Czy były inne cywilizacje techniczne przed nami?

8

Na łamach czasopisma Astrobiology opublikowano pracę, która wyznacza dolną granicę możliwości powstania cywilizacji technicznej. Wniosek: prawdopodobne przed nami były we Wszechświecie inne cywilizacje.  

Czy jesteśmy sami we Wszechświecie? Jest to jedno z najbardziej nurtujących pytań dla współczesnej astronomii. W ostatnich dwóch dekadach nastąpił znaczący postęp w naszym postrzeganiu układów planetarnych i liczebności egzoplanet w Drodze Mlecznej. Dziś znamy już wiele różnych typów planet pozasłonecznych, w tym i takich, które nie występują w naszym Układzie Słonecznym, np. gorące Jowisze, super-Ziemie czy planety na bardzo ekscentrycznych orbitach. Znamy także układy planetarne krążące wokół różnych typów gwiazd, często bardzo różnych od gwiazd takich jak Słońce. Przede wszystkim, dziś wiadomo też, że skalistych planet jest bardzo dużo we Wszechświecie, choć wciąż nie wiadomo jak dużo z nich może krążyć w ekosferach swych gwiazd.

Te wszystkie odkrycia pozwalają na bardziej zaawansowane wyliczenia dotyczące możliwości wystąpienia i ewolucji życia we Wszechświecie. Z jednej strony – odkrycia dużej ilości układów planetarnych ze skalistymi egzoplanetami wokół czerwonych karłów oraz gwiazd podobnych do Słońca sugerują, że we Wszechświecie istnieją niezliczone ilości obiektów podobnych do Ziemi. Z drugiej strony – w wielu układach planetarnych krążą “dziwne” obiekty o ekscentrycznych orbitach, które częściowo ograniczają ilość gwiazd, wokół których w ekosferach mogą krążyć skaliste planety po stabilnych orbitach. Te oraz inne czynniki mają duży wpływ na populację planet w ekosferze – i w konsekwencji życia.

Dwóch astronomów – A. Frank i W. T. Sullivan – z amerykańskich uczelni podjęło się wyzwania oszacowania prawdopodobieństwa powstania kiedykolwiek cywilizacji technicznych w historii Wszechświata. Ich praca, opublikowana na łamach czasopisma Astrobiology, jest znaczącym krokiem poza słynne równanie Drake’a, które jest szacunkiem aktualnie istniejących cywilizacji technicznych.

Przy założeniu, że około 20% gwiazd we Wszechświecie ma planetę/y w swej ekosferze oraz zakładając konserwatywną wartość 1% szansy na pojawienie się cywilizacji technicznej w ogóle w naszym Wszechświecie, naukowcy osiągnęli wartość 2,5 razy 10 do potęgi -24.

Czym jest ta wartość? Wydaje się być to statystyczną dolną granicą na wystąpienie “czynników biologiczno-socjologicznych” dla stworzenia cywilizacji technicznej. Innymi słowy, poniżej tej wartości, ludzkość jest jedyną cywilizacją techniczną, jaka kiedykolwiek istniała we Wszechświecie, a samo powstanie cywilizacji takich jak nasza jest “praktycznie niemożliwe”. Powyżej tej wartości, czyli w przypadku szans większych od 1% na w ogóle powstanie cywilizacji technicznej w naszym Wszechświecie – kiedyś w przeszłości istniała lub nadal istnieje inna cywilizacja.

Frank i Sullivan postanowili pójść o krok dalej i wyliczyć powyższą wartość dla galaktyk, grup galaktyk i supergrup galaktyk. W pewnym zakresie wartości wynik sugeruje, że jest bardziej prawdopodobne, że niegdyś inna cywilizacja istniała w naszej Galaktyce albo całym Wszechświecie, niż że ludzkość jest “wyjątkiem od reguły”. Poza najmniej optymistycznymi scenariuszami wyliczenia sugerują, że w całym Wszechświecie albo nawet i w naszej Drodze Mlecznej (przy wyższych wartościach) w przeszłości musiały istnieć inne cywilizacje techniczne. Nie oznacza to jednak, że te cywilizacje nadal istnieją – mogły zniknąć nawet setki milionów lat temu.

Pracę A. Franka i W. T. Sullivana jest w pewnym sensie współczesnym spojrzeniem na równanie Drake’a. Z pewnością jednak zagadnienie możliwości występowania cywilizacji oraz życia w ogóle we Wszechświecie jest nadal bardzo słabo poznane.

(UoR)

Przekaż dalej

8 komentarzy

  1. no o tym dokładnie pisałem, że skoro tu wpadną to bez wątpienia będą do przodu… 100 lat różnicy to kosmos przecież. Pokaż jakiejś babulince iphone’a to będziesz miał próbkę…
    no i oczywiście, że jak będą chcieli to nas zrozumieją, ale czy będą chcieli? zagadujesz jakichś tłuków na ulicy jak idziesz na spacer?

  2. Dobre. Jeszcze jeden przykład na to, kim w istocie jesteśmy wobec bezmiaru wszechświata.

  3. Przypomina mi się opowiadanie/nowelka? … chyba “wróble na niebie” (autora nie pamiętam), kiedy cywilizacja ziemska odkrywa jeszcze za orbitą Plutona, że w kierunku układu słonecznego leci duży obiekt korygujący swoją orbitę. Odkrycie okrzyknięto statkiem obcej cywilizacji. Ziemianie zaczęli przygotowywać się społecznie do powitania obcych… ale im więcej czasu mijało tym bardziej oczywiste było, że nie lecą do nas. Wysyłanie informacji w kierunku statku nie przynosiło jakiegokolwiek odzewu. W końcu gdy już było pewne, że obcy nie zmienią praw Newtona i nagle nie zmienią kursu na Ziemię, jeden z naukowców przedstawił obliczenia z których wynikało, że celem statku obcych jest nie Ziemia, a Słońce, a dokładnie wykorzystanie grawitacji Słońca do zmiany kierunku lotu lub zwiększenia prędkości. Nagle wszyscy krzyknęli z oburzeniem. Ale jak to? Nie jesteśmy warci tego by z nami pogadać? Na co naukowiec powiedział, że tak jak my nie zwracamy uwagi na “wróble na niebie” bo jest ich wiele, tak i ziemska cywilizacja nie musi być ewenementem. Może być powszechna, a dogadać się i tak nie dogadamy… Znaleźliście kiedyś wspólny język z wróbelkami w parku?

    Cała ta statystyka jest o kant d… obarczona jest tak absurdalnym błędem, że bliżej jej do filozofii niż prawdziwej nauki.

    • Jest kilka książek w tym stylu, np. “Spotkanie z Ramą” Arthura C. Clarke’a.

      W sumie to jak niby mielibyśmy się dogadać? Musieliby być na prawie identycznym poziomie rozwoju, a to mało prawdopodobne. Wystarczy, że technicznie wyprzedzają nas o 100 lat, a i ich zabawki będą dla nas magiczne 🙂

      • Gość H. na

        SDF– Dogadac się z Obcymi będzie bardzo łatwe,a mianowicie jak nas wyprzedzają o 100-lat ,to pewne jest że będą mieli Elektronicznego tłumacza ,który będzie im tłumaczył na ich język na bieżąco wszystkie języki które są na Ziemi używane.ich zabawki nie będą dla nas magiczne ,bo my teoretycznie zakładamy rozwój Technologi w przyszłości jaki nas czeka ( Komputery Kwantowe.) i nie powinni nas Obcy tak wielce Zadziwić. Mogą nas Technologicznie wyprzedzać do 1000-lat do przodu ,bo Wszechświat Rozwijał się w miarę jednakowo we wszystkich kierunkach i jak gdzieś w naszej Galaktyce Spiralnej która ma średnicę około 100tyś.lat świetlnych w którymś Ramieniu jej znajdzie się Układ Gwiezdny z podobną Planetą do naszej ,to nie mogą nas ci Obcy zbytnio wyprzedzać Cywilizacyjnie ,a ni być mocno cofnięci jeszcze w rozwoju Rozumnym. Mogą być jeszcze do 1000-lat do tyłu w rozwoju niż my ,ale to że by do nas wpadli na rekonesans z pobliża do 10-lat świetlnych ,to musza być w rozwoju jednak do przodu.

        • Złe jest twoje rozumowanie – co to jest 1000 lat ??
          A gdyby meteor zniszczył dinozaury 1 mln lat wcześniej ??
          Moglibyśmy w ogóle nie powstać lub powstać 1 mln lat wcześniej.
          Jeśli są do przodu jedynie 1000 lat to mogą być energią lub informacją bezcielesną. Nie będą potrzebować surowców. Możliwe że zechcą pogrzebać w mrowisku i patrzeć jak mrówki (czyli my) naprawiamy to co oni zburzyli, a może będą tylko obserwować i robić zakłady jak potoczą się nasze losy??