennie, służący jako pomoc w wyznaczaniu trasy dla łazika,
  • lądownik na księżyc Europa, który mógłby wystartować w 2024 roku,
  • osłona “na” kosmiczny teleskop WFIRST, zdolna do przesłonięcia światła gwiazdy, by wydobyć słabe światło odbite od egzoplanet,
  • rozwój technologii w projekcie Breakthrough Starshot – propozycji misji małych sond do Alfy Centauri.

Te cztery projekty są bardzo ambitne i obarczone dużym ryzykiem technologicznym. Z tych czterech najmniej skomplikowany wydaje się być projekt osłony dla teleskopu WFIRST. Pozostałe – w szczególności Breakthrough Starshot – mogą zakończyć się niepowodzeniem.

Grafika prezentująca koncepcję Lunar First / Credits - NASA

Grafika prezentująca koncepcję Lunar First / Credits – NASA

Ponadto, pojawiają się głosy, aby załogowy lot na Marsa odbył się z etapem lądowania na Księżycu. Koncepcja ta pojawia się już od kilku lat i nosi nazwę “Lunar First”. Wydaje się, że ostatnio zdobyła ona nieco większą popularność w amerykańskich kręgach – być może częściowo z uwagi na europejską propozycję “Moon Village”.

Warto tu zauważyć, że propozycja misji ARM była od dłuższego czasu poddawana krytyce ze strony różnych środowisk. Tę misję uważano za bardzo skomplikowaną, drogą i nie do końca potrzebną w drodze na Marsa. Jej realizacja też została opóźniona o kilka lat. Jest więc dość prawdopodobne, że NASA nie będzie bardzo protestować przy anulowaniu misji ARM.

(AT, NSF, PFA)

Przekaż dalej

23 komentarze

  1. Szanowni koledzy może mi ktoś odpowie na pytanie : Po co mamy się wybierać na Marsa, Księżyc czy Europę? Czy istnieje w tej chwili jakaś konkretna potrzeba ( oprócz zaspokojenia ciekawości naukowców), której zaspokojenie zapewni tylko obecność ludzi lub robotów na tych ciałach niebieskich. Tak konkretnie, bo jeśli chodzi o Księżyc to hipotetyczny Hel-3 jest nam na razie niepotrzebny (brak technologii jego wykorzystania), a sprowadzanie ewentualnych surowców z Marsa na Ziemię mija się z celem ze względu na koszty. Surowce z Marsa wykorzystać można jedynie na Marsie – jak na razie popytu na nie nie widzę. Pojawi się on dopiero w momencie wybudowania ewentualnego habitatu na powierzchni Marsa. Ale po co skoro aby dostać się na Marsa już wybudowaliśmy na orbicie Ziemi zaczątki habitatu. Surowce do rozbudowy habitatu taniej będzie pozyskiwać z asteroid krążących między Marsem i Jowiszem. A popyt na początek stymulowany będzie wycieczkami multimiliarderów – będzie to popyt głównie na usługi hotelowe i na zupełnym marginesie popyt generowany przez programy badawcze (budowa teleskopów, elektrowni solarnych eksploatacja 2000 BM19itp… itp. To właśnie realizacja tych marginalnych przedsięwzięć przyczyni się do dalszego rozwoju ludzkości.

  2. Jeśli wygra Clintonowa to wszystko zostanie skreślone i tak, bo przecież ona nie ma dużo znajomości naukowych i kosmicznych. Trump jest bądź co bądź wizjonerem i tu by była realna szansa na ciekawe projekty. Problem jednak nie leży w nich tylko w – ograniczeniu mentalnym naukowców na naczelnych stanowiskach, którzy wywodzą się jeszcze z programów “przedpotopowych”.
    Bez radykalnych decyzji i bez komercjalizacji kosmosu będziemy praktycznie stać w miejscu.

    • Trump wizjonerem?Ale się uśmiałem.Jakie środowiska naukowe go popierają?Gościu uważa wydawanie pieniedzy na eksploracje kosmosu za zbędny luksus do czasu rozwiązania problemów na Ziemi,do tego nie jest zbyt lubiany (delikatnie mówiąc)przez Muska.Dla Trumpa priorytetem będzie ukladanie sie z Putinem,wywalanie emigrantów i budowa muru na granicy z Meksykiem.To będzie katastrofa dla amerykańskiego programu kosmicznego.Nie wiem dlaczego wyśmiewasz Clintonową skoro gwarantuje ona kontynuację polityki Obamy która w kwestii eksploracji kosmosu niesie jakąś nadzieję na przyszłość(m.in.wsparcie dla sektora prywatnego).

      • Jak myślisz kto dostrzeże lepiej potencjał eksploracji kosmosu: stary napuszony businessman wyjadacz ze śmieszną grzywką, czy wyglądająca jakby zaraz miała się rozpaść, skompromitowana życiowo pijaczka?
        Owszem Trump powiedział, że “najpierw naprawa gospodarki, a później Mars”, ale to nie znaczy, że będzie likwidował programy kosmiczne.
        W sumie to nawet dobrze powiedział, bo naprawić gospodarkę może właśnie przemysł kosmiczny.
        Hillary nie może nic zagwarantować w tej kwestii, bo nie zna się ani na interesach, ani na nauce. Zresztą za to gadanie od rzeczy wkrótce ją wycofają z wyścigu (ma ją zastąpić Joe Biden).

        • (…)W sumie to nawet dobrze powiedział, bo naprawić gospodarkę może właśnie przemysł kosmiczny.(…)

          Ale na Księżycu, bo… marsjańskie bajania Muska są szkodliwe.

    • ERGO SUM– Co do Pani Clinton i jej znajomości i zainteresowania Kosmosem ,to musisz znaleźć w Sieci jedno z jej spotkań przedwyborczych ,gdzie się szeroko wypowiada na ten temat i NASA . Bardzo jest za Rozwijaniem Komercyjnego Sektora Kosmicznego i w ogóle eksploatacji Dalszego Kosmosu od LEO . Trumf to wszystko zgasi ,bo przeznaczy na płot z Meksykiem i wydalanie emigrantów nielegalnych ,a na to też potrzeba i czasu i mld. $. ,tak że NASA cofnie się o 5-lat., a może też skasować Rakietę SLS , a Oriona może zostawić ,bo już wpompowano w jego Realizację około 13-mld. $., tak 13-mld. i to 20-lat do 1-go Załogowego Lotu .To będzie chyba najdłużej Robiona Kapsuła dla 4-Astro. i to na Autonomiczny Lot tylko na 21-23 dni ,w dziejach Podboju Kosmosu przez Ziemian. Dodam do tego ,że Moduł Techniczny Orion otrzymał od ESA z ATV. Na lot na Marsa z tego powodu Orion się nie nadaje ,bo w razie Awarii Pojazdu międzyplanetarnego do Ewakuacji na Ziemię się nie nadaje do lot trwa 8-9 m. tam i 7-8 z powrotem ,a on może zabrać tylko 4-astro. na 23-dni.

  3. LUKASZ Ublo na

    4. Lot na Proximę. -> jest dziwne, ale może bardziej chodzi o pracę nad laserami, które można użyć w innych celach (powrót gwiezdnych wojen!!!), a podróż na sąsiedni układ jest po to, aby inni nie traktowali poważnie ów projektu. Chciałbym też zauważyć że Amerykanie myślą zarówno o statkach jak i samolotach( coś co ma być po F-35 ) uzbrojonych w laser.

    Przykład broni:
    http://gadzetomania.pl/56703,laws-pierwszy-okret-uzbrojony-w-dzialo-laserowe-zobaczcie-jak-dziala-ta-bron

    2 Lądownik na Europie.
    Biorąc pod uwagę fakt że był już lądownik na Księżycu, był już lądownik na Marsie, a Amerykanie chcą wysłać misję z lądownikiem w inne miejsce gdzie jeszcze nie było takiej misji, a nie są zainteresowani planetoidami, w efekcie Kandydantem do takiej misji mógł być
    Merkury[ misja trudniejsza niż księżyce Jowisza],
    Kallisto [ W porównaniu z Europą, ZNACZNIE mniejsze szanse na znalezienia życia ]
    Europa. [ Wybór pada na Europę ]

    1 helikopter na marsie, znacznie ciekawszy byłby dron na Wenus [ taki projekt chyba jest realizowany ]
    Więc mogło pójść skoro robimy coś takiego na Wenus, zróbmy też na Marsa.:)

    PRYZJDZIE NOWY PREZYDENT pod koniec roku i BĘDZIE MIAŁ CO CIĄĆ. 🙂

    • LUKASZ UBLO—Dron na wenus musiałby latac na 50-km. od Planety ,a czym niżej to więcej Kwasu siarkowego i tem. 500 C.

  4. 1. Helikopter marsjański. A nie można by go zastąpić tańszym balonem wypełnionym helem?
    2. Lądownik na Europie. Żeby zrobił zdjęcia arktycznego lodu? Interesuje nas to co jest pod lodem a nie na jego powierzchni…
    3. Osłona. Niech próbują. Jeśli to pozwoli zerknąć z czego składa się system potrójny Centauri, to czemu nie?
    4. Lot na Proximę. Jestem sceptyczny żeby sukces był możliwy, ale jeśli zbliżyłoby nas to do zwiedzania ciekawych obiektów w układzie słonecznym w krótkim czasie (np. 6 miesięcy lot na MakeMake), zminiaturyzowania sond (nano sondy) i odbiór sygnałów z powierzchni asteroid z tych maleństw… to może ma to sens.

    • Ad.1. Balon jest aerostatem pasywnym, marsjański wiaterek zwieje go daleko od łazika. Jeśli już to sterowiec, ale też byłby bardzo podatny na czynniki atmosferyczne.
      Marsjański dron elektryczny polata w dobrych warunkach parę minut, przekaże dane i wróci do stacji ładującej, ewentualnie podładuje sie sam ze swoich paneli.

      Ad.2. Pomarańczowe naloty na powierzchni Europy to mogą być wykwity bakteryjne, podobne do tych na Grenlandii. Być może nie trzeba będzie się przetapiać przez kilometry lodu, wystarczy wylądować niedaleko pęknięć, gdzie najwięcej pomarańczowych śladów – śladów aktywności geologicznej lub śladów życia.
      W oceanie Europy pod kilometrami lodu występują raczej stytyczne warunki, toteż ewolucja nie ma tam raczej pola do popisu. Jeśli istnieje życie, to nie bardziej skomplikowane niż bakterie lub komórki.

      Pzdrwm.

      • TEDDY01— Atmosfera Marsa jest gęsta jak 1/100 na Ziemi ,więc nie wiem jak duże muszą być te Śmigła tego Drona ,czy Helikoptera i jakie by musiały być obroty tych Śmigieł ,chyba jak Turbo sprężarka. Najlepszym rozwiązaniem jest Balon z Kamerą na Uwięzi zamocowany do Łazika Linką a linka Zwijana i Luzowana w elektrycznej Lebiodce . To wszystko ,proste i niezawodne ,a pomiar Wiatru ,czy trąby atmosferycznej przekażą Czujniki z wyprzedzeniem i Automatycznie Balonik jest Lebiodką elektryczną ściągnięty do Łazika i nawet dla bezpieczeństwa przed Rozerwaniem przez miotanie się na wietrze ,Hel może być z Balonika przepompowany do zbiornika ,a jego powłoka zostanie bezpieczna w Koszu . Po Huraganie, który na Marsie jest w granicach Dmuchnięcia ze względu na Rozrzedzenie 1/100 ziemskiej gęstości, Balonik zostaje automatycznie nadmuchany Helem i Lebiotka zwolniona z Hamulca i Balonik odlatuje w górę na Lince tak wysoko jak trzeba w danym miejscu Terenu i Kamera przekazuje obraz gdzie bezpiecznie skierować Łazik w dalszą Drogę. Ten system jest tani i skuteczny.

    • 1. a po CO w ogóle go tam wysyłać? Chyba NASA chce wkurzyć Protona 🙂
      2. lądownik chyba coś zbada jakimś wiertełkiem, więc to już by było coś… żeby nie wkurzać dalej Protona 🙂
      4. Fajnie, jakiś realny, logiczny i w miarę tani cel na spacer dla stacjonautów 🙂
      3. Uważam, że badanie najbliższego układu gwiezdnego, a szczególnie tak intrygującego jak Centauri powinno być obsesją ludzkości, ale Ci ludzie chyba nie wiedzą ile się tam leci 🙂
      A jak odbierać sygnał z takich nano sond to już chyba jakaś makro magia 🙂

      • Numerki 3 i 4 mi się zamieniły/pomyliły, kolejność akapitów dobra…
        1 helikopter
        2 lądownik na Europie
        3 osłona
        4 Centauri/ nano sondy

      • Odbiór sygnałów z Alfa Centauri za pomocą komputerów kwantowych może się to odbywać w czasie rzeczywistym

        • ANDRZEJ– Powiem tak ,nic się szybciej nie porusza we Wszechświecie niż Światło , jak daleko od Ziemi jest Alfa Centauri ?. i jak długo musi lecieć Sygnał z Alfa Centauri do Komputera Kwantowego, albo odwrotnie.? Nie siej Defektyzmu.

          • Gość H
            Przy splątaniu atomów możesz ten drugi wysłać na krańce Wszechświata a ten pierwszy zawsze ustawi się tak samo
            Proszę poczytaj

          • Andrzej– Ja o szybkości a Ty o odległości .Chcesz powiedzieć ,że pstrykniesz palcami i ten Kwant już się znajdzie 14-mld. lat Świetlnych od tego pierwszego? splątanego .W przekazie jakiejś Wiadomości będą brały udział jakieś mocno Spakowane splątania ,tak jak teraz szybkość giga bajtów /s.,a my możemy tylko mówić o szybkości Fotonów Światła a to jest 300tyś.km/s. i ni jak nie chce iść szybciej .Myślę że Fizyki Einsteina ,to się nie da przeskoczyć pstrykając palcami. chyba że będziesz Czarodziejem splątania Kwantowego.

  5. Właściwie to tego należałoby się spodziewać. Upadł najbardziej rozsądny i najbardziej uzasadniony projekt ARM. Może dlatego że trzeba by było wykazać się w nim konkretnymi rezultatami. Byłoby to zbyt wielkie wyzwanie dla ciężko pracujących nad powiększeniem swoich budżetów rodzinnych naukowców NASA. (przepraszam wszystkich tych, dla których priorytetem jest przyczynienie się do rozwoju ludzkości).
    Osłona na kosmiczny teleskop wydaje się w tym kontekście dość łatwa do osiągnięcia.
    Pozostałe projekty to typowe projekty służące wyłudzaniu pieniędzy podatników bez zaciągania jakichkolwiek zobowiązań. Czy przesłanie kilku zdjęć z Europy, Marsa czy nawet z Alfy Centauri przyczyni się w jakimś stopniu do rozwoju ludzkości. Osobiście wątpię by miało to jakiekolwiek praktyczne znaczenie aż do czasu gdy na orbitach Europy, Marsa pojawi się stała baza (oczywiście z grawitacją!). W przypadku misji do Alfy Centauri mamy czas aż do chwili wysłania tam załogowego statku(ów).

    • EJL—Widzę że zmartwiłeś się zgaszeniem projektu ARM,ale to było do przewidzenia ,za duży stopień skomplikowania.Mnie zdziwił Lądownik tylko 2-osobowy w projekcie Lunar First na zdjęciu. Jak ja widzę Kabinę na pietrze Lądownika i potem schodzenie po chybotliwej drabince na Nodze w Kombinezonie bardzo utrudniającym chodzenie ,zwłaszcza po drabince ,to dostaję białej gorączki. To jest ten sam system co był w programie Apollo Lądownika LM .No …. Ludzie toż to żaden postęp ,to cofanie 50-lat do tyłu Technologii.Jak NASA chce wielokrotnie Kursować tym Lądownikiem pomiędzy małą stacją w p. L-2 ,a Księżycem i badać go za każdym razem gdzie indziej ,to musi radykalnie zmienić koncepcję Techniczną Lądownika. NASA ma już zbudowany i przetestowany pojazd Hermetyczny Mobilny z tymi dwoma skafandrami z tyłu do wyjścia osobistego Astro. na powierzchnię Księżyca. Do niego Gabarytowo trzeba zbudować Lądownik Ramowy Sky Crane Marsjański ,który to posadowił na Marsie Łazik Curiosity na jego własnych kołach .Oczywiście bez spadochronów ,osłony ablacyjnej i bez kołowrotka z linami ,a na jego miejsce 4-ry Rygle magnetyczne ,a w tym pojeździe w dachu 4-ry Zaczepy na te Rygle. Oczywiście też musi mieć 4-ry Nogi teleskopowe i silniki 4-ry podwójne na Metan o dużej regulacji ciągu. Lądowanie — Lądownik Ramowy razem z podwieszonym pomiędzy Nogami na Ryglach P. Mobilnym i w środku z 2-4 ma Astro odcumowuje od Stacji i Ląduje w wyznaczonym miejscu na Księżycu na 4-ech Nogach ,a że nogi są 10-15 cm. dłuższe niż ma Pojazd do swoich kół to nadal wisi na Ryglach Lądownika. Silniki Stop, Załoga załącza Rygle magnetyczne i pojazd delikatnie siada na Swoich Kołach i Załoga go uruchamia i wyjeżdża z pod Lądownika od razu w teren, bez wychodzenia z czegokolwiek w Skafandrach po drabince chybotliwej . Badania z pojazdu ,chwytakiem zabieranie interesujących Kamieni, wychodzenie 2-ch Astro. w skafandrach co mają z tyłu pojazdu ,itd. Po badaniach Załoga podjeżdża p. Mobilnym pod Lądownik Ramowy Sky Crane , bo jak wiemy jest wyższy o 10-15 cm. Komputer wykrywa zgodność Zaczepów w Dachu p. Mobilnego z Ryglami magnetycznymi w Lądowniku Ramowym ,Nogi Teleskopowe są Obniżane i Całość się Rygluje na Trwało i Lądownikiem ( jak ma paliwo ) Załoga może odlecieć parę km. w bardziej interesujące miejsce na Badania ,albo Startuje na Orbitę do Stacji w p. L-2. i Cumuje do niej i Tankuje Metan i Tlen do Lądownika wielorazowego Sky Crane. To pozwoli szybko opanować Księżyc i wybudować szybko BAZĘ na nim, bo ten system Lądownika pozwala dostarczyć Wszelakie Moduły Kontenery ,BAZY ,oraz Kontenery Cysterny dzięki 4-em Nogom Teleskopowym i 4-em Ryglom Magnetycznym i Zaczepom do nich w Dachach tych Kontenerów, a myślę że wszystkie moduły i kontenery będą miały koła do ich szybkiego Łączenia ze sobą Cumami. Wszelkie Dźwigi w tym wypadku są Zbędne ,a Lądownik może być wykorzystywany jak Dźwig -Dron.

    • ALFA CENTAURI szczegolnie , bo na razie NASA nie moze wyslac nawet Gagarina na orbite .Znowu zmiana koncepcji. Osobiscie jestem zwolennikiem zainwestowania w naped jonowy jako holownik do wyrzucania roznych ladunkow bezzalogowych z LEO na wysoka eliptyczna skad juz latwiej.

    • Tak się ucieszyłem jak poczytałem o NASA/Lunar First i ESA / Moon Village, że wreszcie po tylu dziesięcioleciach będzie zbudowana jakaś infrastruktura do prawdziwych podróży kosmicznych, a tu helikoptery będą odkrywać… Normalnie Proton im zaraz Drona podeśle z paczką … 🙂