ASTEROIDS Act jest niedopracowny – ostrzega specjalistka IISL

0

Po przesłuchaniach w Izbie Reprezentatów Joanne Gabrynowicz ostrzegła legislatorów, że ustawa o górnictwie asteroid jest niedopracowana.

Przed podkomisją Izby Reprezentantów USA, w dniu 10 września, miały miejsce przesłuchania związane z rozpatrywaną ustawą ASTEROIDS Act, mającą uregulować kwestie górnictwa asteroid w świetle prawa amerykańskiego.

Jednym z zeznających przed podkomisją przestrzeni kosmicznej Komitetu Nauki, Technologii i Przestrzeni Kosmicznej była Joanne Gabrynowicz, specjalistka od prawa kosmicznego, była dyrektor Międzynarodowego Instytutu Prawa Kosmicznego (International Institute of Space Law, IISL) i profesor Narodowego Centrum Teledetekcji, Prawa Lotniczego i Kosmicznego przy University of Mississippi.

Ostrzegła ona podkomisję, że w obecnej formie ustawa mająca przyznawać prawa do wydobywanych z asteroid minerałów może napotkać duże przeszkody prawne i polityczne. Samo przesłuchanie okazało się skupiać bardziej na programie badań planetarnych NASA, niż na prawnych aspektach własności w przestrzeni kosmicznej i samej ustawie ASTEROIDS Act.

Sonda DragonFly zbliża się do małej planetoidy / Credit: Deep Space Industries

Sonda DragonFly zbliża się do małej planetoidy / Credit: Deep Space Industries

Według Gabrynowicz wpływ rozpatrywanej propozycji ustawy na prawo międzynarodowe będzie skromny, za to jej polityczne implikacje wydają się znaczące. Tym bardziej, że nad wieloma poruszanymi w niej aspektami nie ma jasności w sensie prawnym. Niektóre użyte w niej pojęcia, jak “szkodliwa ingerencja” czy “po raz pierwszy”, używane są w nowych kontekstach i wymagają dalszego dopracowania. Uważa też ona, że wydobywanie zasobów z ciał niebieskich jest „sprawą ważką i kontrowersyjną na poziomie międzynarodowym” – zbudowanie politycznych podwalin pod porozumienie w tym temacie zajmie lata. W samych Stanach Zjednoczonych ustawa dotyka kompetencji wielu agencji i wymaga wpierw zbudowania mechanizmu koordynacji międzyagencyjnej. Ostatecznym zarzutem Gabrynowicz jest to, że ustawa nie wygląda jakby miała całościowo stworzyć nowy przemysł – górnictwo asteroidowe, ale jakby miała rozwiązać problemy poszczególnych firm.

Ten ostatni argument deputowany Posey, jeden z dwóch pomysłodawców ustawy (Bill Posey, republikanin z Florydy, i Derek Kilmer, demokrata ze stanu Washington), starał się skontrować tym, że jeśli USA nie będą działały tu szybko, to swoje rozwiązania mogą narzucić Rosja lub Chiny.

Logo firmy Planetary Resources / Credit: Planetary Resources

Logo firmy Planetary Resources, drugiej, obok Deep Space Industries, chcącej wydobywać surowce z planetoid i asteroid / Credit: Planetary Resources

Według zeznających naukowców, Jima Bella (prof. na Arizona State University i prezes Planetary Society) i Marka Sykesa (prezes i dyrektor Planetary Science Institute), powiedziało, że górnictwo asteroidowe nie będzie możliwe jeszcze przez wiele lat, jeśli nie dekad. Określenia wymaga tez jego opłacalność.

Naukowcy zgodzili się, że najszybciej wydobywaną substancją może być woda. Bell i Sykes nie zgodzili się jednak, co do jej dostępności. Bell twierdził, że komety i asteroidy obfite w wodę mogą być położone dalej od Ziemia. Sykes zaś był bardziej optymistyczny, wskazując na obfitość takich obiektów w otoczeniu Ziemi.

Grafika prezentująca EVA podczas misji przy małej planetoidzie / Credit: NASA

Grafika prezentująca EVA podczas misji przy małej planetoidzie / Credit: NASA

Sprawa ilości takich obiektów i możliwości wybierania wśród nich powinna wkrótce rozstrzygnąć sama NASA. Kongres zobowiązał ją, aby do 2020 roku agencja wykrył, skatalogowała i scharakteryzował 90% obiektów NEO o wielkości powyżej 140 metrów.Jeśli chodzi o program badań planetarnych NASA, to poruszono przede wszystkim kwestię rakiety SLS i plutonu-238. Niektórzy ze świadków mówili, że SLS przyda się również w badaniach innych planet, ale krytycznie nastawiony Rohrabacher punktował sens inwestowania 1 miliarda rocznie w rakietę podczas gdy budżet nauk planetarnych maleje.
Podkomisję zapewniono także, że NASA ma zapas plutonu potrzebny na misji Mars 2020. Z powodzeniem trwają też prace NASA i departamentu energii nad wznowieniem produkcji plutonu. Nie chodzi tu też o produkcję plutonu jako takiego, a raczej o możliwości techniczne produkcji elementów paliwowych z plutonu.

Niemal jednogłośną krytykę zebrał prezydencki projekt Asteroid Redirect Mission (ARM), podobnie jak nie przypadł on gustowi Kongresu. Specjaliści zarzucają mu niską wartość naukową i tworzenie słabej bazy do dalszych działań, w tym załogowych. Oceniono też, że koszt 1,25 mld. USD jest co najmniej “mało realistyczny”, skoro automatyczna misja OSIRIS-REx (start w 2016 roku) kosztowała 1,05 mld. USD.

(SPO)

Przekaż dalej

Komentarze są wyłączone.