Fobos powoli się rozpada

15

Najnowsze symulacje dotyczące największego księżyca Marsa sugerują, że ten obiekt powoli się rozpada.  

Fobos jest największym księżycem Marsa. Jest to nieregularny obiekt o rozmiarach ok. 27 × 22 × 18 km. Fobos krąży w odległości mniejszej niż 3 promienie Marsa od tej planety. Z tego powodu jest poddawany dużym pływom. Co więcej, orbita Fobosa stale obniża się – 2 metry na sto lat.

Przez Fobosa przebiegają głębokie żleby. Naukowcy dotychczas uważali, że te wyżłobienia w powierzchni tego księżyca są rezultatem kolizji, która stworzyła największy krater Fobosa – krater Stickney. Niedawno udało się jednak naukowcom ustalić, że żleby nie mają swojego środka w środku krateru Stickney, ale stosunkowo blisko tego miejsca. Do tego wniosku doszedł zespół pod kierownictwem Terry’ego Hurforda z ośrodka NASA Goddard Space Flight Center.

Żleby na Fobosie są prawdopodobnie śladami “rozciągania” tego księżyca wskutek sił pływowych Marsa. Z uwagi na znaną wielkość sił pływowych wywieranych przez Czerwoną Planetę na Fobosa, udało się ustalić, że wnętrze tego księżyca ma dużą ilość pustych przestrzeni. Oznacza to, że Fobos jest bardziej zlepkiem mniejszych skał niż jednolitym ciałem. Na powierzchni Fobosa występuje natomiast dość gruba warstwa regolitu. Ta warstwa może mieć nawet 100 metrów grubości.

Całkowity rozpad Fobosa powinien nastąpić za mniej niż 50 milionów lat, co jest krótkim okresem czasu w skali Układu Słonecznego (wiek – 4,6 miliarda lat). Wówczas wokół Marsa prawdopodobnie powstanie pierścień, choć możliwe są spadki niektórych większych części Fobosa na powierzchnię Czerwonej Planety.

Wizja lat 30. XXI wieku? Astronauta spogląda na Marsa z powierzchni Fobosa / Credits - NASA

Wizja lat 30. XXI wieku? Astronauta spogląda na Marsa z powierzchni Fobosa / Credits – NASA

Fobos może być drugim po Księżycu obiektem poza Ziemią na którym stanie człowiek. Aktualnie Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA realizuje strategię eksploracji o nazwie Flexible Path. Jej celem nadrzędnym jest lot człowieka na powierzchnię Marsa. Zanim jednak to nastąpi, poszczególne technologie będą testowane podczas serii misji załogowych o coraz wyższym stopniu komplikacji. Lot na Fobosa byłby ważnym etapem przed pierwszą misją załogową na Czerwoną Planetę. Taka wyprawa może nastąpić na początku trzeciej dekady tego wieku.

(NASA)

Przekaż dalej

15 komentarzy

  1. no i kto był pierwszy w wyścigu kosmicznym? właśnie sowieci. mimo miażdzącej przewagi gospodarczej USA. bez bólu i poświęcenia nic byśmy nie osiągnęli. dziś kosmos to juz nie domena odkrywców i naukowców tylko biurokratów.

  2. Przeczytałem ten artykuł i sugeruję nieco inną przyszłość tego księżyca. Za około 300-400 lat nie będzie już Fobosa takiego, jakiego obecnie znamy. Część zostanie przekształcona na stacje kosmiczną, część zużyta przez tzw. kosmiczne górnictwo a być może surowce tego księżyca posłużą jaki budulec marsjańskiej kosmicznej windy. W każdym razie wizja rozpadu za jakieś 50 mln. lat całkowicie mnie nie przekonuje.

  3. Proton. NASA wszystko robiła przed kamerami i oficjalnie. To oni postawili sobie takie wyzwanie, więc każda pomyłka/wypadek był im wytykany. Rosjanie wszystko robili w tajemnicy i tylko w razie wygrania wyścigu księżycowego, oficjalnie by się do tego przyznali. Nawet w razie ich wygranej i tak by ukryli wszelkie wypadki, których prawdopodobnie do dziś nie znamy.

  4. 50 mln lat? Lepiej niech się NASA pospieszy, bo w takim tempie zanim do Fobosa dolecą, to już go nie będzie.

    • komentator– Phobosa idzie uratować, jak on się obniża 2-m.na 100-lat to wystarczy żeby go trochę popchnąć i nadać mu niewielkiej większej szybkości jaką on ma teraz. To samo dzieje się teraz ze stacją ISS, co pewien czas ( około pół roku trzeba poprzez przyspieszenie jej dźwigać jej Orbitę o 1-km. wyżej 0 ,bo ona ciągle opada ,ale znacznie szybciej niż Phobos. To wysłać na Phobosa z 3-5 VASIMR -300 i cyklicznie go przyspieszać i on po jakimś czasie przestanie opadać na Marsa ,a może nawet zacząć się oddalać ,tak jak nasz Księżyc i sprawa się rozwiąże. Co do PROTONA ,to bym już na jego miejscu skończył z jego mądrościami ,bo zanim ZSRR wysłał Gagarina ,to przed nim leciały psy ,jak Łajka. Co do Phobosa ,to też źle pisze ,bo Phobos nie jest częścią Marsa ,a przechwyconą przez jego Grawitację Planetoidą. Na nim niema tych samych zmrożonych skał. Co do programu Apollo ( małe kroczki ) to też Proton niema racji. USA i NASA w ciągu dekady wydała na ten program 3,5 PKB rocznie i przy projekcie było zaangażowanych 450-tyś.Ludzi i 2500-Zakładów w USA . Poczytaj Proton najpierw na te tematy ,a potem ubliżaj Internautom, jesteś Żenujący i nie oczytany w temacie i zamilcz.

  5. Wyjaśni mi ktoś po co lądować na Fobosie, skoro tuż obok mamy dużo ciekawszego Marsa?

    • skoro tego nie rozumiesz to znaczy że prawdopodobnie jesteś gimbusem i nie wiem czy warto ci odpowiadać. ale niech ci będzie, jak zwykle chodzi o forsę. na fobosie łatwiej wylądowac i co najważniejsze – łatwiej z niego uciec. w razie czego. duże oszczędności. większe bezpieczeństwo.
      no i nie mów mi że mars jest ciekawszy niz fobos. takie same bryły zmrożonego piachu. swoja drogą jeśli najpierw zbadali by te wodne księżyce w naszym układzie to w sumie niech sobie tam usiądą na tym fobosie. ale nie wcześniej!

    • Z Fobosa łatwiej wystartować, a więc nie trzeba zabierać tak dużo paliwa jak w przypadku
      lądowania na Marsie.

    • ADI–NASA uznała Phobosa za przechwyconą przez Grawitację Marsa Asteroidę ,a nie jak jest z naszym Księżycem ,że jest kawałkiem Ziemi. Z tego powodu dziwię się NASA że chce najpierw przechwycić większy kamień z bliskiej Ziemi przelatującej Asteroidy i potem lecieć Orionem po walizeczkę jej kamyków ,skoro można by od razu polecieć na Phobosa i zebrać z jego powierzchni te kamyki ( jak to Asteroida ) i przy okazji pobytu dłużej na nim można by powiercić w Phobosie i dokonać wiele innych eksperymentów na nim i w nim ,za te same mld.$ które wydadzą na te próbki z Asteroidy i znów NASA się pozbawi $ i czasu około 5-8 lat zanim tą walizeczkę tych kamieni Orionem przywiozą z p. L-2 Ziemia -Księżyc.. Dodatkowo jeszcze trzeba wybudować Sondę Automatyczną która przechwyci z tej Asteroidy i zawiezie w p. L-2 ten Głaz.Jak NASA ma w planie wypad do Phobosa ,to po ten kamień z Asteroidy ,to jest marnowanie $ i czasu przed lotem w 2039-na Marsa. Lądowanie Załogowe na Marsie potrzebuje dużego i bardzo drogiego oraz skomplikowanego w budowie Lądownika i to co najmniej x 4-5 ,no i ze 4-6 rakiet SLS, na Phobosa wystarcza 1-2 i Habitat hermetyczny z Harpunem i już Lądują, łatwizna.

      • bez przesady. punkt libracyjny ziemia- księżyc to jednak nie to samo co fobos. przedewszystkim jest duuużo bliżej a więc duuużo taniej tam dotrzeć. im krótsza misja tym ludzie mniej świrują. no i jakby co można wysłać misję ratunkową w ciągu paru dni czego w przypadku fobosa nie da się zrobić. zresztą spójrz na historię NASA, zawsze dominowała tam metoda małych kroczków. od programu mercury i apollo aż do tych planowanych misji.
        a co do załogowego lotu na marsa w 2039… to się poprostu nie wydarzy. zyjesz złudzeniami w iluzji jak dziecko pijane we mgle. dobrze będzie jak wogóle będą w kosmos latać po 2020r.

        • złudzone dziecko pijane we mgle PROTON. To Ty nie mając najnowszych wiadomości z dziedziny Astronautycznej II-Dekady XXI-w. żyjesz w iluzji .Nie wiem jak ty chcesz w ciąga paru dni wysłać misję ratunkową w okolice Księżyca Rakietą SLS za 1-mld.$ z tej samej wyrzutni, bo jest tylko 1-na i budynek przygotowawczy też jeden. Wiele najnowszych wiadomości z tej dziedziny jest jak wbijesz na Kompie -Rakiety,aligatory i komary.

          • heh, normalnie i zwyczajnie choć nie tanio:). a co w tym trudnego? opcji jest bardzo wiele. wystarczy przygotować 2 misje. poprostu 2 rakiety i 2 te ich oriony. po starcie jednej tego samego dnia przygotowywać drugą tak żeby parę dni po starcie pierwszej już była gotowa do wystrzelenia. a jeśli przygotowanie rakiety do startu trwało by np miesiąc czy pół roku to można wystrzelić oriona ratunkowego wcześniej i niech sobie czeka albo już w punkcie docelowym L2 albo na orbicie. zwarty i gotowy. pozatym, przecież nie trzeba SLS i oriona do wysłania misji ratunkowej delta heavy też by dała radę na niską orbitę:) pewnie i sojuz by dał radę. a jeśli sądzisz że to zbyt droga zabawa i że życie paru ludzi nie jest aż tyle warte to można wogóle nie wysyłać misji ratunkowych. przecież były takie propozycje- misji samobójczej na marsa. podobno była nawet masa chętnych i gotowych na wszystko. bilet w jedna stronę. wykonalne i dużo tańsze. w sumie mogli by umrzeć w drodze na marsa albo nawet zaraz po wystrzeleniu z ziemi i rozbic sie na jego powierzchni. wystarczyłoby wsadzić 3 samobójców do starego sojuza i wystrzelić. masa startowa- parę ton. zawsze moglibyśmy powiedzieć że człowiek był na czerwonej planecie. w sumie dlaczego nie mielibyśmy zostawić paru trupów na marsie, fobosie albo w punkcie L2. zawsze to jakiś ślad. nawet lepszy niż flaga. bez bakterii te miejsca będą niczym drugie mauzoleum lenina. piękne mumie. jeśli natomiast taka wizja budzi w tobie obrzydzenie to poprostu wystarczy nie pchać żywych istot tam gdzie martwa otchłań czyha na każdą sekundę ich istnienia i siłą termodynamiki zmierza by uczynić je sobie podobną.

        • Hahaha, z krzesła spadłem, PROTON przeczytaj trzy razy i zastanów się zanim coś napiszesz. Jeżeli program Apollo jest dla Ciebie metodą małych kroczków to chyba nie zdajesz sobie sprawy co NASA zdziałało w te niecałe 10 lat od momentu ogłoszenia programu do lądowania na Księżycu. Taki wielki krok w historii ludzkości pewnie nieprędko się wydarzy.
          I barzdo proszę Cię nie wyzywaj użytkowników od gimbusów, to jest forum do zdobywania i poszerzania wiedzy, nie każdy ma takie doświadczenie jak Ty, najważniejsze, żeby mieć odwagę zadać pytanie

          • program apollo jest wyniem metody małych kroczków. trzecim etapem w rozwoju. pierwszym był program merkury, drugim, gemini. gdyby przeskoczyli od razu z merkurego na apollo to byłby skok:) gdyby apollo 8 lądował na ksieżycu zamiast tylko go okrążyć to byłby skok. NASA boi sie porażki jak diabeł święconej wody a ponieważ nie myli sie tylko ten co nic nie robi- nic ciekawego się w kosmosie nie dzieje.
            spójrz na rosjan. oni to dopiero robili skoki.w przeciwieństwie do NASA nie bawili się w loty suborbitalne i nie wysyłali szympansów w fotelach dla astronautów tylko od razu na głęboką wodę – gagarin na orbitę.
            masz rację. każdy ma prawo zadawać pytania i wyrażać opinię. z tym że jakie pytanie taka odpowiedż. banalne pytanie= trywialna odpowiedź. gdyby adi zadal sobie więcej trudu i przeanalizował materiały, nie zadawałby tak dziecinnych pytań;)

          • @PROTON Jednak pomiędzy USA a ZSRR była drobna różnica ustroju – u sowietów mogli sobie wysyłać ludzi na pewną śmierć w nieprzetestowanym sprzęcie, i nikogo to nie obchodziło. W Stanach wystarczył jeden wypadek podczas Apollo 1, żeby opinia publiczna się zniechęciła, kilka takich przypadków i program zostałby zapewne anulowany.
            Poza tym przed Gagarinem zamiast goryli upodobali sobie pieski 🙂