IAC 2014 – drugi raport

0

Zakończyła się konferencja IAC 2014. Było to bez wątpienia jedno z najważniejszych wydarzeń dla sektora kosmicznego w tym roku.

 

International Astronautical Congress (IAC) jest prawdopodobnie najważniejszą konferencją sektora kosmicznego, której kolejne edycje co roku odbywają się w innym mieście, na innym kontynencie. Każdego roku na kolejną edycję przyjeżdża tysiące specjalistów sektora kosmicznego, reprezentujących państwa niemal z całego świata. Tym samym IAC pełni rolę forum, na którym odbywają się prezentacje z wszystkich dziedzin astronautyki: od kwestii technicznych, takich jak małe satelity czy rakiety nośne, poprzez koncepcje misji na niską orbitę wokółziemską lub poza bezpośrednie otoczenie Ziemi, aż po tematy ekonomiczne i polityczne.

Ekspozycja z chińskiej wystawy na IAC 2015 / Credits - K. Kanawka, Kosmonauta.net

Ekspozycja z chińskiej wystawy na IAC 2015 / Credits – K. Kanawka, Kosmonauta.net

IAC 2014 odbyło się w Toronto. Była to z pewnością jedna z największych konferencji IAC w ostatnich latach: zarejestrowało się ponad 3000 uczestników. Na konferencji pojawiło się także wielu wystawców oraz przedstawicieli agencji kosmicznych. Dwa duże wyjątki to brak najważniejszych przedstawicieli z Rosji oraz Chin. Ma to związek z aktualnymi sankcjami nałożonymi na Rosję oraz problemami z uzyskaniem wiz dla chińskich przedstawicieli. Brak obecności Rosjan był w tym roku szczególnie widoczny – zazwyczaj Rosja przygotowuje duże stanowisko. W tym roku jedyne rosyjskie stanowisko na hali wystawowej to uczelnia działająca przy parku technologicznym Skołkowo, realizowana częściowo z jednym z amerykańskich uniwersytetów.

Nasz pierwszy raport z IAC 2014 został opublikowany 1 października, gdy konferencja była „na półmetku”. W dniach 1-3 października odbyło się wiele ważnych i interesujących sesji tematycznych.

Podczas sesji dotyczącej małych satelitów dużym zainteresowaniem cieszyła się prezentacja kalifornijskiej firmy Planet Labs. Firma zamierza sukcesywnie umieszczać kolejne partie satelitów na orbicie, by zwiększać swoje możliwości obserwacji Ziemi. Docelowo Planet Labs planuje posiadać ponad 120 satelitów na orbicie, co kompletnie zmieni filozofię obserwacji Ziemi – zamiast „celowania” w konkretny punkt na naszej planecie, satelity tej firmy mają ciągle dokonywać zdjęć. Dzięki temu możliwe będzie wykrywanie zjawisk, o których wcześniej nie wiedziano. Co ciekawe, Planet Labs już w tej chwili może poszczycić się pewnymi osiągnięciami – firmie udało się wykryć nieznany wcześniej pożar lasu w Kalifornii zaledwie kilkanaście minut po jego zaprószeniu, dzięki czemu możliwa była szybsza reakcja odpowiednich służb. Już w tej chwili Planet Labs dostarcza zdjęć pokrywających obszar od 100 do 200 tysięcy kilometrów kwadratowych każdego dnia z rozdzielczością kilku metrów. Jest to zupełnie nowa jakość w porównaniu z obecnie używanymi satelitami obserwacji Ziemi.

Inną ciekawą misją małego satelity dla celów obserwacyjnych jest kanadyjski projekt o nazwie HySpec. Satelita ma być w stanie dokonywać obserwacji hiperspektralnych, tzn. w ciągłym zakresie od 400 do 2360 nm z rozdzielczością rzędu kilkudziesięciu metrów. Obserwacje hiperspektralne pozwolą na lepszą detekcję różnych zmian na powierzchni Ziemi, takich jak choroby roślinności, skażenia środowiska, zasięg i postęp katastrof naturalnych oraz rozwój przestrzeni miejskich.

Nasz przedstawiciel był także obecny na sesji dotyczącej małych rakiet nośnych. W tej sesji zaprezentowano m.in. rakietę LauncherOne (Virgin Galactic), która ma być zdolna do wyniesienia około 200 kg ładunku po cenie niższej niż obecne oraz jeszcze mniejszej rakiety nośnej firmy XCOR. Ta druga rakieta, a raczej górny stopień, ma być wynoszona przez rakietoplan Lynx Mk III i być zdolna do umieszczenia 10-12 kg na niskiej orbicie wokół ziemskiej. Niemieccy inżynierowie przedstawili tym czasem koncept rakiety nośnej o wdzięcznej nazwie ANGELA.

Na tej samej sesji pojawiła się ciekawa prezentacja dotycząca potencjalnych kierunków rozwoju branży rakietowej do 2030 roku. Autor tej pracy uważa, że zbliża się koniec łatwej dostępności dawnych radzieckich rakiet balistycznych, a w przyszłości coraz więcej konstrukcji będzie przynajmniej częściowo odzyskiwalnych. Największy spadek kosztów powinien przyjść z wprowadzeniem odzyskiwalnych konstrukcji Single Stage to Orbit, jednak prawdopodobnie nie stanie się to przed 2030 rokiem. Do tego czasu można się jednak spodziewać spadku kosztu wynoszenia na orbitę o około 15% w stosunku do obecnych cen.

Pompowany pojazd MPCV Orion w skali 1:1 / Credits - K. Kanawka, Kosmonauta.net

Pompowany pojazd MPCV Orion w skali 1:1 / Credits – K. Kanawka, Kosmonauta.net

Natomiast podczas sesji dotyczących eksploracji Układu Słonecznego i jego granic wiele prezentacji dotyczyło wykorzystania rakiety SLS. Możliwości każdej z wersji tej powstającej ciężkiej rakiety nośnej są naprawdę duże: SLS może wynieść cięższą sondę na bezpośrednią trajektorię ku różnym celom w Układzie Słonecznym. Przykładowo, lot sondy „Europa Clipper” z wykorzystaniem rakiety Atlas 5 wymagałby przelotów obok Ziemi oraz Wenus. Wykorzystanie SLS może skrócić dolot do Jowisza o aż 4,5 roku. Z kolei misja do jowiszowych planetoid trojańskich (całkowity czas misji planowany na 10 lat) dzięki rakiecie SLS mogłaby być zrealizowana za pomocą sondy o masie prawie 4 ton a nie 1,2 tony w przypadku rakiety Atlas 5. Większa masa sondy pozwoliłaby na zainstalowanie większej ilości instrumentów oraz paliwa pokładowego, co bezpośrednio przełożyłoby się na ilość danych uzyskanych w trakcie misji.

Na konferencji odbyła się także duża sesja plakatowa. To właśnie na niej nastąpiła prezentacja tegorocznej pracy Kosmonauta.net, zrealizowanej wspólnie z Czeskim Biurem Kosmicznym. Plakat spotkał się z dużym zainteresowaniem, nie tylko ze środowisk europejskich, ale także i tych spoza naszego kontynentu. Wiele osób pytało o strukturę europejskich programów kosmicznych, gdyż wciąż nie jest znana nawet wśród osób związanych z tym sektorem różnica pomiędzy Europejską Agencją Kosmiczną a Unią Europejską. Ponadto, wielu Amerykanów i Kanadyjczyków polskiego oraz czeskiego pochodzenia wyraziło zainteresowanie współpracą z naszymi firmami oraz instytutami badawczo-rozwojowymi. Warto wykorzystać tę chwilę, w której zarówno Polska jak i Czechy są uważane za „wschodzące gwiazdy” w sektorze kosmicznym i rozpoczynać współpracę. Trzeba zaznaczyć, że dostępne fundusze na projekty kosmiczne w Polsce i w Czechach wzrosły piętnastokrotnie w ciągu ostatniej dekady!

Jeden z plakatów warty wzmianki dotyczył proponowanej misji bezzałogowej do planetoidy 99942 Apophis, która 13 kwietnia 2029 roku przemknie blisko Ziemi. Według autorów tej pracy z francuskiej agencji kosmicznej CNES jest możliwe przeprowadzenie misji bezzałogowej z wykorzystaniem rakiety Sojuz i zdolnej do podążania za tą planetoidą przez okres około 2 lat. Pewne prace rozwojowe są wymagane, ale złożoność misji nie jest duża.

Stanowisko Japońskiej Agencji Kosmicznej JAXA (i autor artykułu) / Credits - Michał Moroz, Kosmonauta.net

Stanowisko Japońskiej Agencji Kosmicznej JAXA (i autor artykułu) / Credits – Michał Moroz, Kosmonauta.net

Na koniec warto opisać polskie akcenty na IAC 2014. Jak co roku na tę konferencję wybiera się niewielka liczba przedstawicieli z Polski. W tym roku byli to w większości studenci z Politechniki Warszawskiej i Wrocławskiej oraz Instytutu Lotnictwa. Pojawił się także przedstawiciel Centrum Informacji Kryzysowej z bardzo ciekawą pracą na temat integracji danych z różnych źródeł w przypadku katastrof (np. naturalnych), wymagających szybkiej reakcji służb ratunkowych.

W październiku 2015 konferencja IAC odbędzie się w Jerozolimie. Zespół Kosmonauta.net postara się znów pojechać na tę konferencję, prezentując na niej przynajmniej jedną pracę. A czy się uda? Tego dowiemy się w kwietniu przyszłego roku.

(Kosmonauta.net)

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.