Studenckie Koło Astronautyczne przygotowuje się do zawodów robotycznych

0

Członkowie SKA Robotics, nowo powstałej sekcji robotycznej Studenckiego Koła Astronautycznego Politechniki Warszawskiej, w pocie czoła pracują nad dwoma robotami mającymi jechać na międzynarodowe zawody: University Rover Challenge (URC) oraz Marine Advanced Technology Education (MATE) Rov Competition.

URC to prestiżowe zawody łazików marsjańskich organizowane przez The Mars Society, organizację non-profit popularyzującą wiedzę o Marsie w obliczu zbliżających się prób wysyłania misji załogowych na Czerwoną Planetę. Drużyny z całego świata zmierzą się 2-4 czerwca na pustyni w amerykańskim stanie Utah, w pobliżu Mars Desert Research Station.

SKA bierze udział w zawodach URC już czwarty raz. – mówi koordynator projektu URC 2016 Małgorzata Łazuka – Pierwszy raz wystartowaliśmy w tych zawodach w 2009 roku. To był pierwszy udział polskiego zespołu w międzynarodowych zawodach łazików marsjańskich. Co roku zaczynamy przygotowania do następnej edycji konkursu zaraz po powrocie z poprzedniej. Dzięki temu mamy czas, aby dopracować nasze projekty i przetestować wszystkie rozwiązania. Naszą motywacją jest świadomość, że zawsze możemy poprawić nasze wyniki, przez co dążymy do perfekcji.

Wśród 30 zakwalifikowanych zespołów studenci PW o zwycięstwo walczyć będą za pomocą swojego łazikia Ares III. Konstrukcja, która wystąpiła na europejskiej edycji zawodów, ERC 2015 oraz na URC 2015, jest teraz ulepszana i przygotowywana do podróży za ocean.

Nasz łazik, Ares, wystartuje w czterech konkurencjach: pobieranie i badanie próbki, pomoc astronaucie, obsługa panelu oraz przejazd terenowy. Konstrukcja musi być w stanie wykonywać wiele skomplikowanych czynności, np. zjechać z uskoku o wysokości 1m, przejeżdżać przez przeszkody o średnicy do 30cm, podnosić ciężkie przedmioty, wiercić w podłożu czy chwytać obiekty o nieregularnych kształtach. Dodatkowo nasz łazik jest wyposażony w aparaturę badawczą, za pomocą której będzie badał właściwości pobranych próbek “marsjańskiej” gleby.

Z pustyni przenieśmy się teraz do oceanu, który jest naturalnym środowiskiem robotów podwodnych startujących w konkursie fundacji MATE. Tegoroczna edycja zawodów odbędzie się w Centrum Lotów Kosmicznych w Houston, USA. Studenci ze SKA po raz pierwszy spróbują swoich sił w tych zawodach z robotem Tryton.

Tryton to projekt robota podwodnego zdolnego do prac serwisowych oraz badawczych pod powierzchnią wody. – mówi koordynator projektu MATE 2016, Mateusz Płonka – Zawody wymagają szczelności robota na głębokości 12m co jest niełatwe do osiągnięcia. Wyjątkową cechą Trytona jest jego konstrukcja. Postanowiliśmy odejść od tradycyjnej konstrukcji opartej na ramie bądź skrzyni na rzecz opływowych kształtów i dynamiczności robota.

Innowacyjnym pomysłem okazało się wykorzystanie druku 3D. Technologia ta pozwala na wyrafinowane kształty, które byłyby niezwykle kosztowne gdybyśmy chcieli je wykonać tradycyjnymi metodami.

Wizualizacja robota podwodnego Tryton / Credits: SKA PW

Wizualizacja robota podwodnego Tryton / Credits: SKA PW

Zawody obejmują 5 konkurencji, które opierają się na manipulowaniu różnymi przedmiotami oraz dokonywaniu pomiarów badawczych. Wszystkie konkurencje wymagają niezwykłej sprawności robota. Aby to udowodnić, zespół jest zobowiązany do wykonania filmu, na którym pokazuje jak Tryton wykonuje jedną z konkurencji. Jest to moment w którym zespół zostaje ostatecznie zakwalifikowany. W przypadku niepowodzenia zespół musi czekać na kolejną szansę w następnym roku.

W tym roku drużyny URC i MATE zostały wsparte finansowo przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach programu „Najlepsi z najlepszych”. Dofinansowanie umożliwi studentom przede wszystkim transport robotów i drużyn na miejsce zawodów.

Pieniądze uzyskane w ramach programu “Najlepsi z Najlepszych” są niezbędnym elementem do realizacji projektu. – przekonuje Mateusz Płonka – Ogromną ilość pieniędzy pochłania sam wyjazd na zawody. Koszty wyjazdu oraz transportu robota przekraczają często kilkukrotnie koszty stworzenia samego robota. Bez pieniędzy uzyskanych w ramach “NzN” szanse na udział w zawodach stanęłyby pod znakiem zapytania.

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.