ULA przyspieszy produkcję rakiet Delta?

3

W obawie przez groźbami Rosji, ULA na wszelki wypadek może przyspieszyć produkcję rakiet Delta.

Dyrektor wykonawczy amerykańskiego producenta rakiet Delta, firmy United Launch Alliance, oświadczył w poniedziałek, że rozważa przyspieszenie produkcji rakiet Delta IV. Decyzja ta wynika z wyrażonej przez stronę rosyjską groźby wstrzymania dostaw silników RD-180 dla rakiet Atlas V, gdy będą one używane do wynoszenia ładunków wojskowych. A już za dwa dni, 22 maja, ma wystartować właśnie ta rakieta z wojskowym ładunkiem – najpewniej satelitą transmisji danych typu Quasar.

Plan przyspieszenia produkcji ujawniony przez Michaela Gassa ma zapewnić, że wszystkie zakontraktowane przez siły zbrojne USA starty zostaną obsłużone bez zakłóceń. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadała, ale firma rozmawia z poddostawcami na temat możliwości zintensyfikowania dostaw podzespołów.

ULA powstała w 2006 roku z połączenia programów rozwoju rakiet Atlas V firmy Lockheed Martin i rakiet Delta IV firmy Boeing. Nowa, wspólna firma miała zapewnić obniżenie kosztów przy zachowaniu dostępu do dwóch niezależnych rakiet kosmicznych świadczących usługi dla rządu USA.

W ciągu ostatnich kilku tygodni stabilność dostępu do rakiet Atlas została dwukrotnie podważona. Pierwszy raz, gdy amerykański sąd federalny do spraw roszczeń na kilka dni wstrzymał import silników RD-180, będących jednostką napędową I członu tychże rakiet. Był to nijako “rykoszet” oskarżenia wysuniętego przez firmę SpaceX (producenta rakiet Falcon) przeciw rządowi USA o brak konkurencyjności w ostatnim przetargu (koniec 2013 roku) na usługi wynoszenia w przestrzeń kosmiczną dla sił powietrznych USA. USAF z wolnej ręki przyznały kontrakt ULA. SpaceX twierdzi, że może wynieść ładunki dla rządu za 1/4 ceny ULA, ale utrudnia się jej spełnienie koniecznych do tego warunków.

Drugi raz,  gdy 13 maja wicepremier Rosji Dimitrij Rogozin zagroził ograniczeniem eksportu silników RD-180 tylko do użytku przy wynoszeniu ładunków cywilnych. Dyrektor ULA Gass stwierdził, że nie otrzymał od rosyjskiego rządu ani od wytwórcy silników (NPO Energomasz) żadnego oficjalnego pisma w tej sprawie. Gass podkreśla, że słowa Rogozina są raczej ostrzeżeniem możliwych działań Rosji w przypadku nałożenia na nią kolejnej serii sankcji za działania na Krymie i na Ukrainie.

Na terenie USA znajduje się obecnie 16 egzemplarzy silnika RD-180, z których jeden ma zostać użyty w czwartkowym starcie. Pięć kolejnych ma zostać dostarczonych do USA w drugiej połowie tego roku. ULA złożyła już też zamówienie zakupu pod zamówienie 36 rakiet (z czego 20 to starty Atlasów) usług jakie otrzymała na koniec 2013 roku od sił powietrznych, a którego zasadność podważa SpaceX Elona Muska. Jeśli Atlasy będą wystrzeliwane z tą samą częstością, co w zeszłym roku, to w przypadku wstrzymania eksportu przez Rosję zapas silników wyczerpie się w 2016 roku. W tym czasie, prócz satelitów wojskowych (łącznościowe, GPS, wywiadowcze), mają one też wynieść lądownik Marsa dla NASA i dwa ładunki komercyjne.

Gass zapowiedział, że zapas silników będzie utrzymywany w takiej ilości, aby w razie czego zapewnić płynne dostosowanie ładunków do lotów na Deltach IV. Choć przyznaje, że pewne ładunki są zoptymalizowane pod rakiety Atlas i na pewno nimi polecą. Gdyby groźby Rogozina faktycznie zostały spełnione, ULA będzie nadal używała Atlasów do startów cywilnych.

Zmiana rakiety może jednak firmę Gassa wiele kosztować. Delta IV jest droższa od Atlasa V, przy tym samym udźwigu. Co więcej, niektóre ładunki zaplanowane dla podstawowych wersji Atlas będą wymagały użycia najcięższej wersji Delty, Delty IV Heavy, np. wojskowe satelity programu MUOS. To właśnie mogą być ładunki, które ULA będzie chciała mimo wszystko wysłać na pokładzie rakiet Atlas. Kosztowna jest również sama operacja przystosowania ładunku do nowej rakiety nośnej. Dyrektor ULA nie powiedział jednak czy wojsko dopłaci różnice w cenach, czy też ULA będzie musiała sama pokryć wszelkie wspomniane koszty.

Gass tłumaczy jednak, że wyższa cena Delty IV wynika również z założenia określonego tempa produkcji i częstotliwości użycia. Gdyby miano je produkować i wysyłać szybciej, cena jednostkowa zapewne spadnie. Obecnie rakiety Delta używane są około dwukrotnie rzadziej do Atlasów. Działania zapobiegawcze firmy rozpoczną się od przyspieszenia produkcji elementów mających długie czasy dostaw, aby mieć pewność ciągłości ich dostępności w razie sytuacji krytycznej.

(SFN)

Share.

3 komentarze

  1. Michał Tarnowski on

    W tej batalii trzymam kciuki za Spacex. Są to niezwykle sprzyjające warunki do wkręcenia się w realizację zleceń typowo wojskowych. Na podstawie udanych lotów, Falcon nie pozostawia złudzeń, konstrukcja jest dość niezawodna i relatywnie tania. Może USA obudzi się po jeszcze kilku startach, że ratunkiem w ich programach kosmicznych leży w dużo ekonomiczniejszym sektorze prywatnym. To nie będzie łatwa droga bo trzeba rozbić monopol. Ale się uda.

    • Aegis Maelstrom on

      Ekhem, ULA to *jest* sektor prywatny, przynajmniej w zwykłym tego słowa znaczeniu. Nie wiem czemu w Polsce utrzymuje się jeszcze korwinistyczny mit, że automagicznie wszystko co prywatne = tanie i efektywne, a publiczne = drogie i nieefektywne. Nie zawsze tak jest: prywatny Virgin Galactic wciąż nie potrafi dotrzymać obietnic, a Hindusi za grosze wystrzelili sondę w stronę Marsa. Ariane jest tańsza od ULA i obsługuje rynek komercyjny.

      Natomiast prawdą jest, że ULA to dwie megakorporacje żyjące z amerykańskich publicznych pieniędzy, głównie na zbrojenia i zdaniem wielu silnie korumpujące konkurentów (niektórzy mówią o kompleksie militarno-finansowym). SpaceX, jeśli zrealizuje swoje zamierzenia choćby w umiarkowanym stopniu, stanie się bardzo ważnym graczem i zmieni reguły gry nie do zignorowania. Czego nam wszystkim życzę, bo to przyspieszy bardzo wiele rzeczy – tyle, że znów – nie ma żadnej automagicznej zasady zapobiegającej przed zamianą w przyszłości Elona Muska w np. Thomasa Alvę Edisona, tłumiącego konkurencję i kradnącego pomysły.

      Dlatego osobiście mniej patrzyłbym na “prywatne” i “nieprywatne”, a bardziej na “efektywne” i “pożyteczne” oraz te drugie. Czy źle mówię? 🙂

  2. Aegis Maelstrom on

    Korekta obywatelska:

    “rakiet Delta IV firmy Delta” – oczywiście rakiety Delta przybyły z firmy Boeing.

    Co do skutków finansowych: byłyby one katastrofalne. PRowe zapewnienia Gassa można między bajki włożyć: gdyby Delta mogła być konkurencyjna cenowo względem Atlasa, już dawno by go wypierała by utrzymywać więcej miejsc pracy w USA (taki jest zasadniczy cel finansowania niekonkurencyjnego ULA). Oczywiście za całe zamieszanie musiałby zapłacić amerykański podatnik, bo kto inny. 🙂

    Wkrótce zobaczymy, ile na całym zamieszaniu się pożywi Elon Musik (Orbital ATK znacznie mniej, bo sami korzystają z rosyjskiego silnika), a na ile zatrzymają to pieniądze ULA na lobbying (czyt. korupcję) – a oni mają z czego je wydzielać.