Nieudany start satelitów Galileo FOC-1 i FOC-2

6

Pierwsze dwa operacyjne satelity konstelacji Galileo zostały wystrzelone 22 sierpnia z kosmodromu w Kourou. Nie był to w pełni udany start.

Docelowa konstelacja 30 satelitów Galileo / Credit: ESA-P. Carril

Docelowa konstelacja 30 satelitów Galileo / Credit: ESA-P. Carril

Na ten start Europa czekała od dawna. Wynoszenie operacyjnych satelitów konstelacji Galileo to ważny krok ku stworzeniu europejskiego systemu nawigacji satelitarnej (GNSS) i zwieńczenie kilkunastoletniego programu, w którym uczestniczy także Polska.

Program napotkał wiele opóźnień i dopiero w drugim kwartale zeszłego roku dwa pierwsze satelity fazy operacyjnej (FOC, od ang. „Full Operational Capability”) znalazły się w europejskim ośrodku ESTEC w Holandii, gdzie przeszły gruntowne testy. Otrzymały oznaczenia FOC-1 (SAT 5) i FOC-2 (SAT 6) oraz imiona „Doresa” i „Milena”.

Testy zakończyły się w kwietniu tego roku i w maju FOC-1 i FOC-2 zostały wysłane do europejskiego kosmodromu w Kourou w Gujanie Francuskiej. Satelity zostały potem zintegrowane z rakietą Sojuz ST-B, która jest „europejską” wersją rosyjskiej rakiety Sojuz, przystosowana do startów z Kourou.

Start zaplanowano na 21 sierpnia na godzinę 14:31 CEST. Tego dnia pogoda w Kourou uniemożliwiła start i zadecydowano o opóźnieniu lotu Sojuza o 24 godziny. Start ostatecznie odbył się 22 sierpnia o godzinie 14:27 CEST. Poniższe nagranie prezentuje pierwsze minuty lotu Sojuza ST-B z dwoma satelitami FOC konstelacji Galileo.

Start rakiety Sojuz ST-B z FOC-1 i FOC-2 / Credits – Arianespace

W tym locie wykorzystano górny stopień Fregat-MT, który miał wynieść FOC-1 i FOC-2 na średnią orbitę okołoziemską (MEO) o wysokości około 23 500 km. Cała operacja wynoszenia satelitów miała potrwać kilka godzin.

Kilka godzin po starcie pojawiły się doniesienia, że górny stopień Fregat-MT zawiódł i FOC-1 oraz FOC-2 nie dotarły na swoją orbitę. Firma Arianespace poinformowała, że dodatkowe obserwacje FOC-1 i FOC-2 po uwolnieniu się od Fregata-MT ujawniły „rozbieżność pomiędzy docelową a aktualną orbitą”. Dodatkowo, Arianespace poinformował, że trwają analizy, które powinny być zakończone 23 sierpnia.

Z danych TLE wynika, że FOC-1, FOC-2 oraz Fregat-MT znalazły się na orbicie o parametrach 13701 x 25900 km i nachyleniu 49,7 stopnia. Jest to nieprawidłowa orbita, z której prawdopodobnie niemożliwe będzie współdziałanie w konstelacji Galileo. W sumie od momentu startu opublikowano już kilka uaktualnionych TLE, w których nie nastąpiła znacząca zmiana orbity FOC-1 i FOC-2.

Montaż satelitów Galileo FOC-1 i 2 na wyrzutniku / Credit: ESA\Arianespace

Satelity Galileo FOC-1 i 2 na wyrzutniku / Credit: ESA\Arianespace

Oba satelity mają po 73 kg zapasów paliwa na pokładzie. Jest to prawdopodobnie zbyt mało, aby satelity mogły „o własnych siłach” dotrzeć na docelowe orbity. Więcej informacji na ten temat zostanie opublikowanych w najbliższym czasie.

Utrata FOC-1 i FOC-2 może być dużym ciosem dla europejskiego systemu nawigacji satelitarnej. Na początku tego roku informowano, że system Galileo wejdzie we wstępną fazę operacyjną pod koniec tego roku. W tej chwili jest możliwe, że system Galileo zacznie być dostępny dopiero w przyszłym roku.

Arianespace i ESA już wcześniej informowały, że możliwe jest wyniesienie czterech satelitów Galileo za pomocą pojedynczej rakiety Ariane 5. Tuż przed startem Sojuza, ESA ogłosiła kupno od Arianespace trzech rakiet Ariane 5 dla 12 satelitów Galileo za łączną sumę 500 milionów EUR.

(PFA, NSF, Arianespace)

Przekaż dalej

6 komentarzy

  1. A może zamiast zawodzących Sojuzów lub drogich Ariane 5, zwrócić się do firmy Space X i ich rakiet Falcon 9 v1.1 Space X ma już rozplanowany manifest ponad 40 lotów Falcona ale mogłaby być zainteresowana dołożeniem paru startów w ich trakcie. Jednym z klientów Space X jest europejski producent przyszłych satelitów konstelacji Iridium które będą wynoszone od 2017 roku. ESA i Arianspace nie mogą sobie pozwolić na kolejną porażkę w wynoszeniu satelitów Galileo i powinni rozważyć innego dostarczyciela wynoszącego ich satelity. Zwłaszcza że Falcon 9 v1.1 zapowiada się po 6 udanych startach rakietą równie niezawodną i obiecująca jak Sojuz. Chyba że Europejska duma jest zbyt silna dla perspektywy wynoszenia europejskich satelitów prywatną amerykańską firmą i woli korzystać z rosyjskich rakiet.

    • Wydaje mi się że duma nie ma tu nic do rzeczy, ESA współpracuje tez z Chinami jesli chodzi o wynoszenie satelit. SpaceX to młoda firma, ze z nikomym doświadczeniem dla tego ciężko o decyzję na wpółprace z nimi. Ale IMO ruscy powinni byc juz dawno skresleni z listy partnerów.

  2. Biorąc pod uwagę, że średni koszt wybudowania jednego satelity FOC to około 150-160 milionów EU. I dorzucając do tego koszt ich wyniesienia… Po prostu wstyd.

    • Hubert Bartkowiak na

      Każdy duży projekt musi liczyć się z porażkami. USA straciły dwa satelity GPS (1981 i 1997). Rosja aż 14 statków (3 w 1987, 5 w 1988, 3 w 2010, 3 w 2013), a Chiny najpewniej żadnego.

  3. Nie rozumiem dla czego pomimo, że od jakiegos czasu rosyjskie rakiety co chwile zawodzą zarządcy takich przedsięwzięć jak Gallileo decydują się na wykorzystanie właśnie tych sprzętów do wysyłania satelit.

    • Ciekawe zwłaszcza dlatego, że system lokalizacji Galileo jest przecież bardzo ważny dla wojska, a przy obecnej sytuacji politycznej można sobie wyobrazić że Rosjanie mogą chcieć sabotować takie projekty. Rakieta Ariane pewnie mogłaby ponieść 3-4 satelity naraz.