Podwyższona aktywność grupy 2087 (10-11.06.2014)

0

Po tygodniach ciszy Słońce wyemitowało trzy rozbłyski najbardziej energetycznej klasy X. Czy to oznacza, że maksimum aktywności tego cyklu jeszcze przed nami?

Ostatnie tygodnie to okres wyjątkowo niskiej aktywności słonecznej. Ostatni rozbłysk klasy X miał miejsce 25 kwietnia i pochodził z grupy 2035, co miało miejsce już po tym jak ten obszar aktywny skrył się za zachodnią krawędzią Słońca. W kolejnych tygodniach aktywność malała i  nie przekraczała kategorii M, przy czym większość rozbłysków mieściła się w dolnych granicach tego zakresu. Od czasu najsilniejszego rozbłysku M5, zarejestrowanego 5 maja, zidentyfikowano jedynie trzy zjawiska tej klasy.

Sytuacja zmieniła się, gdy po widocznej z Ziemi stronie Słońca pojawiły się grupy 2080 oraz 2087. Zwłaszcza region 2087 okazał się być szczególnie interesujący. To właśnie on wyemitował trzy rozbłyski klasy X w dniach 10 i 11 czerwca. Pierwszy z nich został zidentyfikowany jako klasa X2.2, drugi X1.5 a trzeci (z 11 czerwca) posiadał klasę X1.0.

Wysokoenergetyczne rozbłyski X2.2 oraz X1.5 wygenerowały koronalne wyrzuty masy (CME), które po połączeniu zostały częściowo skierowane ku Ziemi i w najbliższy piątek mogą wygenerować burzę magnetyczną. Ostatni rozbłysk z 11 czerwca nie posiadał już takiej siły i jego wpływ na zachowanie ziemskiego pola magnetycznego szacuje się raczej na znikomy. Niemniej jednak kolejne silniejsze rozbłyski, które mogą wystąpić w przeciągu najbliższych 48 godzin, mogą być zdolne do wywołania efektów geomagnetycznych.

Prawdopodobnie jeszcze w tym roku lub najpóźniej na początku 2015 roku rozpocznie się spadek aktywności słonecznej do prognozowanego, kolejnego minimum, które powinno nastąpić na początku przyszłej dekady. Nie oznacza to jednak, że aktywność słoneczna szybko spadnie do zera – przez kilkanaście najbliższych miesięcy wciąż mogą być rejestrowane rozbudowane obszary plam słonecznych oraz, od czasu do czasu, związane z ich niestabilnymi polami magnetycznymi, silniejsze rozbłyski.

Warto zauważyć, że najsilniejszy z rejestrowanych współcześnie rozbłysków słonecznych nastąpił już po maksimum cyklu aktywności – w swojej charakterystyce nieco zbliżonego do występującego obecnie. Zjawisko to wystąpiło w listopadzie 2003 roku i choć analiza z powodu jego lokalizacji była utrudniona, zidentyfikowano je jako minimum X28. Jeszcze ciekawszym był efekt rozbłysku X17, który wystąpił kilka dni wcześniej i wywołał silną burzę magnetyczną, której zorze obserwowane były z wybrzeży północnej Afryki.

Rozbłysk ten choć silny, prawdopodobnie był znacznie słabszy od najsilniejszego rozbłysku zarejestrowanego przez człowieka, co miało miejsce w 1859 roku. Rozbłysk ten wygenerował CME, które po dotarciu do Ziemi w rekordowym czasie 17 godzin, wywołało potężną burzę geomagnetyczną, indukując ogromne prądy w ówczesnej sieci telegraficznej, która stała się zdolna do przesyłania informacji nawet po odłączeniu zewnętrznego zasilania. Co ciekawe, w lipcu 2012 roku nastąpiło podobne szybkie CME, na szczęście nie skierowane ku Ziemi. Jest więc możliwe, że cechą słabych cykli słonecznych są pojedyncze bardzo silne rozbłyski.

Share.

Comments are closed.