Brexit w sektorze kosmicznym

0

Do jakich zmian może dojść w europejskim i światowym sektorze kosmicznym wskutek “Brexitu”?

Dwudziestego trzeciego czerwca w Wielkiej Brytanii odbyło się referendum w sprawie uczestnictwa tego państwa w Unii Europejskiej (UE). Stosunkiem prawie 1,3 miliona głosów obywatele Wielkiej Brytanii zadecydowali o opuszczeniu UE, czyli tzw. “Brexicie”.

Już niebawem rozpocznie się proces wyłączania Wielkiej Brytanii z UE, który zapewne potrwa kilka lat. Wśród wielu kwestii, które będą musiały zostać rozdzielone jest także sektor kosmiczny. Nie jest to prosta sprawa, gdyż brytyjski sektor kosmiczny przez lata był blisko zintegrowany z europejskim na wielu różnych płaszczyznach. Poniższe zestawienie to opis podstawowych kwestii, które przynajmniej częściowo mogą wymagać renegocjacji pomiędzy UE a Wielką Brytanią.

Relacje ESA – Wielka Brytania

Państwa członkowskie Europejskiej Agencji Kosmicznej (kolor niebieski). W kolorze jasnoniebieskim zaznaczono Europejskie Państwa Współpracujące (ECS), a na zielono sygnatariuszy Umowy o Współpracy

Państwa członkowskie Europejskiej Agencji Kosmicznej (kolor niebieski). W kolorze jasnoniebieskim zaznaczono Europejskie Państwa Współpracujące (ECS), a na zielono sygnatariuszy Umowy o Współpracy

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) to podmiot oddzielny od UE, zatem niewiele zmian można się spodziewać w projektach realizowanych wewnątrz agencji. Także obecność ośrodka ECSAT (European Centre for Space Applications and Telecommunications) w Harwell wydaje się być niezagrożona. Sytuacja się jednak komplikuje przy projektach realizowanych wspólnie z UE, Europejską Agencją Obrony (EDA) i innymi. W przypadku takich projektów brytyjskie podmioty mogą być wykluczone z przetargu lub nie być preferowanymi. Przykładami mogą być projekty związane z satelitami konstelacji Galileo i Copernicus.

Dotychczas w tych programach udział brytyjskich firm był znaczny (zarówno małych podmiotów jak i większych, tzw „prime”). Dlatego możliwe jest przesunięcie prac do niemieckich lub francuskich oddziałów głównych integratorów satelitów.

W ostatnich latach trwała dość intensywna dyskusja różnych środowisk dotycząca kwestii relacji pomiędzy ESA a UE. Niektóre głosy postulowały niezależność ESA od UE, z wyraźnie zidentyfikowanymi punktami współpracy. Inne sugerowały “wchłonięcie” ESA przez UE, choć wówczas wystąpiłby problem współpracy ze Szwajcarią i Norwegią (państwa ESA, ale nie UE) oraz Bułgarią, Litwą, Łotwą, Słowacją i Chorwacją (państwa UE, ale jeszcze nie ESA). “Brexit” prawdopodobnie oznacza koniec idei przyłączenia ESA do UE.

Pod koniec tego roku odbędzie się Rada Ministerialna państw ESA. Dość niespodziewanie jednym z głównych tematów Rady może być udział Wielkiej Brytanii w programach ESA oraz relacje na linii UE-ESA-Wielka.Brytania.

Relacje UE – Wielka Brytania

Satelita konstelacji Copernicus - Sentinel-3A / Credits - Thales Alenia Space

Satelita konstelacji Copernicus – Sentinel-3A / Credits – Thales Alenia Space

Aktualnie UE rozpoczyna fazę operacyjną dwóch sztandarowych programów satelitarnych: Galileo (nawigacja satelitarna) i Copernicus (obserwacje Ziemi). Ogólne zasady tych dwóch programów są jasne: dane z obu programów mają być proste w dostępie dla państw wchodzących w skład UE. Państwa z poza UE muszą ustalić zasady korzystania z tych danych. Ten fakt może mieć bardzo duże znaczenie dla brytyjskiego sektora kosmicznego oraz planów korzystania z danych satelitarnych w ogóle, np. przez administrację publiczną.

W ramach programu Galileo wdrażana jest usługa “Public Regulated Service” (PRS), która ma dostarczyć niezawodny sygnał lokalizacyjny dla autoryzowanych użytkowników, głównie związanych z administracją publiczną i służbami porządkowymi. Jak na razie Wlk. Brytania była jednym z najbardziej aktywnych państw rozwijających aplikacje PRS, w tym prób od strony niskokosztowej i komercyjnej. Jest możliwe, że Wlk. Brytania będzie miała ograniczony dostęp do PRS, co może bezpośrednio przełożyć się na kwestie przeciwdziałania zagrożeniom w tym państwie.

Innym ważnym elementem udziału Wielkiej Brytanii jest program Horyzont 2020 (H2020), częściowo także zorientowany na projekty związane z sektorem kosmicznym. W tym przypadku z pewnością będzie musiało dojść do renegocjacji zasad udziału tego państwa w H2020. Możliwe jest, że Wielka Brytania będzie uczestniczyć na obecnych zasadach do końca H2020, zaś następnie stanie się “państwem stowarzyszonym”. Wydaje się jednak możliwe, że w najbliższym czasie spadnie ilość projektów z dużym brytyjskim udziałem w H2020. W dłuższej perspektywie czasowej oznacza to prawdopodobnie niedawno wprowadzony „model szwajcarski” – państwo będzie musiało za każdym razem nakładać na udział w zaakceptowanych projektach.

Warto tu dodać, że Wielka Brytania była czołowym beneficjentem funduszy z H2020 oraz poprzedzającego go programu FP7. Niektóre z brytyjskich podmiotów naukowych i badawczo-rozwojowych były w stanie uzyskać ponad 50 a nawet 100 milionów EUR każdy w pierwszych rozdaniach projektów w H2020. Jest to wartość prawdopodobnie przewyższająca całkowite osiągnięcia Polski w H2020. Czy oznacza to większą szansę na polskich podmiotów w ubieganiu się o kolejne projekty w H2020?

Działania komercyjne

Przynależność państwowa cubesatów wysłanych w latach 2003-2014 / Credit: JSC NASA

Przynależność państwowa cubesatów wysłanych w latach 2003-2014 / Credit: JSC NASA

W ostatnich latach Wielka Brytania, rozumiana zarówno jako Anglia jak i Szkocja (częściowo niezależnie) konsekwentnie i z wieloma sukcesami stymulowała działania komercyjne w sektorze kosmicznym, zarówno w branży upstream jak i downstream. To właśnie w tym państwie znajdują się siedziby wielu brytyjskich firm kosmicznych o zasięgu globalnym. Działają tam także fundusze inwestycyjne zorientowane na technologie kosmiczne. Wiele inicjatyw, zarówno rządowych jak i prywatnych dotychczas charakteryzowało się dużą dynamiką. Przykładem może być brytyjska edycja konkursu “Galileo Masters”, zwykle co roku otrzymująca najwięcej zgłoszeń i inicjująca najwięcej nowych firm powstałych z tych wniosków. Dość często dochodziło także do przenosin europejskich firm do Anglii lub Szkocji.

Świetnym przykładem takich działań są małe satelity, o masie od 1 kg (CubeSat) do kilkudziesięciu kilogramów – w tej niszy brytyjskie firmy mają bardzo silną pozycję.  Bardzo duża cześć brytyjskich komercyjnych działań dotychczas miała charakter eksportowy, głównie do Europy. Jest więc prawdopodobne, że ten kierunek może nie być już tak łatwy i oczywisty jak dotychczas. Pojawia się więc pytanie, czy nie dojdzie do “przeprowadzki” z Wielkiej Brytanii do Europy, np. do Luksemburga.

Ogólne brytyjskie plany rządowe zakładały wzrost zatrudnienia w krajowym sektorze kosmicznym nawet do około 100 tysięcy miejsc pracy z 2030 roku. Roczne tempo wzrostu sektora kosmicznego Wielkiej Brytanii wynosiło około 6-8% i ta dynamika miała być utrzymana. Jest jednak możliwe, że w najbliższym czasie wskutek “Brexitu” dojdzie do redukcji zatrudnienia lub spowolnienia rozwoju tego sektora przemysłu i usług.

Sektor wojskowy

Wewnętrzne brytyjskie projekty o charakterze wojskowym prawdopodobnie unikną większych zawirowań, choć są pewne ważne elementy, które mogą zmienić swój kształt po “Brexicie”. Najważniejszym z nich jest udział w budowie i użytkowaniu europejskiego satelity Governmental Satellite Communications (GovSatcom), zaakceptowanego przez UE pod koniec 2013 roku. Wyniesienie tego satelity telekomunikacyjnego planowane jest na 2025 rok. GovSatcom ma być przykładem łączności typu “dual-use” (cywilne i wojskowe), z której miały skorzystać rządy i różne organizacje w państwach UE. Jest możliwe, że dojdzie do redukcji w brytyjskich pracach i dostępie do GovSatcom.

Co ciekawe, dotychczas Wielka Brytania dopuszczała w ramach kilku programów udział zagranicznych podmiotów w działaniach powiązanych z sektorem wojskowym. Mowa tutaj zarówno o projektach badawczo-rozwojowych. Teraz zasady pewnie się zmienią dla europejskich dostawców.

Podsumowanie

W tej chwili zbyt wiele kwestii nie jest znanych i nie wiadomo jak się potoczą dyskusje pomiędzy Wielką Brytanią a UE, ESA i innymi organizacjami. Niektórzy przedstawiciele europejskiego sektora kosmicznego określili “Brexit” jako sytuację “lose-lose” dla tej branży przemysłu, szczególnie z perspektywy rosnącej konkurencji ze strony amerykańskich, indyjskich czy chińskich podmiotów. Niemniej jednak w tej chwili „Brexit” jest raczej postrzegany jako poważne zagrożenie zarówno dla brytyjskiego jak i europejskiego sektora kosmicznego.

Autor artykułu w latach 2007 – 2010 doktoryzował się na Imperial College London.

Ważne: artykuł chroniony prawem autorskim, co oznacza że wszelkie prawa, w tym Autora i Wydawcy są zastrzeżone. Zabronione jest dalsze rozpowszechnianie tego artykułu w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody ze strony właściciela serwisu Kosmonauta.net – firmy Blue Dot Solutions. Napisz do nas wiadomość z prośbą o wykorzystanie. Niniejsze ograniczenia dotyczą także współpracujących z nami serwisów.

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.