Słaby sygnał od łazika Spirit?

9

Pod koniec marca sonda Mars Odyssey odebrała słaby sygnał radiowy z wnętrza krateru Gusev. Naukowcy uważają, że może to być łazik Spirit.
Uwaga – poniższa wiadomość jest naszym żartem primaaprilisowym na 2015 rok…

Ostatni kontakt z łazikiem MER-A Spirit nastąpił ponad pięć lat temu, 22 marca 2010 roku. Od tego czasu łazik, znajdującego się w okolicach małego płaskowyżu wewnątrz krateru Gusev, milczał. NASA w maju 2011 roku na oficjalnie zakończyła misję łazika, po 10 miesiącach prób nawiązania łączności.

Zupełnie niespodziewanie 20 i 25 marca sonda Mars Odyssey odebrała słabe sygnały radiowy. Wstępna analiza sugeruje, że źródło sygnału znajdowało się wewnątrz krateru Gusev. Były to dwa słabe sygnały bez danych. Naukowcy z NASA podejrzewają, że mogła je wysłać radiolatarnia łazika. Oznacza to, że komputer pokładowy Spirita mógł w ostatnich tygodniach się włączyć, jednak brak wystarczającego zasilania do włączenia całego systemu komunikacji.

Jest możliwe, że w kolejnych tygodniach dojdzie do prób wysłania komend poprzez Mars Odyssey oraz Mars Reconnaissance Orbiter. Próby mają się rozpocząć od prostego potwierdzenia przyjęcia komendy. Jeśli tak się stanie – NASA będzie próbować odzyskać ten łazik i rozpocząć kolejną fazę misji Spirita. Jest jednak pewne, że łazik już nie będzie w stanie ruszyć w dalszą drogę.

Spirit wylądował na powierzchni Czerwonej Planety 4 stycznia 2004 roku. Przez kolejne sześć lat łazik zebrał duże ilości danych o Marsie, przemierzając ponad 7,7 kilometra.

 

(RT)

Przekaż dalej

9 komentarzy

  1. Ludzie nie gadajcie głupot. Na prawdę uwierzyliście że sonda nie działająca od 5 lat mogła sama się obudzić bądźcie realistami. To tak samo jak napisać że Neil Armstrong obudził się i wyszedł z grobu.

  2. odzyskaliśmy kontrole nas sprzętem wartym pare milionów dolarów , który obecnie jest ma marsie..
    a nie ..zaraz… jednak nie

  3. Jak ze środka krateru Gusev to co innego jak nie Spirit ? Marsjańskie myszy komputerowe ? “Naukowcy uważają, że może to być….”