MarsOne nie zdąży z sondami?

27

MarsOne najpewniej nie zdąży przygotować na czas sond kosmicznych, jakie zamierzał wystrzelić na Marsa w 2018 roku.

Jak dowiedział się portal SpaceNews, MarsOne – inicjatywa holendra Basa Landsorpa – najpewniej nie zdąży przygotować sondy kosmicznej i orbitera, jakie zamierzano wysłać na Marsa w 2018 roku. Komentarze kontrahentów MarsOne wskazują, że zawieszono prace nad statkami.

Fundacja zleciła firmie Lockheed Martin przygotowanie wstępnego projektu lądownika, a firmie Satellite Technology Ltd. (SSTL) opracowanie wstępnego projektu orbitera. Miało to miejsce pod koniec 2013 roku. Obaj kontrahenci potwierdzili jednak, że ten etap prac został już ukończony a wyniki przekazane do MarsOne. Firmy nie otrzymały jednak żadnych dalszych zleceń na kontynuowanie przygotowań do misji, mimo zgłaszanej gotowości.

Lockheed Martin zaproponował MarsOne użycie platformy już wcześniej sprawdzonej w trakcie misji Phoenix (i wykorzystywanej w planowanej misji InSight), mimo tego uważa, że termin 2018 roku może być już zagrożony.

W marcu MarsOne ma otrzymać opracowanie dotyczące koncepcji budowy i działania systemów podtrzymywania życia bazy marsjańskiej, które przygotowuje firma Paragon Space Development (amerykańska firma specjalizująca się w budowie systemów podtrzymywania życia dla misji kosmicznych).

(SN, LM, SSTL)

Przekaż dalej

27 komentarzy

  1. Do Aegis Maelstrom. Dzięki za merytoryczną dyskusję. Postaram się ustosunkować do poruszonych przez Pana aspektów dotyczących projektu Mars One ponieważ jestem kandydatem rundy 2 do tej misji. Przede wszystkim gratulacje i moje uznanie dla Pana za rozumienie znaczenia angielskiego słowa technology to znaczy po polsku technika. Natomiast technologia to jest po angielsku engineering. Od lat obserwuję, że cały świat dziennikarski olewa to rozróżnienie więc co ja się będę przejmował. Pan jest pierwszym, który widzę zna się na tym.
    W swoich dwóch postach z 28.02.15 porusza Pan bardzo merytoryczne aspekty. Jakie jest moje zdanie? 1. Czy chcę za mojego życia zobaczyć lądowanie ludzi na Marsie? Moja odpowiedź: TAK.2.Czy jakaś agencja kosmiczna ( NASA, ESA, Rosja, Chiny, Indie, Japonia) wyśle ludzi na Marsa w tym stuleciu? Moja odpowiedź: NIE 3. Dlaczego nie w tym stuleciu? Moja odpowiedź: a) bo misja jest za droga może kosztować nawet 500 mld dol, b) potrzebna jest rakieta powrotna i kosmodrom na Marsie, trzeba ją wymyślić, zaprojektować zbudować, przeprowadzić mnóstwo testów (każdy co 2 lata), dzisiaj nie jest możliwa taka sytuacja jak z Apollo 11 żeby wysłano lądownik i statek powrotny bez testów c) potrzebna jest współpraca międzynarodowa tych agencji a na to się nie zanosi bo tu w grę wchodzi polityka, która jest winna za to, że od 45 lat nie ma lądowania ludzi na Księżycu. 4. Czy Mars One ma szanse wysłać ludzi na Marsa? Moja odpowiedź TAK. Dlaczego? Nie potrzebujemy rakiety powrotnej, która nie istnieje, nie potrzebujemy przewozić ludzi z powrotem oszczędzając im dawki promieniowania kosmicznego, budujemy tam osadę marsjańską, nowy dom, nowe życie i powstaje społeczność marsjańska. Czy istnieje aktualnie sprawdzona technologia/technika potrzebna do tej misji i odpowiednio producenci? TAK. Rakiety są, statek kosmiczny do podróży na Marsa jest, lądownik jest, Łaziki są, skafandry kosmiczne są, łączność kosmiczna jest. Osada marsjańska z nadmuchiwanymi modułami, są firmy mające doświadczenie np. Bigelow. Rakiety powrotnej nie ma bo jest niepotrzebna. I teraz najważniejsza rzecz ważniejsza od wszelkiej techniki i technologii. Czy są chętni śmiałkowie, którzy tam polecą i gotowi są pozostać tam do końca życia? TAK – 100 osób ze wszystkich kontynentów wyselekcjonowanych z 202 tysięcy.
    Czy miliardy ludzi będą oglądać lądowanie ludzi na Marsie? TAK. Wszyscy ludzie na świecie oprócz dzikich plemion będą oglądać to wydarzenie w TV, na komputerach, iPhonach itd. Będzie to wydarzenie, które przyćmi wszystko inne na świecie.
    Czy dr Robert Zubrin jest autorytetem w dziedzinie lotu załogowego na Marsa? TAK. On nie pisze SF tylko książki popularno naukowe jak np. The Case of Mars. Zaprojektował misję Mars Direct. Jest prezydentem The Mars Society, do którego należy 10 tys członków z USA i na całym świecie. Od 2009 roku biorę udział w dorocznych zajadach The Mars Society w USA – w zeszłym roku w Huston. Na tych zjazdach występują z wykładami najsłynniejsi ludzie związani z podbojem kosmosu i badaniem wszechświata np. byli dyrektorzy NASA, Elon Musk ze Space X Wiliam Borucki teleskop Keplera do odkrywania planet, dyrektorzy misji robotycznych jak Steev Squoyers- Spirit i Opportunity. W zjazdach bierze udział nawet 1000 uczestników. Widziałem na własne oczy jakie Zubrin ma poważanie i autorytet. W ubiegłym roku był w Polsce na zawodach ERC w Podzamczu-Chęciny i występował razem ze Scottem Hubbardem – ojcem największych misji kosmicznych na Marsa. Zapraszam na filmik z ERC https://www.youtube.com/watch?v=oNlhVzGzyrU
    Chętnie nawiążę z Panem kontakt po powrocie z USA w kwietniu. Moje namiary są na stronie http://www.wieras.pl Pozdrawiam Kazimierz

  2. Czytając takie artykuły to największy zwolennik może nabrać obaw co do projektu. Pomimo, że raczej trzymam kciuki za Mars One, jestem w stanie zrozumieć ogólny sceptycyzm czy to redakcji czy też innych ludzi zorientowanych w temacie astronautyki. Jednakże jedyne co jest pewne to, że Mars One nie jest oszustwem bo wybitne osoby ze świata nauki nie pozwoliłyby na wykorzystanie ich nazwisk, które widnieją w radzie doradczej w Mars One a firmy typu Lockheed Martin nie rozważałyby współpracy z firmą czy też fundacją kogucik.
    Co do planu Mars One, to działają oni dość nie szablonowo jak na tego typu branże, gdzie agencje lata myślą i myślą co oraz jak zrobić by polecieć. Natomiast Mars One dostosowuje już sprawdzone projekty (np w NASA) i chce z nich skorzystać, dlatego np. firma Paragon w marcu ogłosi swoje opracowanie dotyczące systemów podtrzymywania życia w habitacie, co będzie odpowiedzią na zarzuty studentów MIT.
    Co do finansowania to oni mieli prawo być bardzo optymistyczni, ponieważ zakładając, że tylko 1 mld ludzi na Ziemi żyje w dostatku to gdyby każdy z nich zrzuciłby się po 1$ miesięcznie po roku mielibyśmy 12 mld $ czyli kwota 6 mld $ zostałaby osiągnięta dwukrotnie. Niestety ta nasza ludzka natura nie pozwoliła fundacji Mars One zebrać z dotacji może nie te przykładowe 12 mld ale może więcej niż zebrali dotychczas.
    Dlatego pomysłodawcy szukali źródła finansowania w mediach , ponieważ tam jednak kasa jest a dwa jeszcze nikt tego nie robił 🙂
    Niestety jak to z planami bywa tu także cały czas napotykali na przeszkody więc usilnie poszukiwali sponsorów i inwestorów. Znalazły się małe i średnie firmy które już wyłożyły kasę ale z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że w ubiegłym tygodniu została podpisana umowa sponsorska z dużą korporacją z UK, która wyłoży całość 6 mld $, oczywiście w rozłożeniu wydatków na przestrzeni 10 lat.
    A skąd te 6 mld ? A no mogę sam powiedzieć, że podczas jednej z naukowych konferencji podszedłem do osoby pracującej dla ESA i wprost zapytałem się ile kosztowałaby taka misja, która planuje na 2018 rok Mars One (lądownik i satelita) i pan powiedział mi że na to potrzeba od 300 mil do 500 mil $. A więc Bas Lansdorp musiał zrobić podobnie, popytać specjalistów i firmy z tej branży i stąd powstały te sławetne już 6 mld $.

  3. Z tego co wiem MarsOne pozyskał brytyjskiego inwestora, który wyłoży 6 mld dolarów na misję. Także termin 2018 nie powinien być zagrożony. Ja nie mam za złe że prywatne osoby zabierają się za to co agencje rządowe nie dokonają z powodu niskich budżetów. Niestety taka jest prawda.

    • Aegis Maelstrom na

      Hahaha, pokaż, och proszę pokaż tego inwestora i _wpłacone_ pieniądze.

      Poza tym zdajesz sobie sprawę, że ta misja nie będzie kosztowała 6 mld USD, a bardziej tak z 26 mld? Plus harmonogram jest nierealistyczny?

      Tymczasem w sferze _prawdziwych_ wiadomości, Mars One właśnie się rozstał z dotychczasowym potencjalnym producentem tego reality show. Podobno rozmawia z innym, ale nawet tych skromnych środków na razie nie ma.

      • Do AEGIS MAELSTROM. Chyba jesteś kolego przytomny to powinieneś wiedzieć że nikt Ci nie zdradzi partnera i rozmów, które są objete tajemnicą handlową.
        26 mld USD zgadza się z tym, że ma kosztować tyle albo więcej nawet mówi się o 100 do 500 misja powrotna NASA. W przypadku MO oszczędzamy rakietę powrotną i cały system powrotu, co jest najdroższe. Bas Lansdorp wizytował wszystkich dostawców i dostał konkretne ceny wraz z odpowiednia rezerwą otrzymał 6 mld na pierwszą misję. Co 2 lata będzie kolejna misja czwórki astronautów i ma kosztować 4 mld.
        Harmonogram zakłada lądowanie misji 2025. Wiadomo, że misje kosmiczne mają to do siebie, że zwykle się opóźniają i tutaj też mogą nastąpić obsuwy czasowe. Tak Endemol zrezygnował jako producent reality show dla MO ale jest inny lepszy.
        Pozdrawiam Kazimierz

  4. Do autorów komentarzy i do autorów artykułów na niniejszym portalu kosmonauta!
    Jestem Kazimierz uczestnik projektu Mars One runda 2. Zdałem egzamin do rundy 3 na piątkę, niestety nie wszedłem w skład Mars 100 z powodu wieku 68 lat. Weszli młodzi kandydaci w tym troje Polaków Joanna 26, Maciej 30 i Mikołaj 38. Nie szkodzi, jeszcze wrócę na scenę w terminie późniejszym. Obecnie Mars One musi zabłysnąć przed mediami całego świata tą setką młodych odważnych, którzy chcą lecieć na Marsa w celu założenia tam osady marsjańskiej i nie przewiduje się dla nich powrotu na Ziemię. Celem obecnej kampanii jest propagowanie Mars One i zbieranie funduszy potrzebnych właśnie również na te sondy.
    Jestem autorem protestu uczestnika projektu, który został zamieszczony na tym Portalu.
    Po przeczytaniu komentarzy zwracam się do szanownych Internautów, którzy zamieścili komentarze:
    BŁAGAM, LITOŚCI.
    Jesteście ludźmi młodymi, piszecie tutaj lub wchodzicie na stronę kosmonauta tzn. nie jesteście przypadkowymi czytelnikami i znacie się trochę na tematyce podboju kosmosu, znacie angielski. Przeczytajcie chociaż troszkę informacji na stronie http://www.mars-one.com
    Pojawia się w komentarzach czy to jest oszustwo. W zespole ekspertów Mars One jednym z 26 doradców jest dr Robert Zubrin, największy autorytet na świecie propagujący od 30 lat załogowy lot na Marsa. Jest założycielem i prezydentem The Mars Society. Nie narażałby swojego autorytetu na szwank gdyby to było oszustwo. Zubrin uważa ten projekt za dobry ale jest sceptyczny co do możliwości zebrania funduszy.
    Projekt Mars One na pewno nie jest oszustwem, mogę przytoczyć mnóstwo argumentów, natomiast może nie wypalić i to jest inna sprawa. Jest to projekt prywatny. Potrzebne są fundusze 6 mld dolarów. Jeśli nie zbierze się taka kwota to misja się nie odbędzie i tyle.
    Ja często bywam w USA, dzisiaj też jestem tutaj. Zgadzam się, że NASA nie wyśle wcześniej ludzi na Marsa niż w 2040 a twierdzę nawet, że nie w tym stuleciu. Chciałbym widzieć lądowanie ludzi na Marsie jeszcze za swojego życia czekam 45 lat od lądowania ludzi na Księżycu. Jestem zły i sfrustrowany, że to się tak przeciąga. Też twierdzę, że USA jest bankrutem. Ale!!! USA to śpiący gigant. USA ma tak fantastyczny potencjał, że nagle się obudzi i zmieni cały świat. Widzicie co zrobili z ropą, nagle stali się samowystarczalni a za kilka lat będą największym eksporterem. Dzisiaj spowodowali, że cena ropy spadła o połowę przyprawiając o ból głowy Rosję, Wenezuelę, Arabie Saudyjską i pół świata.
    Ja wierzę i jestem mocno przekonany o realności tego projektu, który jest oparty na merytorycznych przesłankach.
    Przeczytajcie sobie na tym portalu mój protest http://www.kosmonauta.net/2014/04/mars-one-protest-uczestnika-projektu/
    I zacznijcie popierać ten projekt bo inaczej nigdy się nie doczekamy lotu ludzi na Marsa ani ja ani Wy ani Wasze dzieci ani Wasze wnuki.
    Przestańcie z tą sceptycznością. Bo uważam że to wstyd: Wy awangarda techniki i technologii kosmicznej nie popieracie jedynego realnego w tej chwili projektu lotu załogowego na Marsa? Zaproście mnie do debaty. Przypomniało mi się powiedzenie:
    Jak nie będziesz słuchał swojego Ojca i swojej Matki to będziesz się słuchał psiej skóry.
    Pozdrawiam Kazimierz

  5. Niezależnie od tego jak to się skończy, to ciekawie jest być na bieżąco z rozwojem sytuacji w sprawie Mars One chociażby po to, żeby rzeczywiście zobaczyć czy to oszustwo czy nie.

  6. Po tylu latach śledzenia serwisu jestem pod wrażeniem, że podejmujecie podobne tematy serio. Staracie się w onetowym stylu sprzedawać “prywatne inicjatywy” jako realne? W tym samym czasie widać jaki jest problem z prywatnym wyniesieniem człowieka lot kosmiczny (suborbitalny) choćby śledząc Virgin Galactic. NASA nie potrafi wynieść na orbitę 1 człowieka na chwilę obecną. Okołoorbitalny lot na Księżyc jest pomysłem rodem z Sy-Fi…Mars?-Serio???

    • Hubert Bartkowiak na

      O Mars One piszemy co najmniej od 2012 roku. Raczej wszyscy jesteśmy sceptyczni – czego wielokrotnie dawaliśmy wyraz, ale to nie znaczy, że mamy temat ignorować.

      • Aegis Maelstrom na

        True, można się z niego pośmiać.

        Generalnie ta cała inicjatywa jest w Internecie flekowana, bo i ten cały biznesplan się zwyczajnie kupy nijak nie trzyma.

        Opowieści o inwestorach z gruszki, którzy wyrzucą co najmniej kilka miliardów USD na tej projekt, to takie marzenie ściętej głowy. Bądźmy szczerzy, nawet dla szejków to sporo, a gdy ktoś chce “puścić kasę”, to klub piłkarski, jacht i własny wieżowiec są razem tańsze.

        Nawet te marzenia o prawach telewizyjnych… nawet gdyby ktoś to zrealizował (obecny stan techniczny jest bardzo od tego daleki) i sfilmował to tak, że miliardy zechcą to oglądać (a na razie nie chcą, nawet NASA TV za darmo), to i tak prawa telewizyjne do prawdziwych igrzysk olimpijskich są znacznie tańsze i pewniejsze w realizacji.

        Ten biznesplan nie ma rąk i nóżek – chyba że chodzi o wzięcie pieniędzy od uczestników i zrobienie niskobudżetowego Reality TV nt. “rekrutacji” i “treningu” – ich kosztem.

        Przepraszam fanów za gorzki sceptycyzm, ale tak to wygląda z biznesowego punktu widzenia.

        • Aegis Maelstrom na

          P.S. O jakichś misjach można zacząć poważnie myśleć, jeśli np. inżynierowie Elona Muska _znacznie_ obniżą koszt wyniesienia kilograma i wprowadzą znacznie tańsze kapsuły załogowe, a inni (NASA? ESA? JAXA?…) dopracują wiedzę i technikę potrzebną na Marsie. Wtedy można dywagować, a na razie to takie przymiarki półserio.

          • Widzę że wiesz że dzwonią ale nie wiesz w którym kościele.
            Wypowiadasz się w trybie przypuszczającym i proponujesz krętą drogę dostania się na Marsa. To co największy autorytet podróży ludzi na Marsa dr Robert Zubrin ciągle od 30 lat krytykuje. Każdy ma mnóstwo pomysłów i chciałby zaczepić się na tę misję żeby zarobić. Mars One stąpa twardo po gruncie i opiera się o istniejącą technologię. Nie wchodzi w racubę wymyślanie nowych technologii, które nie są sprawdzone. Mają być zastosowane tylko i wyłącznie wypróbowane istniejące technologie. Ewentualnie tylko specyfikacja dostawy może ulec modyfikacji. Na razie te Twoje pomysły z budowaniem sprzętu po obniżonych kosztach i o współpracy z NASA ESA są dywagacjami.
            Pozdrawiam

          • Aegis Maelstrom na

            Ekhem, przykro mi sprowadzać na ziemię, i to dosłownie, ale nie ma “sprawdzonych technologii” (poprawnie po polsku – rozwiązań technicznych) dotyczących np. zasiedlenia Marsa, ponieważ *nikt* tego nie zrobił, a środowisko tam jest nieprzyjazne i to w sposób inny niż np. bardzo niska orbita okołoziemska. Przykładowo, na orbicie MSK nie wieje pył marsjański, który sprawił duże problemy nawet przy misjach robotycznych. Z tego co wiem, nie ma nawet skafandra kosmicznego przygotowanego i przetestowanego pod te warunki.

            Zresztą o czym my mówimy, biznesplan zakładał (i chyba wciąż zakłada) skorzystanie z nieistniejącej rakiety oraz nieistniejącego wariantu kapsuły firmy zewnętrznej (SpaceX).

            A nazywanie Roberta Zubrina, lobbysty na rzecz konkretnej misji, popularyzatora i pisarza science-fiction, “największym autorytetem”… Litości. Ten facet to _agitator_, _promotor_, może popularyzator – ale na pewno nie obiektywny autorytet, i to w żadnej z dziedzin.

        • Magnesem i największą atrakcją dla widzów całego świata będą atrakcyjni młodzi ludzie, którzy wyrazili zgodę i chęć na lot na Marsa i pozostanie tam do końca życia. Zwykłemu zjadaczowi chleba nie mieści się w pale, żeby pożegnać dobrowolnie życie na Ziemi. Zwykły zjadacz chleba myśli tylko o tym, żeby się najeść, zabawić i wyspać. Widzowie z całego świata będą zaszokowani i przykuci do TV każdy będzie chciał zobaczyć tych kandydatów, tych “wariatów” na Marsa. Program NASA TV ja też lubię oglądać ale dla zwykłego człowieka jest on nudny, nic się tam nie dzieje, nie ma akcji – interakcji między ludźmi.
          Pozdrawiam Kazimierz
          Pozdrawiam Kazimierz

          • Aegis Maelstrom na

            I naprawdę Pan uważa, że miliardy rzucą się oglądać tę “Ekipę z Obozu Treningowego”? I za to płacić czy robić to regularnie? Bo “będą zaszokowani” i będą chcieli “zobaczyć kandydatów”?

            Otóż muszę zmartwić: świat jest pełen ludzi chcących “zaistnieć”, zabawnych filmików, filmików szokujących i cieląt z dwoma głowami. Zainteresowanie widowni jest rozproszone.

            A “oglądanie kandydatów”? Obejrzeć to można w Internecie, a programów o nietypowych ludziach jest masa. Nikt za nie nie sfinansuje prawdziwej misji – skoro nawet nie filmuje się wypraw alpinistycznych.

            A co więcej: do produkcji świetnej, przyciągającej uwagę widowni produkcji potrzeba budżetu nie o rząd, a tysiąckrotnie mniejszej. Laureat Oskara za najlepszy film kosztował 16,5 mln USD, przy niskim ryzyko i krótkim okresie produkcji. Przyniesie ponad 5x tyle. Globalne prawa telewizyjne do igrzysk olimpijskich są znacznie tańsze.

            Po co ktoś miałby wykładać na rakiety wiele miliardów dolarów (bo sześć to stanowczo za mało) – skoro taniej i pewniej się płaci aktorom i sportowcom?

            Praca nad lotem na Marsa (który wyjdzie lub nie) za prawa telewizyjne to taki biznes jak inwazja na Afganistan za prawa telewizyjne. Te liczby się nie zgadzają.

  7. Witam
    Kilka uwag do artykułu
    1. W akapicie “przygotować nasz czas” powinno raczej być “na czas”
    2. Czy nie można odejść od panującej ( chorej ) mody tworzenia tytułów w formie zdania oznajmującego z pytajnikiem na końcu ? Czy nie lepiej brzmiałby artykuł zatytułowany “Czy MarsOne zdąży z sondami ? ”
    Wg. mojej opinii Kosmonauta.net prezentuje o wiele wyższą jakość niż np. onet itp. portale i wydaje mi się, że szukanie sensacji w tytule artykułu po prostu nie przystoi.
    Pozdrowienia

    • Hubert Bartkowiak na

      @Piotr: zajmujemy się tym, bo dotyczy astronautyki. Czy to ściema, nadal trudno powiedzieć. Świadczy o tym chociażby to, że jednak zlecono pewne prace nie firmom-wydmuszkom a liderom w swoich dziedzinach. Po prostu śledzimy temat.

      @Kris: Bijemy się w pierś. Na całe szczęście rakiety wybuchają rzadko, przez co czasem szukamy emocji w tanich nagłówkach 😉 Dzięki!

  8. MARS ONE to sciema

    dziwne ze powazny portal sie tym w ogole zajmuje.

    zaden czlowiek na pewno nie wyladuje ma Marsie przed 2040.
    zreszta nadchodzace bankructwo zachodu uniemiozliwi jakiekolwiek zalogowe loty w kosmos.
    tak jak jest dzisiaj.
    Przerzucenie 1 czlowieka na Marsa i jego utrzymanie wymaga lekko liczac 1 lotu Saturna 5 co 2 lata czyli okno startowe. ciekawe skad ta grupka cos takiego wytrzasnie?

    • Jakie bankructwo zachodu… o czym Ty w ogóle piszesz?
      zachód i wschód mają się dobrze.

      Loty w kosmos rozwiną się jak produkcja pojazdów w końcu przestanie być manufakturą. Trzeba to uprościć i zautomatyzować.

      • @AAA Bankructwo zachodu jest faktem i wie o tym każdy kto interesuję się ekonomią i śledzi obecne rynki finansowe.
        Z brzegu podam ci kilka przykładów bo nie chcę się rozpisywać , zadłużanie krajów spowodowane państwem opiekuńczym i rozpasaną polityką fiskalną w celu utrzymania władzy ( życie na kredyt i dawanie ludziom pieniędzy których państwo nie ma (biurokracja) pomaga zdobyć poparcie). Sztucznie utworzona waluta EURO która nie ma szans na przetrwanie. Brak parytetu złota i masowe drukowanie pieniędzy w celu załatania deficytu, ryzykowanie hiperinflacją. Na dodatek bardzo prawdopodobne błędne decyzje FEDU i stóp procentowych (tak jak to było z bańką spekulacyjną w nieruchomościach w 2007r.)

        Przyszłość należy do Chin i krajów BRICS.

        Mars one to nic innego jak fantazyjny skomercjalizowany projekt który spowodował tylko wzrost cen akcji właściciela miliardera. Prywatna spółka nie ma możliwości ani środków aby pierwsza skolonizowała cokolwiek. Tylko niestety instytucję państwowe posiadają takie środki i możliwości.
        Lecz komercyjne loty w kosmos to przyszłość możliwa do zrealizowania dopiero w przyszłym stuleciu

        • Gratuluję wyobraźni, jeżeli NASA szacuje koszt lotu na Marsa na 300 mld dolarów a sama otrzymuje z budżetu federalnego 17 to naprawdę mamy na co liczyć jeśli chodzi o agencje rządowe.

          • @ Marcin to ja ci proponuję abyś zobaczył o ile wzrósł budżet NASA na przełomie lat 50/60 do wylądowania człowieka na księżycu. Jeśli wybuchnie zimna wojna z Chinami to wyścig kosmiczny jest prawdopodobny.

      • Przypomniał mi się kawał, który dawno temu opowiadano w Polsce w latach sześdziesiatych. Mos… pojechał do Belgii. Po powrocie zapytano go po co tam pojechał? Żeby zobaczyć jak kapitalizm zdycha. No i jak? Cudowna śmierć, cudowna.
        Pozdrawiam Kazimierz

    • hej

      Czy Mars One to ściema ? Zobaczymy. Jeśli Bas Lansdorp pozyska inwestorów
      wśród potentatów medialnych, będzie mógł zrobić co planuje. Nawet skolonizować Wenus.
      Tak się składa że nie tylko ziemia orbituje wokół pieniędzy 🙂