Brak Francji w programie SSA kierowanym przez ESA?

0

Niezależne źródła informują, że Francja – jedno z najważniejszych państw w Europejskiej Agencji Kosmicznej, nie zamierza w ogóle uczestniczyć w programie Space Situational Awareness tej agencji. Co ciekawe, Francja zamierza realizować ten program niezależnie, wspólnie z Niemcami.

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA), w skład której wchodzi od zeszłego roku wchodzi Polska, od stosunkowo niedawna rozwija program Space Situational Awareness (SSA). Ten program dotyczy wykrywania, obserwacji i śledzenia satelitów, „kosmicznych śmieci” oraz planetoid mogących zagrozić naszej planecie. SSA to także pomiary dot. „pogody kosmicznej”, czyli m.in. detekcji zmian wywołanych przez aktywność słoneczną.

Realizacja programu opcjonalnego SSA rozpoczęła się w 2008 roku. Obecnie rozpoczyna się druga faza programu, obejmująca lata 2013-2016. Program SSA składa się z trzech elementów: Space Weather (SWE – obejmuje systemy badające wpływ pogody kosmicznej na infrastrukturę satelitarną i naziemną), Near-Earth Objects (NEO – monitorowanie zagrożeń np. spowodowanych przez asteroidy i meteoryty) i Space Surveillance and Tracking (SST – obejmuje monitorowanie obiektów w przestrzeni kosmicznej przy pomocy technologii radarowych oraz optycznych).  Polska zadeklarowała swój udział we wszystkich z tych trzech elementów.

{module [346]}

W ostatnich miesiącach obserwujemy wiele wydarzeń, które podlegają pod program SSA. W lutym nastąpiło kilka bliskich przelotów planetoid blisko Ziemi, w tym jedno wtargnięcie kilkunastometrowego obiektu w atmosferę Ziemi. Kilka z tych obiektów, łącznie z meteorem czelabińskim, nie zostało wykrytych przed zbliżeniem się do naszej planety.

Nieco wcześniej, w styczniu nastąpiło uszkodzenie małego rosyjskiego satelity BLITS. Jak później się okazało, uszkodzenie tego satelity prawdopodobnie miało związek z „kosmicznym śmieciem”, którego nie udało się wykryć i namierzyć, gdyż mógł to być zbyt mały odłamek. ESA aktualnie planuje rozwijać swoje kompetencje w różnych formach detekcji obiektów na orbicie, także tych mniejszych od 10 czy 1 cm. Warto tu zaznaczyć, że obecnie są duże problemy z detekcją małych „kosmicznych śmieci”, które mogą wyrządzić duże szkody satelitom. Aktualnie szacuje się, że istnieje około sześćset tysięcy obiektów mniejszych od 10 cm i około 35 milionów odłamków mniejszych od 1 cm. Nawet tak małe odłamki mogą poważnie uszkodzić satelitę, przyczyniając się do zakończenia jego działania, co z kolei prowadzi do strat ekonomicznych operatora.

Zdawałoby się, że program SSA znajdzie uznanie także u najważniejszych państw ESA. Niezależne źródła jednak informują, że Francja, tradycyjnie największy a obecnie drugi płatnik ESA, nie chce uczestniczyć w SSA. Co ciekawe, Francja planuje realizować własny cywilno-wojskowy program SSA przy współpracy z Niemcami, które z kolei chcą uczestniczyć w tym programie prowadzonym przez ESA.

Jest możliwe, że francuska decyzja ma związek z flotą satelitów wojskowych, z których to państwo korzysta. Śledzenie kosmicznych odłamków, a także obcych satelitów wojskowych może mieć duże znaczenie dla operacji francuskich wojsk na całym świecie. Francja może nie chcieć ujawniać, które z ich satelitów są w tej chwili w trybie operacyjnym, które z nich są „uśpione” a które już nie działają. Uczestnictwo Francji w programie SSA prowadzonym przez ESA mogłoby doprowadzić do niezamierzonego wycieku informacji na temat satelitów wojskowych używanych przez to państwo. Jest to jednak nieoficjalna informacja i jest możliwe, że w dalszej przyszłości Francja w jakimś stopniu dołączy do programu SSA, realizowanym przez Europejską Agencję Kosmiczną.

(PdS)

{module [526]}

Share.

Comments are closed.