Brak obrazów z wnętrza ATV-5

4

Europejska Agencja Kosmiczna potwierdziła, że nie udało się jej otrzymać obrazów z wnętrza rozpadającego się ATV-5 w trakcie płonięcia w atmosferze.

Czternastego lutego europejski bezzałogowy pojazd zaopatrzeniowy ATV-5 odcumował od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Dzień później ATV-5 spłonął w atmosferze nad południowym Pacyfikiem.

Proces rozpadu ATV-5 miał być monitorowany z wnętrza pojazdu za pomocą serii sensorów oraz kamery działającej w podczerwieni. Kamera otrzymała nazwę Break-Up Camera (BUC). Dane miały być przesłane za pomocą satelitarnej sieci Iridium.

Prawie tydzień po deorbitacji Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) potwierdziła, że udało się jej otrzymać jedynie część danych z deorbitacji ATV-5. O ile udało się przesłać dane, w tym informacje o zrobieniu prawie 6 tysięcy zdjęć przez BUC, o tyle nie udało się przesłać żadnych obrazów.

Wiadomo, że dane z kamery trafiły do terminalu łączności skąd zostały przesłane do satelity Iridium. Nie wiadomo jednak co dalej stało się z obrazami.

ESA obecnie analizuje, dlaczego nie udało się przesłać zdjęć. Analizy mogą okazać się być przydatne dla przyszłych prób komunikacji z pojazdami schodzącymi z orbity.

Misja ATV-5 Georges Lemaître była piątą i ostatnią wyprawą europejskiego statku zaopatrzeniowego na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Wyprawa została nazwana na cześć belgijskiego astronoma z pierwszej połowy XX wieku, który przyczynił się do lepszego zrozumienia początków Wszechświata. ATV-5 przebywał przez 186 dni przyłączony do ISS.

(ESA, PFA)

Przekaż dalej

4 komentarze

  1. Pewnie teraz żałują, że nie zaczęli tego eksperymentu przy pierwszym ATV…

    • Aegis Maelstrom na

      Z pewnością/ Przypomnijmy też, że przygotowywane (na afair wniosek i przy współudziale NASA) wejście płytkie musiało być anulowane z powodu prawdopodobnych awarii (jak strata jednego kabla zasilającego pod koniec misji).

      Znając historię kosmonautyki, trochę to dziwne że to sobie zostawili na ostatni lot. Wygląda to tak, jakby ktoś się zorientował w trakcie programu, że ATV nie są wieczne i rzutem na taśmę robił ten projekt. NIestety, jednak za późno.

      A co do samych ATV – polecam wątek wspominkowy na forum NASAspaceflight. Nawet nie wiedziałem jak unikalne możliwości miało ATV (co też mocno rozdęło budżet) i że to np. był jedyny transportowiec do podstawowego utrzymywania stacji (dostawa płynów, korekty orbity itp.) po stronie nierosyjskiej (obecnie znów to będą robiły jedynie Progresy).