Zagadkowe fragmentacje Iridium 47 i Iridium 91

0

W zeszłym roku doszło do fragmentacji dwóch satelitów konstelacji Iridium, co stanowi do tej pory zagadkę dla naukowców.

„Kosmiczne śmieci” to coraz większy problem na wielu orbitach okołoziemskich. Z każdym rokiem ilość szczątków i odłamków rośnie, podnosząc ryzyko utraty satelitów. Na niektórych wysokościach orbit (np. około 975 km) ryzyko uderzenia przez małe odłamki może już być na tyle duże, by poważnie zagrażać działającym satelitom.

Także ilość obiektów na orbicie geostacjonarnej jest już na tyle duża, że w niektórych sytuacjach ryzyko kolizji przekracza wcześniej (arbitralnie) wyznaczone przez NASA wartości graniczne. Może to oznaczać potrzebę szybkiego (w perspektywie kilkunastu lat) oczyszczenia orbity geostacjonarnej z niedziałających satelitów.

Najbardziej znana kolizja satelitów nastąpiła w lutym 2009 roku. Wówczas doszło do zderzenia dwóch satelitów – działającego Iridium 33 i nieczynnego Kosmos 2251. To zdarzenie wytworzyło chmurę kilkuset (wykrytych i skatalogowanych) szczątków, podnoszących ryzyko utraty kolejnych satelitów. Od kilku lat obserwujemy także zwiększoną ilość kolizji działających satelitów z „kosmicznymi śmieciami”. W ten sposób został utracony pierwszy satelita Ekwadoru – CubeSat NEE-01 Pegaso, co wydarzyło się w maju 2013 roku.

W 2014 roku doszło do dwóch zagadkowych fragmentacji satelitów konstelacji Iridium. Obie fragmentacje wytworzyły niewielką ilość szczątków. Natura tych fragmentacji jest zagadkowa, gdyż oba satelity przetrwały te wydarzenia i nadal funkcjonują.

Do pierwszego zdarzenia doszło 7 czerwca 2014 roku, gdy Iridium 47 wytworzył dziesięć nowych skatalogowanych szczątków. Niektóre z nowych szczątków uzyskały prędkość delta V rzędu 80 m/s. Co ciekawe, operator konstelacji Iridium twierdzi, że satelita nie został zniszczony, funkcjonuje i nie zmienił swojej orbity podczas fragmentacji. Orbity szczątków zawierają się natomiast w zakresie od około 630 do około 1100 km.

Do drugiego zdarzenia doszło 30 listopada 2014 roku – wówczas Iridium 91 wytworzył cztery skatalogowane szczątki. Podobnie jak w przypadku Iridium 47, satelita nie został zniszczony, funkcjonuje i nie zmienił swojej orbity podczas fragmentacji. Uwolnione szczątki charakteryzują się małym delta V i pozostały w pobliżu Iridium 47 przez pewien czas.

Wydaje się, że fragmentacja Iridium 91 mogła mieć związek z uwolnieniem się części izolacji termicznej tego satelity. W konsekwencji, taka fragmentacja nie zaszkodziłaby satelicie oraz nie wpłynęłaby na zmianę orbity. Fragmentacja Iridium 47 z kolei musiała być wynikiem energetycznej kolizji – prawdopodobnie z bardzo małym, nieskatalogowanym odłamkiem. Znacznie mniej prawdopodobna jest jakaś eksplozja na pokładzie satelity.

Fragmentacje Iridium 47 i Iridium 91 pokazują, że powstawanie nowych “kosmicznych śmieci” może przebiegać na różne sposoby. Natura tych zdarzeń w niektórych przypadkach jest wciąż słabo poznana.

Obecna generacja Iridium zostanie zdeorbitowana w 2017 roku.

(SFN)

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.