Sea Launch powędruje do Chińczyków?

0

Sea Launch i Energia rozmawiają z Chinami o sprzedaży Sea Launch.

Zarząd i udziałowcy Sea Launch AG, w tym większościowy udziałowiec – rosyjska spółka Energia, podjęły z Chinami rozmowy na temat ewentualnej sprzedaży Sea Launch. Chiny są zainteresowane nabyciem dwóch głównych zasobów firmy: statku dowodzenia Sea Commander i oceanicznej platformy startowej rakiet Zenit, Sea Launch.

Platforma Odyssey, skąd startują rakiety Zenit-3SL / Credits - Sea Launch

Platforma Odyssey, skąd startują rakiety Zenit-3SL / Credits – Sea Launch

Potencjalna transakcja i nowy właściciel prawdopodobnie będą musiały przejść przez “prawne piekło”, związane z rozproszonym funkcjonowaniem firmy. Sprzedaż będzie musiała zostać zaakceptowana w Rosji, gdyż to państwowa Energia jest większościowym udziałowcem firmy. Siedziba przedsiębiorstwa oficjalnie znajduje się w szwajcarskim Bernie, a oba statki firmy operują z amerykańskiego portu w Long Beach.

Trudny do przewidzenia dla ewentualnych nowych właścicieli jest także wpływ amerykańskich ustaw ITAR (International Traffic in Arms), dotyczących kontroli eksportu broni. Według prawa amerykańskiego wiele podzespołów tworzących satelity nie może trafić na chińskie rakiety nośne. W 1996 roku niedotrzymanie jej zapisów (katastrofa rakiet Chang Zheng 3B z satelitami Intelsat 708 i Apstar 2) było podstawą próby impeachmentu prezydenta USA. Nie wiadomo nawet, jaki realny wpływ miał ITAR na dotychczasową działalność Sea Launch.

Zakup Sea Launch może stanowić próbę obejścia tych ograniczeń przez Chiny. Sea Launch jest przecież firmą, w dodatku szwajcarską. Obecnie Sea Launch korzysta z rakiet Zenit-3SL, produkowanych przez Ukrainę i Rosję. Oficjalnie głównym wykonawcą rakiet dla Sea Launch jest Boeing. Wydaje się jednak, że tak mało subtelną próbę obejścia zapisów ITAR administracja rządowa USA będzie mogła szybko ukrócić stosownymi krokami prawnymi. Naiwnością może się też wydawać, że Chiny znajdą w USA firmę mogącą zostać, choćby formalnie, głównym wykonawcą rakiet nośnych.

Osobne pytanie dotyczy tego, czy chiński Sea Launch nadal używałby rakiet Zenit. Jeśli tak, to może to zminimalizować skutki działania ITAR, ale z drugiej strony dlaczego Chiny miałyby odbierać zlecenia rakietom własnej produkcji? Historia Sea Launch – bankructwo z 2007 roku – już teraz pokazuje, że bez klientów rządowych takie firmy nie mogą funkcjonować z zyskiem.

Przyszłość Sea Launch nie jest pewna. Ostatni udany start miał miejsce w maju 2014 roku. Firma czeka na skutki restrukturyzacji przemysłu kosmicznego w Rosji. Prezes spółki Sergiej Gugakew zmuszony jest wyprzedawać zbędny majątek spółki, w celu zachowania płynności finansowej. W sprawie sprzedaży firmy i rozmów z Chinami odmawia jednak komentarza.

Przedsiębiorstwo ma otwarte zamówienia na 4 rakiety Zenit w ukraińskich zakładach Jużnoje w Dniepropietrowsku (zakłady produkują również elementy rosyjskich rakiet Dniepr, prywatnych amerykańskich Antares i europejskiej Vegi). Jedna z rakiet jest na ukończeniu. Firmie brakuje jednak zamówień. Pojedyncze zamówienie w portfelu pochodzi od właściciela spółki, wspomnianej wcześniej RKK Energia. Nawet ostatnie katastrofy rakiet Proton, czy Falcon 9, nie przyniosły zainteresowania usługami Zenitów. Nawet przy niskiej cenie, Sea Launch nie może sam wykazać podstawowych oczekiwań klientów – trzech udanych startów z rzędu.

(SN)

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.