Misja Insight opóźniona!

9

Lądownik InSight nie zostanie wystrzelony ku Czerwonej Planecie w marcu 2016 roku lecz dopiero dwa lata później. Jest nawet możliwe całkowite anulowanie misji.  

Na początku grudnia informowaliśmy o nieszczelności w instrumencie Seismic Experiment for Interior Structure (SEIS) lądownika InSight. Ten instrument pochodzi od francuskiej agencji kosmicznej CNES i jest jednym z najważniejszych przyrządów badawczych InSight.

Niestety, w grudniu nie udało się naprawić SEIS. Z dostępnych informacji wynika, że nieszczelność tego instrumentu jest wadą konstrukcyjną – SEIS nie jest w stanie utrzymywać poziomu niskiego ciśnienia wymaganego do operowania na powierzchni Marsa. Z dostępnych informacji wynika także, że CNES pracowało nad tym instrumentem przez większą część 2015 roku, jednak dopiero niedawno na oficjalnie poinformowała, że nie będzie go w stanie dostarczyć do stycznia przyszłego roku, czyli do momentu końcowej integracji lądownika.

W wyniku problemu z SEIS NASA postanowiła odwołać start InSight w 2016 roku. Okienko startowe dla tej misji trwa do końca marca. Następne okienko startowe otwiera się dopiero za 26 miesięcy. Tak duża odległość do kolejnego okienka czasowego stwarza pewne problemy natury finansowej – InSight jest misją klasy Discovery, której koszt to nie więcej niż 425 milionów dolarów amerykańskich. Opóźnienie wiąże się z pewnym kosztem, który może być zbyt trudny dla NASA do sfinansowania. Jest zatem możliwe całkowite anulowanie tej misji. Decyzja co do tej kwestii powinna zapaść na początku 2016 roku.

Opóźnienia misji marsjańskich zdarzały się już w przeszłości. W 2008 roku zadecydowano o opóźnieniu startu łazika Curiosity do listopada 2011 roku. Dzięki temu udało się z sukcesem zakończyć testy łazika, a Curiosity od 2012 roku przemierza wnętrze krateru Gale.

(NASA)

Przekaż dalej

9 komentarzy

    • A gdyby ten człon powrotny ruszył w wycieczkę muzealną po świecie . to mogliby jeszcze na tym zarobić. Zobaczenie na własne oczy czegoś ,co tak było wysoko mogłoby zainteresować większą rzeszę ludzi, zwłaszcza w sytuacji odpowiedniego nagłośnienia marketingowego.

      • Uzupełnienie:
        Mój komentarz dotyczył Stopnia powrotnego Falcona 9,
        ale można też uznać, że taka wędrówka po świecie mogłaby dotyczyć InSighta

        • Mimo niewątpliwie wielkiego sukcesu jakim było wylądowanie I stopnia Falcon’a, interesowało się tym tylko wąskie grono pasjonatów kosmonautyki. Nawet gdyby taki stopień wysłać w tourne po świecie, to zainteresowanie było by raczej nikłe. Przykładowo mnie jako fascynata kosmonautyki/astronomii, taki kawał “rury” w muzeum w ogóle by nie zainteresował. Dla mnie ważne jest samo osiągnięcie i możliwości jakie ze sobą niesie. Falcon 9 to nie lądownik księżycowy, aby stwarzał takie zainteresowanie. Podobnie lądownik InSight. To specjalistyczna aparatura, która dla przeciętnego znadacza chleba jest tak samo atrakcyjna jak lodówka z automatem do kostek lodu (no może przesadziłem, lodówka raczej atrakcyjniejsza).

  1. Niedługo skończy się ta najgorsza kadencja Prezydenta w historii USA. Jeśli dojdą republikanie do władzy tacy jak trump czy biden to możemy liczyć na spory zastrzyk gotówki dla NASA.