NASA wybrała instrumenty dla misji mającej badać Europę – księżyc Jowisza.

NASA ogłosiła wybór 9 instrumentów jakie planuje umieścić na sondzie, która będzie badała jedno z najbardziej tajemniczych ciał Układu Słonecznego, Europę – księżyc Jowisza. Wybór ogłoszono 26 maja, jednak polityczne losy misji nie są jeszcze rozstrzygnięte.

Porównanie wielkości Ziemi, Księżyca i Europy / Credits - domena publiczna

Porównanie wielkości Ziemi, Księżyca i Europy

NASA wybrała 9 koncepcji przyrządów spośród 33 zaproponowanych na wezwanie agencji z zeszłego roku. Misja naukowa sondy ma skupiać się pytaniu czy Europa jest zdolna do podtrzymania życia. Jak mówi Curt Niebur, naukowiec z centrali NASA, „każdy z tych instrumentów zaprojektowany jest, aby zwiększyć naszą dość ograniczoną wiedzę o Europie”.

Wybrane propozycje instrumentów to: (1) magnetometr i (2) miernik plazmy do pomiarów głębokości i zasolenia podpowierzchniowych oceanów, a także pomiaru grubości pokrywy lodowej; (3) spektrometr podczerwieni do mapowania składu powierzchni Europy, w tym wody i materii organicznej. Instrument może pozwolić wyjaśnić z czego złożone są brązowe pręgi obserwowane na powierzchni księżyca; (4) kamera wysokiej rozdzielczości do fotografowania powierzchni; (5) radar do badań pokrywy lodowej; (6) detektor ciepła – ma umożliwić zlokalizowanie np. aktywności hydrotermicznej; (7) spektrometr mas i (8) analizator pyłu do badań składu materii wyrzucanej z powierzchni Europy i do badań jej bardzo cienkiej atmosfery; (9) spektrograf UV, również do badań materii wyrzucanej z powierzchni;

Jupiter Europa Orbiter - wizualizacja / Credits: NASA

Jupiter Europa Orbiter – wizualizacja / Credits: NASA

NASA wybrała też dziesiąty instrument, spektrometr masowy, który co prawda na sondzie nie poleci, ale jego technologia będzie dalej rozwijania, z myślą o wykorzystaniu na jakimś innym statku kosmicznym. Na rozwój wybranych instrumentów NASA przeznaczy 10 milionów USD w przyszłym roku i 110 mln USD w następnych 3 latach. Po tym czasie NASA będzie chciała znać wycenę kosztu gotowych przyrządów i zdecyduje o kontynuacji prac nad nimi.

W czasie jak naukowcy i inżynierowie będą rozwijać zaproponowane pomysły na instrumenty, pracownicy NASA zajmą się “wpasowaniem” ich w koncepcję samej misji, czyli w konstrukcję statku ale też w plan misji. Plan który najpewniej będzie oparty o studium Europa Clipper, wykonane przez Jet Propulsion Laboratory.

Europa Clipper zakłada, że sonda wejdzie orbitę Jowisza i wykona serię zbliżeń (ok. 45) do Europy. Jest to tańsze i prostsze niż wprowadzenie statku bezpośrednio na orbitę księżyca. Jim Green, dyrektor pionu NASA ds. nauk planetarnych, powiedział, że misja powinna wejść w fazę formułowania do 1 października 2015, czyli przed początkiem amerykańskiego roku budżetowego 2016.

Wybór instrumentów naukowych na tym etapie nie jest typową procedurą dla NASA. Agencja zdecydowała się na to już teraz, gdyż doświadczenie pokazuje, że opracowywanie instrumentów jest długim procesem, podatnym na opóźnienia, a tak złożona misja i ambitny cel może być na to podatny, wyjaśniał John Grunsfeld, zastępca dyrektora NASA. A czas jest kluczowy w przygotowywaniu tej misji. NASA działa bowiem pod presją Kongresu, który żąda przyspieszenia planów realizacji misji. NASA wnioskowała w lutym o budżet na nią w wysokości 30 mln USD na rok 2016. Właściwa komisja przyjęła jednak 20 maja budżet w wysokości 140 mln USD, z adnotacją, że start powinien odbyć się nie później niż w roku 2022 rakietą SLS. Misja ma kosztować ok. 2 mld USD, nie licząc kosztów rakiety nośnej i wystrzelenia.

Przedstawiciele NASA mówią, że misja powinna być gotowa na “wczesne lata 20. XXI wieku”, co oznacza, że Agencja nie będzie miała dużych rezerw czasowych. Czy start do 2022 roku będzie możliwy, pokażą między innymi pierwsze lata prac nad instrumentami naukowymi.

Powierzchnia Europy w naturalnych barwach - zdjęcie z sondy Galileo / Credit: NASA

Powierzchnia Europy w naturalnych barwach – zdjęcie z sondy Galileo / Credit: NASA

Niebur podkreślił, że celem misji nie jest wykrywanie życia na Europie a określenie czy są tam warunki do jego podtrzymania, bo „nie mamy detektora życia”. Powiedział, że wśród naukowców nie ma konsensus co do tego co trzeba zmierzyć, aby z całkowitą pewnością powiedzieć, że mamy do czynienia z życiem. Green dodał, że gdyby misja w jakiś sposób wykryła obecność życia na Europie, to “natychmiast odszedłby z pracy”.

Nie wiadomo jeszcze czy i jak w misję zaangażuje się Europejska Agencja Kosmiczna. Na przełomie marca i kwietnia NASA złożyła ESA propozycję współpracy.

(SN, CBS)

Przekaż dalej

3 komentarze

  1. No to kuźwa szkoda że dłużej z tym nie czekali. wybór instrumentów powinien odbyć sie co najmniej 10 lat temu. zwłaszcza że sam lot do jowisza w klasie “ekonomicznej” Hohmana ciągnie się długie 5 lat.
    a po drugie, dlaczego do sondy juno nie podłączono próbnika atmosferycznego? ten z sondy galileo był uszkodzony i do tego wpadł w anomalie atmosferyczną jowisza.

    • Tutaj zdrowy rozsądek spotyka się z biurokracją i budżetem NASA. Feynman w swojej drugiej książce krytykował NASA za zbiurokratyzowane, skomplikowane i idiotyczne przepisy. A było to w latach 80, dziś jest jeszcze gorzej.