Pierwsza chińska stacja orbitalna Tiangong-1 zostanie zdeorbitowana

6

Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna oficjalnie zamknęła misję pierwszej stacji Tiangong (pol. Niebiański Pałac). Po 1630 dniach lotu stacja zakończyła transmitować dane.

Tiangong 1 została wyniesiona na orbitę 29 września 2011 roku. Początkowo zakładano dwa latach użytkowania, jednakże wydłużono czas trwania misji i ostatecznie decyzję o zakończeniu misji podjęto po ponad czterech latach krążenia stacji wokół Ziemi.

Głównym celem misji było eksperymentalne przeprowadzenie operacji dokowania w przestrzeni kosmicznej. Ostatecznie do stacji zadokowały trzy różne statki kosmiczne: bezzałogowy Shenzhou-8, Shenzhou-9 z trójką astronautów (w tym z pierwszą Chinką) oraz Shenzhou-10, również z trójką astronautów.

Stacja Tiangong-1 ma masę 8 ton, jej długość mierzy 10,4 metra. Składa się z dwóch modułów: eksperymentalnego, gdzie załoganci na przestrzeni 15 m3 spali i przeprowadzali eksperymenty oraz z modułu serwisowego, gdzie znajduje się zasilanie, silniki rakietowe oraz zbiorniki z paliwem.


Nagranie z wejścia załogi Shenzbou-9 na pokład stacji Tiangong-1 / Credits: CNSA

W poniedziałek, 21 marca CNSA podała w komunikacie, że Tiangong-1 zakończyła transmisję danych po 1630 dniach lotu.

Program Tiangong ma na celu poszerzenie wiedzy chińskich uczonych dotyczącej konstrukcji i utrzymywania załogowych stacji kosmicznych. W tym roku CNSA planuje wynieść na orbitę nieco większą stację Tiangong-2, zaś w okolicach 2020 roku planowane jest rozpoczęcie budowy wielomodułowej stacji, która ma zapewniać warunki na długotrwały pobyt astronautów na orbicie. Na podstawie konstrukcji Tiangong-1 zbudowany zostanie także statek logistyczny Tianzhou, który wykona debiutancki lot w pierwszym kwartale 2017 roku.

Przekaż dalej

6 komentarzy

  1. Tytuł artykułu sugeruje, że zostanie celowo zdeorbitowana, ale utrata kontaktu z Tiangong 1 oznacza , że jeśli nie wyśle się w jej kierunku deorbitera, to spadnie w niedającej się dokładnie przewidzieć przyszłości na Ziemię.
    Daty takiego spadku nie można dokładnie przewidzieć. Np. większa aktywność słoneczna może mieć wpływ na “spuchnięcie” ziemskiej atmosfery , co może przyspieszyć spadek. Zdarzyło się tak w przypadku Skylaba, którego spadający fragment zabił krowę. Do tej pory NASA nie zapłaciła za incydent 500 dol mandatu.

    Możliwe jest gorsze rozwiązanie niż niekontrolowany spadek na Ziemię, jak użycie broni antysatelitarnej do likwidacji stacji, ale wygenerowanie w takim przypadku dużej ilości odłamków może stanowić zagrożenie dla innych obiektów na orbicie wokółziemskiej.

    A gdyby tak wykorzystać, jako dodatkowy element misji użycie Tianzhou, który po odcumowaniu od przyszłej Tiangong-2 mógłby dokować go starej stacji i podwyższyć lub obniżyć jej orbitę ? W tym ostatnim wypadku mógłby razem ze stacją dokonać kontrolowanego spadku na Ziemię.
    W każdym razie problem istnieje. Pracuje się nad wysłaniem pojazdu do deorbitacji dużego Envisata. DARPA zaś pracuje nad pojazdem zdolnym do naprawiania satelitów na orbicie.

  2. Nieużywane stacje kosmiczne konsekwentnie deorbituje się. Taki los spotkał wcześniej rosyjskiego “Mira”. Tymczasem gdyby nieco zainwestować w ich pozostawienie na orbicie, w przypadku – dość prawdopodobnego przecież – rozwoju turystyki kosmicznej, mogłyby zacząć przynosić finansowe zyski agencjom kosmicznym będącym ich właścicielami.

  3. Szkoda że chcą ją spalić w atmosferze, bo jest nowa i mogła by być wykorzystana w tej nowej stacji ,wystarczy dołączyć do tego nowego członu 1-go Moduł dokujący i od razu na orbicie go dołączyć do tego .Przecież on jest samowystarczalny.

    • Też mnie to dziwi, czemu to wszystko nie jest powtórnie wykorzystywane. Przecież to zaawansowane kapsuły. Nawet jeśli nie można ich użyć do rozbudowy stacji albo wysłania jako prefabrykaty na Księżyc to szkoda wywalać bez zastanowienia konstrukcji, których wcale nie ma w nadmiarze. Przecież nie wiadomo kiedy by się przydały, skoro teraz nikt nie ma pomysłu to nie znaczy, że w przyszłości też nikt nie będzie wiedział co z tym zrobić. Pewno by się przydało tyle kubatury od zaraz dostępne na orbicie, albo gdziekolwiek indziej. Kiedyś stacja i tak będzie przerobiona na mniejsze stacje (przez politykę) i wtedy byłoby jak znalazł materiału na rozbudowy.

    • To była stacja testowa, a spalanie w atmosferze może dostarczyć ciekawych danych dt. wytrzymałości.