SpaceX jednak bez EDRS, ale z nową wersją Falcona

0

Kontrakt na wyniesienie EDRS trafił jednak do Arianespace. SpaceX jeszcze w tego lata pokaże nową wersję Falcona 9.

EDRS-C jednak na Ariane

Działanie EDRS - wizualizacja / Credits: ESA

Działanie EDRS – wizualizacja / Credits: ESA

Chociaż jeszcze w grudniu istniała teoretyczna możliwość, że europejski satelita EDRS-C trafi na orbitę na pokładzie amerykańskiej rakiety nośnej, to wiemy już, że satelita trafi na rakietę firmy Arianespace.

EDRS to globalny system optycznego przekazu danych z orbity na Ziemię. Realizowany jest w formie partnerstwa publiczno-prywatnego między ESA a koncernem Airbus. Największym odbiorcom usług ma być na razie system obserwacji Ziemi Copernicus Komisji Europejskiej. Kilka miesięcy temu Airbus dał znać, że uważa, że ma wolną rękę w wyborze nośnika satelity, i chętnie wybierze najtańszego oferenta. Tym mógłby być najpewniej amerykański SpaceX.

Taką opinię natychmiast skrytykował francuski rząd, który posiada znaczne udziały w Airbusie i Arianespace, operatorze rakiet Ariane. Dał on jasno do zrozumienia, że to zamówienie powinno pozostać w Europie. Polityczne naciski spowodowały więc, że 18 marca Airbus Defence and Space podpisał z Arianespace umowę na wyniesienie EDRS-C w 2017 roku.

Podpisujący umowę Evert Dudok (szef pionu łączności, wywiadu i bezpieczeństwa Airbusa) nie ukrywał, że zarząd koncernu upierał się przy swoim stanowisku, ale uległ presji rządu Francji. Zaznaczył jednak, że umowa z Arianespace nie przekracza wartości pierwotnie zaplanowanej dla tej części projektu. Według przedstawicieli Airbusa i Arianespace, żadna z tych firm nie otrzyma też żadnego dodatkowego wsparcia od Francji, które miałoby przeważysz szalę na korzyść rakiet Ariane.

Dudok nie odpowiedział jednak bezpośrednio czy oferta SpaceX była tańsza od Arianespace. Wiadomo jednak, że już wcześniej Arianespace obniżał cenę za drugorzędny ładunek na Ariane. A EDRS-C zajmie właśnie niższą pozycję w ładowni Ariane. Dudok zdradził jedynie, że jeszcze rok, dwa lata, temu nie koncern nie otrzymałby takiej ceny.

Nowy Falcon 9

Platforma, na której SpaceX spróbuje posadzić pierwszy stopień rakiety Falcon 9 v1.1 / Credits - SpaceX

Platforma, na której SpaceX spróbuje posadzić pierwszy stopień rakiety Falcon 9 v1.1 / Credits – SpaceX

Tym czasem SpaceX nie zasypia gruszek w popiele i jeszcze tego lata chce przedstawić nowy wariant rakiety Falcon 9. Rakieta ma pracować na zmienionej mieszance paliwa i posiadać kilka modyfikacji konstrukcyjnych potrzebnych do wdrożenia systemu powtórnego użycia I członu. Ponieważ zmiany są małe, dla rakiety nie będzie trzeba powtarzać procesu certyfikacji rakiety dla klientów rządowych.

Podczas zakończonej konferencji Satellite 2015 w Waszyngtonie, prezes SpaceX Gwynne Shotwell powiedziała, że nowa wersja Falcona 9 będzie nawet 30% silniejsza od obecnej. Dodatkowa moc będzie potrzebna wersji v1.1 do wykonania manewru powrotnego z misji wyniesienia satelity geostacjonarnego, aktualnie przetestowanego dla podstawowej wersji Falcona 9.

Jak powiedziała Shotwell, nowy Falcon 9 będzie w przyszłości rakietą dodatkową Falcona Heavy – jeszcze większej rakiety rodziny Falcon. Nowy wariant ma być przetestowany jeszcze tego lata, a pierwszym klientem zgodził się zostać SES. Jego ponad 5 tonowy satelita będzie pierwszym “pasażerem” zmodyfikowanej rakiety.

Najbliższy start Falcona (wersja 9 v1.1) zaplanowany jest na 10 kwietnia. Ładunkiem będzie transportowy Dragon z misją do ISS. Z uwagi na bliżej nie sprecyzowaną usterkę w zbiornikach ciśnieniowych helu, z 21 marca na koniec kwietnia przełożony został start Falcon z satelitą dla turkmeńskim TurkmenSat-1.

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.