STS-107 – Flight Day 3 (dziesiąta rocznica)

0

Dokładnie dziesięć lat temu, 18 stycznia 2003 roku, trwał trzeci dzień wyprawy STS-107. Przebieg tej misji, tragiczny koniec oraz konsekwencje zmieniły kierunek dalszego rozwoju astronautyki.

18 stycznia 2003 roku to trzeci dzień (Flight Day 3) misji STS-107. Załoga wyprawy pracuje w systemie dwu zmianowym. Media określają misję jako bardzo ambitną misję i są bardzo zainteresowane wydarzeniami na orbicie. Do Flight Day 3 astronauci uruchomili już większość eksperymentów przewidzianych na czas misji. Pojawiły się też pierwsze, drobne techniczne problemy z wahadłowcem, które pojawiały się przy większości wypraw promów kosmicznych. Wykonywano także zdjęcia Ziemi – to zaprezentowane w galerii tego artykułu wykonano 18 stycznia 2003 roku z wysokości około 270 km. Zdjęcie przedstawia chmury nad Oceanem Atlantyckim na zachód od Afryki.

W tym czasie informacja o uderzeniu pianki w skrzydło promu przedostała się już do mediów. Najczęściej ta informacja była przekazywana bez komentarza, choć czasem uderzenie pianki określano jako „niegroźne”.

Tymczasem na Ziemi, pomimo, że był to „długi weekend”, zespół inżynierów z jednego z oddziałów firmy Boeing próbował ewentualne uszkodzenia wahadłowca przy użyciu programu Crater. Ten program specjalizuje się w modelowaniu drobnych uszkodzeń, np. od śmieci kosmicznych. Używając wstępnych danych oraz szacunków na podstawie materiału zebranego w czasie startu, zespół ocenił możliwe wymiary kawałka pianki, który oderwał się od zbiornika ET. Oceniono także prędkość, z jaką ten fragment pianki uderzył w skrzydło Columbii. Co ciekawe, oceny okazały się być bardzo zbliżone do ostatecznej wersji wydarzeń, przygotowanej przez CAIB.

Program przewidział uszkodzenia głębsze niż rzeczywista głębokość paneli RCC (na krawędzi skrzydeł promu) oraz płytek izolacji wahadłowca. Był to jeden z sygnałów wskazujących na niebezpieczeństwo dla życia załogi misji STS-107. Niestety, program Crater uważany był za bardzo „konserwatywny” program, wyliczający większe niż rzeczywiste uszkodzenia. Crater był wówczas także wyspecjalizowany w znacznie mniejszych uderzeniach, jakie miało miejsce w czasie startu STS 107. Stąd wyniki zostały zbagatelizowane.

Z późniejszych analiz wynika, że jakiekolwiek szanse na ratunek załogi misji STS-107 były jedynie na początku tej wyprawy. Gdyby podczas drugiego lub najpóźniej trzeciego dnia misji poprawnie zidentyfikowano zagrożenie, rozpoczęto plany oszczędzania energii na pokładzie Columbii oraz przyśpieszono start promu Atlantis (wówczas już gotowego do wyprowadzenia na wyrzutnię), to byłaby pewna (niska) szansa na ratunek astronautów. Pomiędzy możliwym startem promu Atlantis a  końcem zapasów na pokładzie Columbii (w trybie maksymalnego oszczędzania) było jedynie pięć dni szans. Sama wyprawa ratunkowa byłaby naprawdę złożona i charakteryzująca się ryzykiem także dla załogi promu Atlantis.

Wraz z końcem Flight Day 3 misji STS-107 szanse na uratowanie załogi ostatniej wyprawy promu Columbia zmalały do zera…

Share.

Comments are closed.