Zakaz wlotu, czyli strefy wyłączenia w przestrzeni kosmicznej

0

Czy w przyszłości wokół baz na planetoidach i Księżycu powstaną specjalne strefy wykluczenia? Jest to trudne zagadnienie z perspektywy prawnej.  

Przestrzeń kosmiczna rządzi się swoimi prawami i nie podlega wyłącznej jurysdykcji żadnego państwa. Jeszcze przed sformułowaniem Traktatu o przestrzeni kosmicznej w 1967 roku, Vladimir Mandl w swoim „Das Weltramum-Recht. Ein Problem der Raumfarht” z 1932 roku, odwołując się do ówczesnego prawa lotniczego, zauważył, że władza państw nie może sięgać ponad kraniec atmosfery, a jurysdykcji podlegają co najwyżej załogi i pasażerowie pojazdu. W swoim obecnym stanie międzynarodowe prawo kosmiczne nie zakazuje zakładania baz na ciałach niebieskich, ani prowadzenia prac inżynierskich lub wydobywczych; pod warunkiem, że nie mają one charakteru militarnego lub nie służą zawłaszczeniu. Ponadto, jako że astronauci są emisariuszami ludzkości, każda taka instalacja postawiona przez jakikolwiek kraj lub koalicję, musi zapewnić swobodny wstęp astronautom innych krajów.

Współcześni amerykańscy ustawodawcy są jednak odmiennego zdania. Sprawa tyczy się dwóch bliźniaczych zakresowo ustaw: odrzuconego ASTEROIDS Act (American Space Technology for Exploring Resorce Opportunities In Deep Space Act) oraz – obecnie ujednolicanego przez Senat i Izbę Reprezentantów – Space Resorce Exploration and Utilization Act of 2015 (A bill to promote the development of a United States commercial space resource exploration and utilization industry and to increase the exploration and utilization of resources in outer space). Obydwie ustawy mają na celu stworzenie prawnego systemu promocji i ochrony prawnej w przestrzeni kosmicznej prywatnych przedsiębiorstw, które wykonują prace wydobywcze na ciałach niebieskich, takich jak asteroidy czy Księżyc. Jednak treści tych ustaw budziły kontrowersje u znawców prawa międzynarodowego, w szczególności zwolenników zimnowojennego status quo.

Poza prawami pierwszeństwa wydobycia dla podmiotu podejmującego jako pierwszy prace wydobywcze, które rodzą silne skojarzenia z morskim prawem wydobywania wraków, pomieszanego z amerykańską konstytucyjną tradycją kaperską i XIX-wiecznym prawem górniczym, pod względem licencji wydawanych przez Federalną Agencję Żeglugi Powietrznej (ang. Federal Aviation Administration – FAA) i nieprecyzyjnego sformułowania w ustawie „prac wydobywczych”, dochodzi nam kwestia ochrony prawnej podmiotów wydobywających owe surowce.

Tworzenie stref wykluczenia, które stosuje się w infrastrukturze morskiej, jako strefy zakazu zbliżania się niepowołanych jednostek do danej instalacji, portu, platformy wiertniczej; ma na celu uchronienie jej przed niepowołanym wtargnięciem, wypadkiem lub atakiem terrorystycznym. Jest to główna metoda zapewnienia ochrony prawnej i bezpieczeństwa instalacji podlegającej jurysdykcji danego państwa. Nierzadko spotyka się w pobliżu patrole straży przybrzeżnej lub prywatnych jednostek ochrony morskiej. W zależności od jurysdykcji, prywatne jednostki ochrony morskiej mogą używać różnych metod odparcia intruzów.

W przypadku przestrzeni kosmicznej, artykuł I Traktatu o Przestrzeni Kosmicznej stanowi, iż każde państwo będzie miało równy i swobodny dostęp bo ciał niebieskich, zaś artykuł II ustanawia, że żadne państwo nie może zawłaszczać ciała niebieskiego, ani jego części. Jednak ustawa ASTEROIDS Act w paragrafie 2, podpunkt d, jasno określa, że amerykański podmiot komercyjnie wydobywający i wykorzystujący surowce z asteroid ma prawo do podjęcia środków prawnych lub własnych w celu zapewnienia, iż prace górnicze będą wolne od wszelkich szkodliwych ingerencji podmiotów trzecich. Sformułowanie „własnych” stanowi tutaj problem zarazem zbrojeń w kosmosie i zbrojnego zawłaszczenia ciała niebieskiego lub jego części. Jednak równocześnie artykuł IX Traktatu o przestrzeni kosmicznej stanowi, że państwa mają obowiązek zapewnić swobodę funkcjonowania swoim podmiotom kosmicznym bez żadnej szkodliwej ingerencji. Obecnie opracowywany Space Resorce Utilization Act of 2015 w artykule 3, punkcie c, powiela koncepcje prawnych i pozaprawnych aspektów ochrony instalacji kosmicznej.

Nie jest to pierwsza taka próba obejścia prawa międzynarodowego. Niejednokrotnie tego typu sugestie były na polu akademickim wysuwane w przypadku satelitów. W 2014 roku Bigelow Aerospace ogłosiło, że  podczas rozmów z FAA na temat licencji osadniczych poruszony był temat ustanowienia strefy wykluczenia wokół ich przyszłego habitatu księżycowego.

Ustawa nie precyzuje także, czy strefa wykluczenia pojawić by się miała również wokół statków górniczych do pracy in situ zmierzających do celu, lub powracających z urobkiem. Tak samo kwestia przekierowania asteroidy może budzić kontrowersje, bo chociaż samo przekierowanie asteroidy jest wyłącznie pokojowym zastosowaniem przestrzeni kosmicznej i ciała niebieskiego, podobnie jak wydobycie surowców, taka strefa mogłaby być utworzona de facto wokół całej asteroidy holowanej do punktu przerobowego.

O ile taka praktyka jest nie do przyjęcia w duchu Traktatu o Przestrzeni Kosmicznej, oraz pozostałych obowiązujących powszechnie porozumień międzynarodowych stanowiących międzynarodowe prawo kosmiczne, należy mieć na uwadze okoliczności powstania tych traktatów.

W czasach powstawania traktatów międzynarodowych regulujących warunki działania państw w przestrzeni kosmicznej istniały tylko dwie główne potęgi geopolityczne. Niezależne misje kosmiczne, prywatne konsorcja, korporacje handlowo-transportowe, czy habitaty należały wyłącznie do domeny fantastyki naukowej. Astronauci wysyłani przez państwa i państwowe agencje nie mogą popełnić aktu piractwa w rozumieniu prawa międzynarodowego. Chociaż istnieje prawna odpowiedzialność za akty piractwa dokonywane przez jednostki należące do państw na pełnym morzu, w związku z wykonywaniem rozkazów, których skutkiem jest naruszenie prawa międzynarodowego; lub w wyniku buntu załogi, Konwencja Narodów Zjednoczonych o Prawie Morza z 1982 roku definiuje piratów jako prywatne jednostki morskie, powietrzne, dokonujące aktów pirackich. Per analogiam, w okresie powstawania międzynarodowego prawa kosmicznego, przyjętego w czasach Zimnej Wojny, astronautami byli wyłącznie ludzie, którzy ukończyli szkolenie pilota wojskowych odrzutowców i  szkolenie przygotowujące do funkcjonowania w kosmosie. Nie istnieje także jedna, międzynarodowa definicja prawna astronauty. Nie wszystkie kraje uznają pilotów prywatnych pojazdów kosmicznych i suborbitalnych za astronautów. Turyści oraz pasażerowie pojazdów kosmicznych tak samo nie zaliczają się do kategorii “Personelu pojazdu kosmicznego”, według wykładni porozumienia o ratowaniu astronautów z roku 1968.

Tworzenie stref wykluczenia i stref bezpieczeństwa w tym wypadku stanowiłoby swoiste lex specialis (w wydaniu amerykańskim) w stosunku do dotychczasowo obowiązujących przepisów międzynarodowego prawa kosmicznego. Może ono wiązać się zarówno z poszerzoną interpretacją Konwencji o Międzynarodowej Odpowiedzialności za Szkody Spowodowane przez Obiekty w Przestrzeni Kosmicznej z 1971 roku, jak i obowiązkiem zapewnienia bezpieczeństwa załodze stacji, bazy, bądź innej instalacji znajdującej się w przestrzeni kosmicznej, bądź umieszczonej na ciele niebieskim zgodnie z Traktatem o Przestrzeni Kosmicznej. Nawet mając na względzie słuszną koncepcję zapewnienia bezpieczeństwa z powodu ciężkich i niebezpiecznych warunków występujących na terenie prac wydobywczych w kosmosie osobom postronnym, czy też ochronę sprzętu i załogi przed zagrożeniem związanym z pojawieniem się w pobliżu instalacji niepowołanych osób trzecich, bądź ich bezpilotowych pojazdów, należy pamiętać, że jest to poważny precedens.

Efektem ustanowienia stref wykluczenia i zezwolenia na podjęcie działań mających na celu odparcie zagrożenie może być forma paramilitaryzacji kosmosu. Traktat o Przestrzeni Kosmicznej zakazuje posiadania baz wojskowych na ciałach niebieskich, fortyfikacji oraz przeprowadzania manewrów wojskowych. Jednak wojskowa obsada może być obecna, jeżeli jej zadaniem są badania naukowe, bądź inne pokojowe czynności. Państwa nie mogą także używać w przestrzeni kosmicznej broni masowego rażenia. Tutaj także wkradają nam się  scenariusze rodem z literatury fantastyczno-naukowej.

Po pierwsze, konwencje międzynarodowe nie zabraniają użycia broni konwencjonalnej ani bezpilotowych, autonomicznych robotów bojowych w przestrzeni kosmicznej. Tak więc po ustawieniu odpowiedniej radioboji i ewentualnego wyznaczenia granicy strefy wykluczenia, załoga lub system obronny będzie mógł rozpocząć wywoływanie na kanałach radiowych i laserowych niezapowiedzianą, bądź podejrzaną jednostkę, po czym otworzyć do niej ogień w celu jej unieszkodliwienia. Stany Zjednoczone ze względu na interes bezpieczeństwa narodowego nie podpisały obydwu rezolucji Narodów Zjednoczonych z 2014 roku dotyczących nieumieszczania broni w kosmosie oraz w 2008 roku zablokowały Traktat przeciwko Umieszczeniu i Użyciu Broni Konwencjonalnej w Kosmosie. Z kolei radzieccy, a później rosyjscy kosmonauci od 1986 aż do 2006 byli wyposażeni w pistolet TP-82 oraz maczetę, obie wchodzące w skład przenośnego zestawu ratunkowego pojazdów Sojuz.

Po drugie, ze względu na kwestie traktowania Prywatnych Firm Zbrojnych (Private Military Company) przez prawo Stanów Zjednoczonych jako “cywilnych kontraktorów” zgodnie z MEJA (Military Extraterritorial Jurisdiction Act, wraz z MEJA Expansion and Enforcement Act of 2007) z roku 2000, oraz SMTJ (Special Maritime and Territorial Jurisdiction) z 2001 roku oraz fakt, że Stany Zjednoczone nie podpisały Konwencji Narodów Zjednoczonych o Najemnikach z roku 1989, sprawia, iż taki personel mógłby wchodzić w skład obsady stacji lub bazy kosmicznej. W szczególności, jeśli baza byłaby własnością prywatnego podmiotu, rejestrowo podlegającemu jurysdykcji Stanów Zjednoczonych.

Podsumowując, obecne regulacje prawa kosmicznego muszą nadążać za potrzebami ludzkości. Rozwój technologiczny wymusza pozyskiwanie coraz większej ilości surowców, takich jak cenne Metale Grupy Platynowej, niezbędne do tworzenia wydajnych wodorowych ogniw paliwowych, izotop helu (hel-3) w celu zaspokojenia potrzeb energetycznych Ziemi, jak i przyszłych osad i habitatów na powierzchni innych ciał niebieskich. Wraz z zwiększeniem dostępu ludzkości do podróży kosmicznych oraz fizycznej partycypacji w misjach osób nie posiadających statusu astronauty i industrializacji przestrzeni kosmicznej, takie rozwiązania, jak właśnie Strefy Wykluczenia pozostaną niezbędnym elementem prawnym późniejszej infrastruktury kosmicznej.

Redakcja serwisu Kosmonauta.net serdecznie dziękuje Panu Kamilowi Muzyka z INP PAN za przesłany tekst.

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.