SpaceX i Boeing otrzymały kontrakt CCtCap

0

SpaceX otrzyma 2.6, Boeing zaś 4.2 miliarda dolarów na ukończenie kapsuł załogowych i transport astronautów na niską orbitę okołoziemską.

Program Commercial Crew Transportation Capability ma umożliwić transport astronautów na orbitę przy pomocy amerykańskich statków kosmicznych. Od czasu zakończenia programu wahadłowców w 2011 roku NASA korzysta z usług Rosjan, którzy obecnie żądają 70 milionów dolarów za lot jednego astronauty na pokładzie kapsuły Sojuz.

SpaceX i Boeing od kilku lat rozwijały swoje projekty pojazdów załogowych, Dragonridera oraz CST-100. Obie kapsuły będą w stanie dostarczyć na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej do 7 astronautów. W zamian NASA będzie mogła zająć się rozwijaniem rakiety SLS oraz kapsuły Orion służącej do lotów poza niską orbitę okołoziemską.

Kapsuły obu firm mają uzyskać certyfikacje NASA do lotów operacyjnych w 2017 roku. Wcześniej zobaczymy orbitalny program testowy obu kapsuł. SpaceX zapowiedziała pierwszy załogowy lot Dragonridera na przyszły rok.

Wbrew informacjom niektórych mediów bieżąca sytuacja geopolityczna nie miała wpływu na rozpoczęcie programu CCtCap. Całość realizowana w ramach Commercial Crew Program rozwijana jest od 2009 roku. Na finalną decyzje mógł jednak wpłynąć kryzys ukraiński. Kapsuła CST-100 będzie latała na rakiecie Atlas V, która korzysta z rosyjskich silników RD-180. Dragonrider będzie wynoszony rakietą Falcon 9, również zbudowaną przez SpaceX.

Wielkim przegranym jest Sierra Nevada Corporation i jej projekt mini-wahadłowca Dream Chaser. Miał on również być wynoszony przy pomocy rakiety Atlas V. Z drugiej strony SNC podpisała umowy z niemiecką oraz japońską agencją kosmiczną na wykorzystanie Dream Chasera, gdy Boeing publicznie ogłosił, iż nie zamierza kontynuować projektu, jeżeli nie otrzyma dalszych pieniędzy.

Wygrana SpaceX i Boeinga jest postrzegana jako kompromis pomiędzy firmami z tzw. New i Old Space. Projekty Boeinga są drogie i powoli realizowane, jednak korporacja może się pochwalić wieloletnim doświadczeniem. Tego atutu nie ma właśnie nowatorski SpaceX, który jest postrzegany jako wschodzący, ale wciąż niedoświadczony gracz w branży kosmicznej.

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.