Wciąż brak dowodu na istnienie fal grawitacyjnych

1

Jedno z najważniejszych naukowych odkryć 2014 roku okazało się być nieprawdziwe. Zamiast lub wraz z falami grawitacyjnymi BICEP2 obserwował pył międzygwiazdowy.

W marcu zeszłego roku informowaliśmy, że naukowcom z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics udało się zaobserwować fale grawitacyjne. Miał to być poważny dowód na tzw. inflację we wczesnym Wszechświecie i jednocześnie mocny dowód na teorię Wielkiego Wybuchu. Do odkrycia miało dojść za pomocą eksperymentu BICEP2 (Background Imaging of Cosmic Extragalactic Polarization), badającego mikrofalowe promieniowanie tła Wszechświata. Pomiar BICEP2 trwał pomiędzy 2010 i 2012 rokiem na częstotliwości 150 GHz. Na szczególną uwagę zwróciła polaryzacja tzw. typu B, która wg naukowców jest „sygnaturą” inflacji.

Niestety, 30 stycznia tego roku naukowcy z Europejskiej Agencji Kosmicznej poinformowali, że eksperyment BICEP2 w dużej części zaobserwował “niestety” polaryzację od pyłu międzygwiazdowego w Drodze Mlecznej. Naukowcy oparli się na danych z misji Planck, które zostały opublikowane już po publikacji danych z BICEP2. Te dane wykazały, że spolaryzowana emisja w zakresie fal mikrofalowych od pyłu międzygwiezdnego jest znacząca na całym niebie. Taki stan występuje nawet w regionach z dala od płaszczyzny Drogi Mlecznej.

Połączone wyniki z BICEP2 oraz Plack wskazują, że wymagana będzie dodatkowa szczegółowa analiza, by dokładnie wykryć sygnał pochodzący od fal grawitacyjnych. Warto tu jednak zaznaczyć, że dane BICEP2 + Plack z pewnością nie przeczą inflacji we wczesnym Wszechświecie, ale udowadniają, że poszukiwanie śladów Wielkiego Wybuchu okazało się być trudniejsze.

(ESA)

Przekaż dalej

1 komentarz

  1. Zamiast pył międzygwiezdny, powinno być międzygwiazdowy. Gwiezdny to określenie literackie, np. Gwiezdne Wojny.