Udany start Proton-M z Inmarsat 5 F3

1

“Powrót do służby” rakiety Proton-M zakończył się powodzeniem. 28 sierpnia ta rakieta wyniosła na orbitę satelitę telekomunikacyjnego Inmarsat 5 F3.  

Rosyjska rakieta Proton-M należy do jednych z najpopularniejszych sposobów wynoszenia obiektów w przestrzeń kosmiczną. Jest to jedna z zaledwie kilku rakiet zdolnych do wynoszenia dużych satelitów na orbitę geostacjonarną transferową (GTO), skąd satelity “o własnych siłach” docierają do wyznaczonych punktów na orbicie geostacjonarnej (GEO). Oprócz użytkowników komercyjnych z Protona-M także często korzysta rosyjski rząd. Protony wykonują kilka lub nawet kilkanaście startów rocznie. Cena za lot Protona-M to około kilkudziesięciu milionów dolarów – znacznie mniej niż konkurująca Ariane 5, czy rzadziej latające lub mniej dostępne inne rakiety, takie jak Atlas 5, Delta IV, Falcon 9, Zenit czy H-IIB.

Duża częstotliwość lotów w tym przypadku podnosi ryzyko awarii. W ostatnich latach rakiety Proton-M dość często zawodzą – w latach 2010-2015 stało się tak łącznie sześć razy. Niejednokrotnie to trzeci stopień Protona-M, o nazwie Briz-M, był odpowiedzialny za utratę wynoszonych satelitów. Zwykle przyczyną utraty tej rakiety oraz drogiego satelity jest niewystarczająca kontrola jakości wyprodukowanej rakiety, przejawiająca się m.in. w nieprawidłowej instalacji ważnych sensorów. Po każdej takiej katastrofie następuje kilkumiesięczna przerwa, w trakcie której Rosjanie starają się poprawić metody produkcji i kontroli jakości Protona.

Ostatnia taka katastrofa Protona-M nastąpiła 16 maja tego roku. Wówczas został utracony meksykański satelita telekomunikacyjny MexSat-1. Ta katastrofa nastąpiła kilkanaście dni po innym nieudanym locie rosyjskiej rakiety. Przez pewien czas loty rosyjskich rakiet były wstrzymane i trwały ustalenia przyczyn ostatnich niepowodzeń.

Rakieta Proton-M odnotowała swój “powrót do służby” 28 sierpnia 2015 roku. Tego dnia o godzinie 13:44 CEST z wyrzutni 200/39 kosmodromu Bajkonur wystartowała rakieta Proton-M. Na pokładzie tej rakiety znalazł się brytyjski komercyjny satelita telekomunikacyjny Inmarsat 5 F3. Start przebiegł prawidłowo i satelita znalazł się na odpowiedniej orbicie GTO skąd w ciągu kilku tygodni dotrze do GEO.

Start Protona-M z Inmarsatem 5 F3 / Credits – SpaceVids.tv, ILS, Inmarsat

Inmarsat 5 F3 przed integracją z rakietą Proton-M / Credits - Chruniczew

Inmarsat 5 F3 przed integracją z rakietą Proton-M / Credits – Chruniczew

Masa Inmarsata 5 F3 to 6070 kg. Satelitę zbudował Boeing na bazie platformy BSS-702HP. Jest to jeden z największych satelitów telekomunikacyjnych umieszczonych na GEO. Satelita został wyposażony w 89 transponderów na paśmie Ka. Czas misji Inmarsata 5 F3 to minimum 15 lat.

Satelita ma służyć m.in. do dostarczania internetu dla samolotów pasażerskich na lotach międzykontynentalnych nad Atlantykiem. Jest to dopiero powstający rynek usług telekomunikacyjnych, w którym jednym z ważniejszych “graczy” jest brytyjska firma Inmarsat. Za kilka lat sytuacja może się jednak zmienić: mniejsze satelity telekomunikacyjne na niższych orbitach mogą konkurować z tymi umieszczonymi na GEO.

(ILS)

Przekaż dalej

1 komentarz

  1. Mały błąd się wkradł: “Rocznie Protony wykonują kilka lub nawet kilkanaście startów rocznie”. Nie udało się znaleźć wideo z tego startu? Przyznam, że zawsze czytając tego typu artykuł uwielbiam obejrzeć jak start przebiegał. Wystrzeliwania rakiet nigdy za wiele:D